Ziobro przerwał milczenie. Co dalej z przesłuchaniem? "Thriller medyczny"
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa otrzymała opinię biegłego o stanie Zbigniewa Ziobry. Zezwala ona na przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości.
"Jestem zaskoczony, słysząc o wystawionej opinii o stanie mojego zdrowia, bo żaden biegły mnie nie badał, ani nawet ze mną nie rozmawiał. Co więcej, ani biegły, ani prokuratura czy komisja śledcza nie wystąpili do mnie o aktualną dokumentację medyczną! (pisownia oryginalna - red.)" - napisał na X Ziobro. Jak dodał, obecnie przechodzi "bardzo intensywną rehabilitację, aby wrócić do zdrowia".
Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował z kolei, że śledczy uzyskali dokumentację na temat zdrowia Ziobry z pięciu krajowych placówek medycznych, w tym szpitali. - W niniejszej sprawie biegły uznał, iż badanie bezpośrednie i ewentualna dalsza dokumentacja nie są mu potrzebne do wydania opinii. Prokurator nie kontaktował się ze Zbigniewem Ziobrą, gdyż nie było takiej potrzeby - dodał.
"Thriller medyczny"
- To jest oczywista postawa pana ministra Ziobry, która wpisuje się w thriller medyczny zafundowany nam przez jego kolegów z partii, a którzy tworzyli taką zasłonę, wręcz kamuflaż na możliwość przesłuchania -skomentował w "Wywiadzie politycznym" Witold Zembaczyński, członek sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa.
Na uwagę prowadzącej, że choroba Zbigniewa Ziobry jest jednak faktem, odpowiedział krótko. - Tak, ale nadal może on być przesłuchany - podkreślił. Wskazał przy tym na opinię biegłego, zdaniem którego Ziobro może być przesłuchiwany przez dwie godziny.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Zembaczyński doprecyzował przy tym, że chodzi tu o dwie godziny samej mowy Ziobry, a nie całkowitego czasu trwania przesłuchania. Jak dodawał, technicznie może to wyglądać tak, że czas jego wypowiedzi będzie liczony co do sekundy, ze stoperem w ręku.
"Furtka dla zbójów"
Gość TOK FM tłumaczył też, że nie ma wymogu przeprowadzania wywiadu bezpośredniego, co Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości powinien wiedzieć. - A to głównie dlatego, że byłaby to furtka dla wszystkich zbójów - że tak nazwę osoby, które są często przesłuchiwane w charakterze podejrzanych - mówił.
Prowadząca w tym kontekście przypomniała inny wpis Ziobry, w którym ten pisał, że nikt nie wystąpił do niego o dokumentację medyczną. - To jest kolejny element thrillera medycznego, który bardzo jest na rękę Zbigniewa Ziobry - mówił Zembaczyński
W jego ocenie chodzi o wytworzenie wrażenia, że komisja znęca się nad Zbigniewem Ziobrą.
- To dla mnie szok, że on, jako jako były minister sprawiedliwości, prokurator generalny, nie zna tych procedur - dopowiedział, przekonując, że teraz cała praca komisji będzie przypominać szachy prawne. - Czasami ruchy będą wykonywane przez obrońców afery Pegasusa - skwitował w TOK FM.