Burza wokół akcji "Katolicy z Nawrockim". "Znakomite, żeby dokopać Kościołowi"
"Katolicy z Karolem Nawrockim"
"Katolicy z Karolem Nawrockim" (KZKN.PL) to - jak czytamy na stronie tej inicjatywy - "oddolne przedsięwzięcie społeczne zachęcające do współtworzenia katolickiej koalicji" pod tą nazwą. Inicjatorzy zachęcają do przystąpienia do niej osoby, które "reprezentują swoje wspólnoty, duszpasterstwa, ruchy, organizacje, instytucje, grupy i różnego rodzaju środowiska".
KZKN.PL ma m.in. "mobilizować, w intencji wyboru kandydata na prezydenta RP dr. Karola Nawrockiego na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, do uczynków miłosierdzia względem duszy i ciała oraz do postu ścisłego w każdy piątek trwania kampanii wyborczej". Chce także stworzyć listę postulatów i podpisać z kandydatem PiS umowę programową. "Obecnie zakłada się podpisanie umowy programowej 14 kwietnia br. czyli w Święto Chrztu Polski" - czytamy. Szef sztabu wyborczego PiS Paweł Szefernaker nie odpowiedział na nasze pytanie, czy kandydat umawiał się na to z KZKN.PL.
Głównym patronem inicjatywy "Katolicy z Karolem Nawrockim" jest ks. Jerzy Popiełuszko, a hasłem przewodnim jego myśl: "Ludzi zdobywa się otwartym sercem, nie zaciśniętą pięścią". Taki wybór jest o tyle zrozumiały, że inicjatorami akcji są: Fundacja im. ks. Jerzego Popiełuszko "Dobro", na czele której stoi bratanek księdza Jerzego - Marek Popiełuszko oraz Pomorskie Stowarzyszenie Wspólna Europa.
Polscy uczniowie boją się Putina. 'Przestałem już myśleć, że wojna to tylko clikbait'
Katolicy popierają Nawrockiego? "Obrzydliwe"
Przedsięwzięcie zbulwersowało część katolików. Wśród nich jest Filip Flisowski, redaktor Magazynu Kontakt i rzecznik Kongresu Katoliczek i Katolików.
- Inicjatywa jest oburzająca. To znowu, tak już całkowicie na ostro, wciągnięcie Kościoła i katolików do brutalnej i bezpośredniej walki partyjnej. I to pierwsza emocja. A druga to smutek, bo to jest zwyczajnie obrazoburcze. Jeżeli coś może godzić w uczucia religijne, to - moim zdaniem - właśnie takie akcje. Są przecież katolicy, którzy tego kandydata nie popierają, a nawet jeśli popierają, to nie chcieliby zajmować się jego promowaniem w taki sposób - komentuje w rozmowie z tokfm.pl.
Posłanka PiS przed ołtarzem z listem od Nawrockiego. 'Jawna bezczelność'
Zaznacza przy tym, że "obrzydliwe jest wmieszanie w tę chamską propagandę świętych symboli - św. Jana Pawła II, ks. Popiełuszki czy Matki Boskiej".
Wskazuje także na trzecią emocję - przerażenie. - Myślę, że gdyby ktoś chciał wymyślić sposób na to, żeby jeszcze bardziej temu Kościołowi dokopać i żeby jeszcze więcej osób od Kościoła odeszło, to jest to znakomita akcja. Właśnie w ten sposób powinien to zorganizować - ocenia Flisowski. Jak dodaje, powoduje to też dalsze "ośmieszanie Kościoła" w oczach tych, którzy są już poza nim. - To skutkuje tym, że oni wytykają nas palcami, a obrona jest niemożliwa - mówi.
"Robienie z religii kiełbasy wyborczej"
"Katolicy z Karolem Nawrockim" nie ukrywają inspiracji Stanami Zjednoczonymi i inicjatywą "Catholics for Trump". Na stronie akcji nie brakuje zresztą odniesień do prezydenta USA.
Redaktorowi Magazynu Kontakt nie podoba się, że Donald Trump stał się sztandarem polskiego katolika. W jego ocenie to człowiek, który z chrześcijaństwem i z katolicyzmem nie ma absolutnie nic wspólnego, może oprócz kwestii aborcji. - To w zasadzie jedyny punkt, który łączy go z chrześcijaństwem. Cała reszta jest wręcz zaprzeczeniem: podejście do uchodźców, do ludzi ubogich, bycie takim prymitywnym maczystą, który nie szanuje osób słabszych, osób z niepełnosprawnościami. To człowiek, który we własnym życiu osobistym jest antyprzykładem - trzy żony, kontakty z prostytutkami, oszustwa podatkowe. To jest wręcz karykatura chrześcijaństwa - zaznacza.
Gosposia na plebanii często w podwójnej roli. 'Bardzo często czekają na śmierć matki tego księdza'
Karol Nawrocki bardzo często podkreśla zaś, że jest katolikiem. Flisowski zauważa jednak, że wiemy to też o wielu innych kandydatach, chociażby o Szymonie Hołowni. Zaznacza też, że tego typu deklaracje Nawrockiego nie mają specjalnie znaczenia. - To wszystko jest na pokaz, to robienie z Kościoła i religii po prostu kolejnej "kiełbasy wyborczej", gdzie sztabowcy pod kątem sondaży projektują te postaci tak, żeby się ludziom podobały. Dzisiaj jesteś taki, jutro inny. Nie chcę tu wnikać w życie prywatne Karola Nawrockiego, ale zdaje się, że tu też może być pełno niespodzianek - stwierdza nasz rozmówca.
Na stronie KZKN.PL czytamy: "ufamy, że ta inicjatywa pobudzi katolików o różnych wrażliwościach do tworzenia także innych podobnych oddolnych inicjatyw na zasadzie 'Katolicy z kandydatem X'". Czyli - jeśli ktoś jest niezadowolony - może zorganizować swoją akcję, w której popiera innego kandydata.
Do Flisowskiego to jednak nie przemawia. - To ma służyć tylko dalszemu skłócaniu katolików, bo na pewno nie temu, żeby katolicy byli bardziej aktywni w życiu publicznym. Chodzi wyłącznie o to, żebyśmy zbudowali twierdzę i żeby te obozy się ze sobą biły. Czy zagrzewanie do tworzenia tego typu grup ma cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem, z solidarnością, z budową pokoju? Nie. Bo to wcale nie musi dotyczyć jedynie Nawrockiego. Akcja np. "Katolicy z Trzaskowskim" czy "Katolicy z Mentzenem" byłaby tak samo szkodliwa. Dlatego, że nie można zawłaszczyć sobie świętości dla partykularnych interesów - tłumaczy.
Umowa programowa katolików z Nawrockim? "Nie ma na to naszej zgody"
I dodaje, że to niedopuszczalne, żeby inicjatorzy KZKN.PL podpisywali jakieś umowy z kandydatem jako katolicy. - Nie ma na to naszej zgody. Jak chcą, to niech sobie podpisują jako osoby wyznania katolickiego, ale osoby prywatne, które popierają kandydata Nawrockiego - zaznacza redaktor Magazynu Kontakt.
Rzecznik Kongresu Katoliczek i Katolików dodał, że finał tej historii najprawdopodobniej będzie taki, że Kościół i jego wizerunek "pójdą na dno razem z kandydatem". - Bo, jak to w polityce, prędzej czy później polityk traci poparcie, dochodzi do jakiejś kompromitacji czy zawodu. I Kościół, który się do tego przykleił, traci razem z nim. Niech, nie daj Boże, wyjdą jakieś kompromitujące materiały na kandydata, w tym przypadku Nawrockiego, i co wtedy? Co wtedy z tym poparciem? I z tymi katolikami, którzy się oficjalnie wokół niego zgromadzili? - pyta retorycznie Flisowski.
- Dla wielu ludzi jest to po prostu do głębi obraźliwe. Wciągnięcie do kampanii wyborczej św. Jana Pawła II, ks. Jerzego Popiełuszko, dobrych inicjatyw jak droga synodalna czy Światowe Dni Młodzieży, o których też jest mowa na stronie. I jeszcze na koniec Donald Trump. Po prostu ręce opadają - podsumowuje rozmówca tokfm.pl.
Twórcy inicjatywy "Katolicy z Karolem Nawrockim" nie zgodzili się odpowiedzieć na pytania tokfm.pl.