Sławomir Mentzen ogłosił start w wyborach prezydenckich. Ruszyła kampania Konfederacji
Wybory prezydenckie odbędą się latem przyszłego roku. Choć oficjalnie nie zostały jeszcze zarządzone, to Sławomir Mentzen zadeklarował już w nich udział. Zrobił to na zorganizowanej w sobotę w Warszawie konwencji i tym samym zainaugurował swoją kampanię wyborczą.
Stwierdził, że jako prezydent będzie najaktywniejszym z dotychczasowych polskich głów państw, które - jak ocenił - do tej pory funkcjonują jako
'marionetki' liderów swoich partii".
Jak mówił, nie zamierza być prezydentem, który
'podpisuje wszystko, co przyniesie prezes jego partii'.
Wśród priorytetów wskazał bezpieczeństwo i gospodarkę.
Zdaniem Mentzena, obecnie mimo realnego zagrożenia konfliktem zbrojnym polskie bezpieczeństwo jest w opłakanym stanie, m.in. ze względu na sytuację sił zbrojnych, które - jak mówił - borykają się z brakiem sprzętu i rezerwistów. - Nie widać, żebyśmy się do tego konfliktu przygotowywali - ocenił działalność obecnie rządzących.
Mentzen kandydatem Konfederacji na prezydenta. 'Ma konto na TIkToku, pije piwo z wyborcami'
Odnosząc się do kwestii gospodarczych, Mentzen stwierdził, że jej kluczowym problemem są przepisy
'kneblujące przedsiębiorców'.
Opowiedział się za ich uproszczeniem, w tym reformą podatków dochodowych, a także za ograniczeniem roli państwa w gospodarce za wyjątkiem strategicznych branży, jak produkcja zbrojeniowa. Ponadto należy jego zdaniem zderegulować produkcję energii; polityk opowiedział się też za budową elektrowni jądrowych.
Mentzen mówił też o sprzeciwie wobec
'lewicowej ideologii',
która jego zdaniem szerzy się obecnie w państwach zachodnich, a także w Polsce, m.in. w szkołach. Opowiedział się za
'wzmocnieniem prawa do wychowywania dzieci',
które jego zdaniem
'należą do rodziców, nie państwa'.
W tym kontekście mówił m.in. o zwiększeniu prawa do edukacji domowej, a także o
'zatrzymaniu przymusu szczepień'.
Źródło: PAP