Matysiak i Horała celują w wybory prezydenckie? "To mi się nie podoba"
W najmniejszym klubie koalicji rządowej iskrzy. W minionym tygodniu miało dojść do rozmów Zarządu Krajowego Partii Razem z władzami Nowej Lewicy. Wcześniej Rada Krajowa Razem zapowiedziała, że jeśli ich postulaty nie zostaną przyjęte, wystąpią z klubu. Oskarżyła jednocześnie Nową Lewicę o to, że, mimo że jest w rządzie, nie realizuje lewicowego programu. Doprowadziło to do wzajemnej krytyki polityków lewicy w mediach.
Jan Wróbel pytał w "Poranku Radia TOK FM" przewodniczącą klubu Lewicy o to, co się dzieje. - Senny błogi nastrój czy aż wrze? - prowokował dziennikarz.- W piątek chcemy iść na imprezę - odpowiedziała wprost Anna Maria Żukowska. Dodała, że Lewica ostatnio zebrała się na wyjazdowym posiedzeniu klubu. - Na początku burzliwy, ale później wszystko się unormowało - podkreśliła.
Polityczka przekonywała, że doszło do porozumienia. - Myślę, że takie dłuższe spotkania na żywo są potrzebne po to, żeby każdy powiedział, co uważa. Była około czterogodzinna dyskusja. I doszliśmy do wniosku, że mimo trudności, mimo tego, że mamy różny sposób spojrzenia na różne sprawy, jeśli chodzi o Nową Lewicę i partię Razem, to chcemy kontynuować naszą wspólną drogę. W tym tygodniu ustalamy zasady, na jakich ma to przebiegać - powiedziała Żukowska.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Żukowska o Matysiak: Ruch obliczony na kolejne wybory prezydenckie
Kryzysy po lewej stronie sceny politycznej się mnożą. Kolejna burza wybuchła po tym, jak posłanka Razem Paulina Matysiak ogłosiła założenie ruchu społecznego "Tak dla Rozwoju" z politykiem PiS Marcinem Horałą. Wspólne nagranie dwojga polityków ze skrajnych opcji zszokowało część opinii publicznej i polityków Lewicy. Sami zainteresowani przekonywali zaś, że warto współpracować ponad podziałami dla budowy takich projektów jak CPK, porty czy elektrownie jądrowe.
PiS straci miliony? Były szef PKW nie ma dobrych wieści. 'To aż śmieszne'
Na wniosek Żukowskiej Matysiak została zawieszona w klubie jeszcze tego samego dnia. Czy powinna zostać wyrzucona? - Ja ludzi nigdzie nie wypycham i czekam na decyzję jej macierzystej partii, czyli partii Razem - powiedziała w TOK FM Żukowska. Nie ukrywała jednocześnie, że jest zawiedziona postawą lewicowej posłanki. - To, co zrobiła, było dla mnie zwyczajnie przykre, tak po koleżeńsku. Bo nie powiedziała o tym. Filmik (z Horałą) nagrała tego samego dnia, którego miałam z nią konferencję prasową - i to właśnie w sprawie CPK, gdzie się wspólnie cieszyłyśmy, że udało się przekonać nasz klub i premiera do tego, że warto tę inwestycję kontynuować - wspominała szefowa klubu Lewicy.
Matysiak się zbuntowała i może na tym zyskać. 'Może przejąć stery'
Jak dodała, w sprawie CPK nie ma więc z Matysiak żadnego sporu. - Natomiast mam spór, jeśli chodzi o tworzenie ruchu politycznego. Bo tu się nie ma co czarować, że to jest jakiś ruch społeczny. Ruchów społecznych nie tworzy się od góry, nie zakładają ich posłowie. A jak zakładają, to nie są ruchy społeczne tylko polityczne. Pewnie to ruch obliczony na następne wybory, czyli prezydenckie. I to już mi się nie podoba - podkreśliła Żukowska. Dopytywana czy według niej Matysiak albo Horała zamierzają kandydować w wyborach prezydenckich, odpowiedziała: "Jakbym miała obstawiać, to myślę, że to w tym kierunku pewnie będzie szło".