Żukowska ma dla Giertycha radę. "Niech sięgnie do podręczników"
Głosowanie ws. dekryminalizacji ustawy aborcyjnej odbędzie się na piątkowym posiedzeniu Sejmu. Dyscyplina klubowa w trakcie tego głosowania będzie obowiązywała w Koalicji Obywatelskiej. Zapowiedział to zresztą premier Donald Tusk, pisząc w mediach społecznościowych, że 'czas na decyzję, dyskusje się skończyły'. Jak zaznaczyła w TOK FM posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, Polska 2050 Szymona Hołowni zadeklarowała, że poprze ustawę. Nie wiadomo natomiast, jak zagłosuje PSL.
- Niestety z nimi nigdy nie wiadomo. Na pewno będą tacy, którzy nie zagłosują albo zagłosują na "nie", ale trudno oszacować, ilu takich posłów może być. Przy głosowaniu dotyczącym tabletki "dzień po", choć był to projekt rządowy, od głosu wstrzymało się dziewięciu posłów PSL - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" Żukowska.
Posłanka zwróciła także uwagę na postawę jednego z posłów KO Romana Giertycha. Jak przewidywała, poseł w Sejmie w dniu głosowania się nie stawi, bo aborcji jest przeciwny. - Giertych zapewne zachoruje. To jest oszustwo wyborców, ale ja mogę tylko nad tym ubolewać - podkreśliła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Giertych rozpowszechnia nieprawdziwe informacje"
Posłanka wyjaśniła jednocześnie, że piątkowe głosowanie to nie jest legalizacja aborcji, a jedynie jej depenalizacja. Jak dodała gościni TOK FM, na gruncie obecnych przepisów samo przerywanie ciąży nie jest przestępstwem i nie jest karalne. Karze podlega natomiast pomoc za przerywanie ciąży. - To jest całkowita aberracja, by pomoc w czymś, co nie jest przestępstwem, była przestępstwem. Dlatego chcemy to zmienić i uporządkować - mówiła Żukowska.
- Słyszałam, że przygotowując założenia do ustawy, popełniła pani błąd, zakładając, że wystarczy wyrzucić przepis o karze i problem znika. A pojawiła się opinia, że jednak nie znika, bo nadal aborcja do 12. tygodnia ciąży jest nielegalna i nadgorliwy prokurator może uznać, że należałoby zastosować przepisy o zabójstwie wynikające z Kodeksu karnego - zwróciła uwagę prowadząca audycję.
- To jest całkowity absurd! Ja nawet wiem, kto te bzdury rozpowszechnia - odparła polityczka, sugerując, że stoi za tym wspomniany Roman Giertych. - Panie pośle Giertych, niech pan nie straszy, apeluje do pana. Proszę sięgnąć głębiej do kodeksów i podręczników z czasów studiów. Przerywanie ciąży to nie jest zabójstwo, bo inaczej byłoby to ujęte w Kodeksie karnym, a nie jest - powiedziała posłanka Lewicy.
Duda zawetuje, bo nie ma już nic do stracenia
Żukowska została także poproszona o skomentowanie, czy próba przepchnięcia przez Sejm ustawy ma w ogóle sens, skoro prezydent Andrzej Duda już zapowiedział weto. - Dziwię się, że pan prezydent mówi o ustawie, której jeszcze nawet nie widział. To jest jego kolejny akt przeciwko Polkom - skomentowała posłanka.
Prowadząca audycję zwróciła uwagę, że "prezydent byłby skłonny - jak wynika z różnych informacji - zdelegalizować aborcję w przypadku, gdy jest wynikiem gwałtu". - Pan prezydent mówił mi osobiście te wstrząsające słowa. Byłam tym przerażona. Usprawiedliwiał się, że żona i córka mają bardziej liberalne poglądy, ale to nie one podpisują ustawy - ironizowała posłanka.
Gościni TOK FM dodała, że Duda zachowuje się tak, jakby nie miał już nic do stracenia i koniecznie chciał zaistnieć. - Duda chce za wszelką cenę być zauważony. On chyba nie wie, że bez poparcia rządu, a teraz jest to rząd Donalda Tuska, nie ma szans na żadną karierę międzynarodową po zakończeniu prezydentury. Więc chyba woli przejść na emeryturę i robić nic - stwierdziła Żukowska.