Koniec Funduszu Kościelnego? "Chcielibyśmy, by państwo przestało dawać. Wystarczy, dość!"
- Nowa Lewica chce przyspieszenia w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego. Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk skierowała wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu projektu ustawy likwidującej Fundusz Kościelny;
- Ministra w TOK FM przekonywała, że sprawa nie ma związku z trwającą kampanią wyborczą. Dziemianowicz-Bąk deklarowała też, że projekt Lewicy nie jest alternatywą dla rządowego;
- "Kładziemy naszą propozycję na stole. Jeżeli są pomysły na to, w jaki sposób uzupełniać ten projekt o inne elementy, to jesteśmy do takiej rozmowy otwarci. Jedyne, na co nie jesteśmy otwarci, to na to, żeby bezczynnie dłużej czekać" - mówiła szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej.
Nowa Lewica domaga się szybszych zmian w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego i zgłasza własny projekt w tej sprawie. Po wyborach w 2023 roku premier powołał specjalny zespół, który ma się zajmować likwidacją Funduszu Kościelnego. Pracami zespołu kieruje wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. - Ten zespół spotkał się - w ciągu kilkunastu miesięcy - dwukrotnie. A pierwsze plany były takie, że w marcu ubiegłego roku przedstawi efekty swoich prac. To się do tej pory nie zadziało - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Polityczka od razu dodała, że nie chce krytykować Kosiniaka-Kamysza.
- Jest ministrem obrony narodowej, zajmuje się kwestiami bezpieczeństwa i sytuacją międzynarodową. I to jest priorytet, tym powinien się zajmować - podkreśliła.
Fundusz Kościelny. Lewica mówi: "sprawdzam"
Według Dziemianowicz-Bąk ze sprawą Funduszu Kościelnego nie można dłużej czekać. - Kładziemy naszą propozycję na stole. Jeżeli są pomysły na to, w jaki sposób uzupełniać ten projekt, to jesteśmy otwarci. Jedyne, na co nie jesteśmy otwarci, to na to, żeby bezczynnie dłużej czekać - stwierdziła ministra.
Rozmówczyni Jacka Żakowskiego uważa, że dobrze by było, gdyby propozycja Lewicy stała się projektem rządowym. Ale jeśli tak się nie stanie, to Lewica jest gotowa złożyć projekt poselski. - Mam nadzieję, że nie będzie takiej konieczności, że możemy merytorycznie rozmawiać na temat uczciwego, sprawiedliwego, transparentnego rozdziału Kościoła od państwa. Bo chodzi o pieniądze, a nie o tożsamość, ideologię - podkreśliła.
Ministra przekonywała, że kampania wyborcza to dobry czas na rozmowę o likwidacji Funduszu Kościelnego. - Rozumiem, że są tacy kandydaci, którzy bardzo by chcieli kampanię przeczekać, udawać, że nie mają własnych poglądów. Myślę, że takim kandydatem jest Sławomir Mentzen, który bardzo sprytnie próbował się schować za twarzą rzekomego eksperta, aż walnął to, co uważa od lat - mówiła. I przypomniała kontrowersyjną wypowiedź kandydata Konfederacji z Kanału Zero. Mentzen, mówiąc, że aborcja powinna być zakazana także w przypadku ciąż z gwałtu, stwierdził: "Nie wolno, nawet jeżeli to dziecko wiąże się z nieprzyjemnością".
- To jest taki kandydat, który kampanię wyborczą chciałby wykorzystać, żeby ukryć swoje poglądy, pewnie dlatego ucieka przed dziennikarzami. Natomiast nasza kandydatka Magda Biejat bardzo jasno i przejrzyście mówi o tym, gdzie od lat stoi. To ona była na wszystkich protestach kobiet przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego, to ona oberwała gazem od policji za rządów Prawa i Sprawiedliwości. To ona dziś - tak jak trzy lata temu - mówi o tym, że finansowy rozdział Kościoła od państwa jest koniecznością - przekonywała Dziemianowicz-Bąk.
Fundusz Kościelny będzie zlikwidowany?
Gościni "Poranka Radia TOK FM" zapewniała, że Lewica nie chce "niczego zabrać" Kościołowi katolickiemu i innym związkom religijnym, które korzystają z Funduszu Kościelnego. - My nie żądamy zwrócenia środków, które w ramach funduszu przez 75 lat na rzecz Kościoła trafiły. My nie chcemy niczego zabrać. Po prostu chcielibyśmy, żeby państwo przestało już dawać. Wystarczy, dość! Możemy za te pieniądze budować żłobki, przeciwdziałać bezdomności - argumentowała.
Polityczka podkreśliła też, że proponowane przez Lewicę regulacje nie oznaczają, że budżet państwa przestanie wspierać ochronę zabytków czy działalność charytatywną. - Nie chcemy zrzucać tego na żadne barki. Natomiast naprawdę nie ma powodu, dla którego wynagrodzenie pana redaktora ma być zmniejszane ze względu na składki emerytalne, wynagrodzenie księdza - oceniła rozmówczyni Jacka Żakowskiego.
Wydatki budżetu na Fundusz Kościelny w 2025 roku - jak powiedziała ministra - to 275 milionów złotych. - 20 żłobków można byłoby za to postawić. Skala potrzeb jest tak duża, że każdy milion się liczy - podsumowała.