advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Bodnar przygotowuje nowe przepisy ws. neosędziów. "Musimy do tego doprowadzić"

3 min. czytania
02.12.2024 10:33
Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponuje nowe przepisy regulujące status tak zwanych neosędziów. O szczegółach tych rozwiązań mówił w TOK FM Adam Bodnar. Minister odniósł się także do zarzutów stosowania przez prokuraturę aresztu wydobywczego.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

"Ministerstwo Sprawiedliwości pod wpływem zaleceń Komisji Weneckiej planuje zmienić zasady weryfikacji tzw. neosędziów, czyli osób powołanych z udziałem niekonstytucyjnej i upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. Resort nazywa ten proces reewaluacją" - informuje w poniedziałkowym wydaniu 'Gazeta Wyborcza'.

Bodnar planuje nowe zasady weryfikacji neosędziów. Mają być podzieleni na trzy grupy

 

Neosędziowie mają być podzieleni na trzy grupy - zieloną, żółtą i czerwoną. Zielona to "dawni asesorzy, referendarze i absolwenci aplikacji szkoły sędziów i prokuratorów, którzy zostali powołani przez neo-KRS na pierwsze stanowiska sędziowskie". Żółta to sędziowie, "którzy zdecydowali się na awans, wiedząc o systemowej wadliwości procedur przed neo-KRS". A czerwona to osoby, które przed uzyskaniem statusu neosędziego wykonywały inne zawody prawnicze.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Musimy doprowadzić do tego, aby dokonać ewaluacji sędziów. Musi ona zostać dokonana przez organ sądowy - tak jak wskazała Komisja Wenecka - i opierać się na częściowo indywidualnej sytuacji poszczególnych osób wraz z zagwarantowaniem środka odwoławczego. Ale musi uwzględniać także wybory życiowe, których te osoby dokonały po 2018 r. Stąd te różne kategorie - tłumaczył w "Poranku Radia TOK FM" minister sprawiedliwości Adam Bodnar.

Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej wyjaśniał, że "czym innym jest awans z innego zawodu prawniczego czy ze świata akademii do sądownictwa (w tym do Sądu Najwyższego), a czym innym awans na wyższe stanowisko sędziowskie". - Tutaj konsekwencje też będą musiały być zróżnicowane - podkreślił.

W nowym projekcie neosędziowie nie będą tracić swojego statusu z mocy ustawy. Decyzje w zakresie weryfikacji ma podejmować KRS. A odwołania będzie można składać do Sądu Najwyższego. KRS musi być jednak w konstytucyjnym składzie. - Musimy najpierw przeprowadzić procedurę uchwalenia ustawy do końca i wyboru Krajowej Rady Sądownictwa, a następnie tej ewaluacji sędziów podzielonych na poszczególne grupy - mówił Bodnar.

Minister potwierdził też, że nie będzie już wymagane przy weryfikacji złożenie jakiejś formy samokrytyki czy oświadczenie o czynnym żalu. - Natomiast pamiętajmy, nic nas nie zwalnia z wyjaśnienia różnych spraw z przeszłości. Tylko można to zrobić za pomocą innych środków i niekoniecznie wiązać to z tematem ewaluacji statusu sędziego. Te różne postępowania dyscyplinarne się toczą - zapewnił.

Areszt tymczasowy. Co się zmieni?

 

Resort sprawiedliwości pracuje także nad zmianą przepisów dotyczących aresztu tymczasowego. Jak mówił Bodnar, mają one ograniczyć możliwość tymczasowego aresztowania, żeby wyrównać szanse procesowe między prokuraturą a pełnomocnikami stron.

- Między innymi nie będzie przesłanki surowej, grożącej kary jako wyłącznej podstawy do stosowania tymczasowego aresztowania. Podstawowe przesłanki to powinna być obawa przed mataczeniem, ucieczką, utrudnianiem śledztwa - wyliczał.

Prokurator generalny zapowiedział, że wprowadzone mają być także procedury, które będą mocniej weryfikować tymczasowe aresztowanie. - Będzie także wskazówka, żeby stosować je na krótsze okresy - nie od razu na 3 miesiące - powiedział Bodnar.

Gość TOK FM odniósł się także do słów prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, który sugerował w TOK FM, że wobec byłego rektora Collegium Humanum Pawła Cz. stosowany był areszt wydobywczy.

- Myślę, że te zarzuty są bardzo krzywdzące dla prokuratury. Bo to by zakładało, że każde zatrzymywanie w poważnej sprawie a następnie tymczasowe aresztowanie za zgodą sądu, jest czynione wyłącznie w celu wydobycia zeznań. W tej sprawie aresztowano nie tylko rektora, ale też wiele innych osób. Kilkadziesiąt osób ma w tej sprawie zarzuty - argumentował Bodnar.