,
Obserwuj
Polityka

Tak wygrana Trumpa może namieszać w Polsce. "Hasztag Radek pogoni Ruskich"

5 min. czytania
04.11.2024 20:14
5 listopada Amerykanie zdecydują, kto zasiądzie w Białym Domu. Już teraz padają pytania, który z polskich polityków najbardziej skorzysta na wygranej kandydata Republikanów. Zdaniem gości TOK FM, o ile Jarosław Kaczyński liczy na "troszeczkę wiatru w żagle", o tyle dla Radosława Sikorskiego to "karta przetargowa".
|
|
fot. Evan Vucci / AP Photo

Wyborczy wtorek 5 listopada zakończy trwające od tygodni głosowanie w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Rozpocznie się tym samym złożony proces wyłaniania zwycięzcy i formalnego zatwierdzania wyników. Nowy szef państwa obejmie urząd 20 stycznia przyszłego roku. O fotel prezydenta walczą Donald Trump, ubiegający się w tym roku o reelekcję i Kamala Harris.

Jak wygrana Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych wpłynie na polską politykę? Choć oczekiwania są duże, to zdaniem gości audycji "Dzieje się" w TOK FM, dużych zmian nie należy się spodziewać, w tym, jeśli chodzi o wybór kandydata PiS na kandydata na prezydenta Polski.

Wygrana Donalda Trumpa. Na co liczy Kaczyński? 

- Jeżeli wygra Trump, to przyjedzie do Polski, bo ma jakiś, jak to mówi młodzież, przelot z prezydentem Dudą. Zrobi sobie zdjęcie z kandydatem PiS u. I co? I to spowoduje, że jakiś elektorat przepłynie jednak w tę stronę, że ktoś podejmie inną decyzję? Nie, nie będzie to miało żadnego wpływu - ocenił w TOK FM Mariusz Gierszewski z Radia Zet.

Podobnego zdania jest Dominika Wielowieyska - jeśli już wyniki wyborów amerykańskich na polską politykę będą miały jakieś znaczenie, to będzie ono niewielkie. - Z prostego powodu. Jak spojrzymy na wybory parlamentarne, to po jednej stronie mamy 8-9 mln wyborców prawicy, a po drugiej 11,5 miliona wyborców, którzy poparli obecną koalicję rządzącą. Problem polega na tym, ile osób z tych 11 mln pójdzie do wyborów prezydenckich i dokona tego samego wyboru - mówiła, podkreślając, że część z nich może zostać w domu. - Bo gigantycznych przepływów z 11 mln do PiS albo Konfederacji nie zakładam - dodała.

Inna rzecz, jak wskazała, że Jarosław Kaczyński liczy na to, że wygrana Trumpa "da im troszeczkę wiatru w żagle". - W tym także poczucie, że być może uda się załatwić, że Trump do Polski przyjedzie, będzie się spotykał z PiS-owcami, w tym z Andrzejem Dudą itd. i że to bardzo pomoże w kampanii. Na pewno takie oczekiwanie jest - dopowiedziała.

'Trump uznał, że nie opłaca mu się spotkanie z Dudą'. 'Kuriozalny' pomysł prezydenta Polski

Wygrana Trumpa. Na co liczą Sikorski i Trzaskowski? 

Zdaniem Karoliny Lewickiej i Dominiki Wielowieyskiej wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA może mieć z kolei większe znaczenia w przypadku kandydatów na kandydata na prezydenta z Koalicji Obywatelskiej. Przy czym, jak wskazała Karolina Lewicka, większe nadzieje wiąże z tym Radosław Sikorski - jemu zwycięstwo kandydata Republikanów mogłoby faktycznie pomóc.

- Gdyby wygrał Trump, to oczywiście pojawiłaby się duża obawa związana z jego prezydenturą, więc może pojawiłaby się też potrzeba kandydata na prezydenta, który bardzo silnie stawiałby na kwestie bezpieczeństwa - wskazała.

Podkreśliła też od razu, że Radosław Sikorski w ostatnim czasie, promując swoje nazwisko, gra właśnie na tych wątkach. Ostatnim tego przykładem może być np. kwestia zlikwidowania rosyjskiego konsulatu w Poznaniu.

- Konsultowałam tę sprawę w różnych miejscach. Sam Radosław Sikorski pytany przez swoich kolegów partyjnych, dlaczego właśnie w tym czasie podjął taką decyzję, ich zdaniem nie potrafił tego przekonująco wytłumaczyć. A co oznacza, że wszyscy tak myślą, łącznie z MSZ - mówiła.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Dominika Wielowieyska w tym kontekście stwierdziła krótko, że chodziło o to, by pojawił się "hasztag Radek pogoni Ruskich".

Zwróciła przy tym także uwagę, że Radosław Sikorski cały czas podkreśla też, że się spotyka ze wszystkimi - zarówno z przedstawicielami Demokratów, jak i Republikanów. - Obstawia rozmaite osoby wokół Trumpa, w tym tych, którzy doradzają mu w polityce zagranicznej. Cały czas wrzuca informację, że spotkał się z tym generałem, z tamtym generałem - wyliczyła. Poza tym, jak dodała, o ile wcześniej, "dosyć wstrzemięźliwie" wypowiadał się na temat spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem, o tyle teraz zaczął mówić, że "w zasadzie to dobrze", że Duda spotyka się z Trumpem.

- Kalkuluje w pewnym sensie, że to, iż zachowuje dystans i dobre relacje z obiema stronami, to jest jego karta przetargowa - podsumowała.

A co z Rafałem Trzaskowskim i jego wizerunkiem? Ten, jak wskazała Karolina Lewicka, postrzegany jest z kolei jako polityk "bardziej miękki, nie tak zdecydowany, nowoczesny, oczywiście modernizujący", ale nie kojarzący się ściśle z tematami wojennymi, militarnymi, bezpieczeństwa. Choć jak od razu zastrzegła, on także "zaczął teraz wchodzić na poletko bezpieczeństwa". - Była akcja "Bezpieczna Warszawa", na spotkaniach w Polsce opowiadał o priorytetach polskiej prezydencji. Poza tym sama już widziałam pismo rządowe pokazujące, jakie będą te priorytety. Wszystkie, a będzie ich sześć, zaczynają się od słowa "bezpieczeństwo" - dopowiedziała.

Trump i Harris wyciągają 'asy z rąkawów'. 'Nawet 10 tys. głosów może zadecydować o zwycięstwie'

Wygrana Trumpa. "Królik z kapelusza"

W ocenie gości TOK FM wygrana Donalda Trumpa może oznaczać jeszcze jedno - będzie chciał on podejmować decyzję, które faktycznie mogą wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce. Tym bardziej że nadal otwarte pozostaje pytanie, czy zrealizuje zapowiadany od wielu miesięcy scenariusz pod hasłem: kończymy wojnę na Ukrainie.

- 'Szanowni Państwo, tak, kończymy ją w ten sposób, że tam, gdzie stanęła linia frontu, tam przeprowadzamy nową granicę. To, co Rosja zajęła, to niech sobie bierze, a resztę Ukrainy będzie odbudowywać Europa' - wskazała Karolina Lewicka, podkreślając, że spowoduje to "potężny strach w naszym społeczeństwie". Głównie dlatego, że Rosja może wyjść z tej konfrontacji zwycięsko. - Zamrożenie teraz tego konfliktu na linii frontu oznacza zwycięstwo Putina - dodała.

Inna rzecz, jak od razu wskazał Andrzej Bobiński, że pojawi się też "bardzo silna, stara emocja, która wróci z olbrzymią siłą i będzie potęgowała niepewność". Choćby dlatego, jak mówił, że nie wiemy, kogo Donald Trump postawi na czele NSA, a kto z kolei będzie generałem. - Będzie drgawka, ruchawka, a wszyscy będą przerażeni. I to może wpłynąć na to, że pojawi się nowa dynamika i hasło: wojskowy na prezydenta - przekonywał też ekspert z "Polityki Insight".

Wskazał przy tym, że już teraz gra na to Radosław Sikorski. Ale niewykluczone, że takie myślenie może pojawić się także w PiS. - Królik z kapelusza może być kimś, kto kiedyś chodził w mundurze. Przy czym to na pewno nie będzie generał Rajmund Andrzejczak, bo jest niezadowolenie, niechęć do niego ze względu na to, że rzucił tymi papierami. Nie będzie to też np. Mariusz Błaszczak - skwitował w TOK FM.