Firmy ubezpieczeniowe zaniżają odszkodowania dla powodzian? Jest reakcja ministra
- Jak poinformowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, min. Marcin Kierwiński dostaje sygnały o zaniżaniu odszkodowań wypłacanych powodzianom;
- Minister zwrócił się do prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego z prośbą o 'podjęcie działań w sprawie firm ubezpieczeniowych'. Zgłosił się też do Rzecznika Finansowego.
- Burmistrz Stronia Śląskiego Dariusz Chromiec przekonywał w rozmowie z portalem polsatnews.pl, że 'problemy są od samego początku, kiedy firmy ubezpieczeniowe weszły na nasz teren'.
Minister, pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi, Marcin Kierwiński zwrócił się do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o "podjęcie działań w sprawie firm ubezpieczeniowych, które mogą stosować nieuczciwe praktyki wobec poszkodowanych przez wrześniową powódź". Jak wynika z komunikatu KPRM-u, w piątek Kierwiński spotkał się z Chróstnym.
Minister otrzymuje sygnały od przedsiębiorców i osób poszkodowanych, iż "towarzystwa ubezpieczeniowe, w których byli ubezpieczeni, zaniżają kwoty wypłacanych odszkodowań oraz wydłużają w czasie podejmowanie decyzji o wysokości szkody". Kierwiński zgłosił też sprawę Rzecznikowi Finansowemu. Poprosił o "analizę sytuacji ubezpieczonych oraz szczególną ochronę osób poszkodowanych przez działania ubezpieczycieli".
Powódź zabrała jej dom ubezpieczony na milion, a dostała 85 tys. zł. 'Pójdź na tę wojnę'
Powodzianie kontra firmy ubezpieczeniowe. "Problemy od samego początku"
Temat wypłaty odszkodowań dla powodzian nagłośnili dziennikarze "Interwencji" Polsatu. Wskazali, że mieszkańcy np. Kłodzka, Lądka-Zdroju czy Stronia Śląskiego walczą z firmami ubezpieczeniowymi, a wycena proponowana przez rzeczoznawców jest zaniżana. - Jestem podwójną powodzianką, podczas powodzi uległo uszkodzeniu moje mieszkanie w Stroniu i studio fotograficzne w Lądku. Wyrzuciłam większość rzeczy. Mieszkanie było ubezpieczone na 230 tysięcy zł. Odszkodowanie to 40 tysięcy. Przedstawiono kosztorys, który ma się nijak do tego, co jest, bo koszt odtworzeniowy to 150 tysięcy - mówi Marzena Zawal w rozmowie z dziennikarzami Polsatu.
Także Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego przekonuje w rozmowie z Polsatem, że "problemy są od samego początku, kiedy firmy ubezpieczeniowe weszły na nasz teren". - Niezadowolenie z wypłat odszkodowań się nasila, ludzie są niezadowoleni - podkreśla.
Mieszkańcy terenów, które we wrześniu nawiedziła tragiczna powódź skarżą się też - w rozmowach z dziennikarzami - że nie dostali odszkodowania, choć mieli ubezpieczenie "od wszelkich ryzyk" i płacili składki.
Posłuchaj: