,
Obserwuj
Polityka

"Mamy dość tańca na trumnach". Awantura pod pomnikiem smoleńskim. Ostra reakcja Kaczyńskiego

Aleksandra Gruszczyńska
2 min. czytania
10.11.2024 12:01
- Będziemy bronili prawdy, bronili prawdy o Smoleńsku i bronili godności tych, którzy zginęli w Smoleńsku z ręki Putina - mówił Jarosław Kaczyński podczas składania wieńca pod pomnikiem smoleńskim. Słowa prezesa zostały zagłuszone przez protestujących, którzy skandowali "kłamca". Doczekali się ostrej odpowiedzi.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

To już staje się tradycją. Miesięcznicom smoleńskim towarzyszą awantury, przepychanki i kłótnie. Tak było i tym rzem. W niedzielę Jarosław Kaczyński wraz z politykami PiS udał się pod pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku na placu Piłsudskiego. Podczas składania wieńca i przemówienia prezesa PiS doszło do słownej awantury z przeciwnikami smoleńskich miesięcznic.

- Będziemy bronili prawdy, bronili prawdy o Smoleńsku i bronili godności tych, którzy zginęli w Smoleńsku z ręki Putina, z ręki tej bandy zbrodniarzy, która rządzi Rosją, ale, która ma niestety swoich przedstawicieli także w Polsce, na różnych poziomach, także we władzy (...) Składamy hołd prezydentowi i wszystkim, którzy polegli (...) i tak będziemy czynić - powiedział Jarosław Kaczyński, składając wieniec. Przemówienie prezesa PiS spotkało się ostrą reakcją kontrdelegacji. Protestujący zagłuszali słowa Kaczyńskiego, krzycząc "kłamca". Przeciwnicy miesięcznic smoleńskich mieli ze sobą także transparenty, na których widniały hasła "Kłamstwo smoleńskie", czy "Mamy dość tańca na trumnach". Tradycyjnie przynieśli ze sobą wieniec z napisem obarczającym Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za katastrofę.

Babcia Kasia trafiła do szpitala. Została poturbowana podczas miesięcznicy smoleńskiej

Na szczęście nie doszło do eskalacji napięcia, bo na miejscu obecna była policja. Jednak Jarosław Kaczyński nie wytrzymał i postanowił ostro zareagować na zachowanie protestujących

- Te okrzyki to jest kolejny prezent dla Putina. Tusk przysyła prezent dla Putina, bo jest od niego uzależniony - zwrócił się do protestujących Jarosław Kaczyński cytowany przez PAP.

Podkreślił, że 'przyjdzie czas, kiedy to wszystko, co tutaj się dzieje, będzie odpowiednio, zgodnie z prawem traktowane'.

Kaczyński sięgnął po spray i zniszczył wieniec. Takiej miesięcznicy jeszcze nie było

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Posłuchaj: 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>