,
Obserwuj
Polityka

Widok zniszczonych miast zmiękczy serce von der Leyen? Polska liczy na unijne pieniądze

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
18.09.2024 14:23
Południe Polski nadal walczy z żywiołem. Wielka fala przechodzi przez Oławę, na kulminację przygotowuje się Wrocław. Premier Donald Tusk już zapowiedział, że Polska na walkę ze skutkami powodzi wyciągnie tyle pieniędzy z UE, ile się da. Nad formami pomocy będą dziś dyskutować w PE eurodeputowani.
|
|
fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek na zaproszenie premiera Donalda Tuska przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen odwiedzi Polskę. Wizyta związana jest z katastrofalnymi skutkami powodzi, jaka dotknęła południe naszego kraju. Jak informowała we wtorek ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz na odbudowę po powodzi, m.in. na remont domów jednorodzinnych i naprawę infrastruktury energetycznej ma zostać przekierowanych z UE 1,5 mld zł. Kolejne 3,5 mld zł może być przekazane na budowę wałów. O pomocy powodzianom będą też w środę debatować eurodeputowani.

Jak mówił w TOK FM Michał Kobosko z Grupy Renew Europe, Polska 2050 Szymona Hołowni, powodzie dotknęły nie tylko Polskę, ale też kilka innych unijnych krajów, dlatego pozostali członkowie wspólnoty nie mają wątpliwości, że UE musi w tej sytuacji wykazać się solidarnością.

Powódź na południu Polski. Unia Europejska nie odwraca głowy. Będzie pomoc finansowa - W całej tej tragedii pocieszające jest tylko to, że Unia zebrała się bardzo szybko i decyzje zostały podjęte wspólnie. Nie ma dziś ważniejszego tematu, niż klęska żywiołowa w Europie Środkowej - przekonywał gość "Poranka TOK FM". Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kobosko zaznaczył, że dyskusja w PE jest szalenie ważna, bo to właśnie PE zadecyduje o przyznaniu pomocy regionom, które znalazły się pod wodą.

- Na szczęście Unia ma mechanizmy, by pomóc w takich sytuacjach. To jest właśnie fundusz solidarnościowy, który się wykorzystuje w przypadku klęsk żywiołowych. To, co się dzieje obecnie, jest bezprecedensowe, to przyznają nawet parlamentarzyści z krajów, które przez powódź przeszły suchą stopą - podkreślił rozmówca Macieja Kluczki.

W Ostrawie pękła tama. Tusk pyta, co to oznacza dla Polski. Jest odpowiedź

Podobnego zdania jest Krzysztof Hetman z PSL, poseł do Parlamentu Europejskiego z Grupy Europejskiej Partii Ludowej. Jego zdaniem, wizyta w Polsce przewodniczącej PE jest niezwykle potrzebna, bo skalę zniszczeń spowodowanych powodzią trzeba zobaczyć na własne oczy.

- Myślę, że nikt nie jest w stanie przejść obojętnie, gdy zobaczy, jak wygląda m.in. Lądek-Zdrój czy Stronie Śląskie. Ja to widzę wyłącznie w internecie czy telewizji, ale i tak skala zniszczeń, robi piorunujące wrażenie. Tego się po prostu nie da zignorować i "odzobaczyć" - podkreślił gość "Poranka TOK FM".

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>Środki z Funduszu Solidarności to nie wszystko

Europoseł zaznaczył, że trudno przewidzieć, kiedy dokładnie Polska dostanie środki z Funduszu Solidarności, jest jednak pewne, że te pieniądze nie wystarczą do odbudowy miejsc dotkniętych żywiołem. Jako przykład podał Belgię, która została dotknięta tragiczną w skutkach powodzią w 2021 roku.

- Wówczas władze kraju oszacowały straty na poziomie 3 mld euro. Pomoc z funduszu sprawiedliwości wyniosła ok. 90 mln euro. Więc pieniądze z tego funduszu to kropla w morzu potrzeb - powiedział gość TOK FM. Jednocześnie podkreślił, że to nie jest jedyna możliwość, by wspólnota wsparła kraje dotknięte powodzią.

Tauron 'po cichu' zrzucił wodę w Lubachowie? Na jaw wyszła treść pisma Wód Polskich

- Można, chociażby zastosować mechanizm elastyczności, który już KE stosowała w sytuacji, gdy dotknęła nas pandemia COVID-19, czy gdy wybuchła wojna w Ukrainie. Polega on na tym, że państwa członkowskie mają do dyspozycji fundusze strukturalne, m.in. Europejski Fundusz rozwoju Regionalnego, dzięki któremu budujemy te wszystkie inwestycje europejskie, czy Fundusz Spójności - skwitował Hetman.

"Artykuł jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach medialnego programu grantowego Parlamentu Europejskiego. Parlament nie miał wpływu na treść i nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za informacje ani opinie wyrażone w tym artykule. Stanowią one wyłączną odpowiedzialność autorów tych wypowiedzi."

UE
UE
UE