Trzaskowski nie chce w Polsce migrantów. "Jeśli będzie trzeba, zabezpieczymy też zachodnią granicę"
Trzaskowski o pakcie migracyjnym
Trzaskowski, zapytany na konferencji w Warszawie, w jaki sposób Polska zamierza nie wdrożyć unijnego paktu migracyjnego, odpowiedział, że "dziś żaden pakt migracyjny nie będzie obowiązywał w Polsce, bo myśmy już swoje zrobili".
- Jeśli Komisja Europejska będzie próbowała wprowadzić jakiekolwiek finansowe obciążenia na Polskę za nieprzyjmowanie innych uchodźców, my jasno powiemy, że w takim razie UE powinna nam zapłacić za wszystkich Ukraińców, których przyjęliśmy w Polsce - powiedział kandydat KO na prezydenta. - Na pewno pakt migracyjny nie wejdzie w takiej formie. Ja będę też gwarantem - zadeklarował.
Trzaskowski: Jeśli pojawi się problem, to granica z Niemcami zostanie zamknięta
Na pytanie, czy jest za wprowadzeniem kontroli na granicy polsko-niemieckiej, by zapobiec napływowi migrantów przedostających się z Niemiec, Trzaskowski odparł, że "taki problem jest często suflowany przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego" i że w tej chwili żadnego takiego problemu nie ma.
- Jeśli pojawiłby się jakikolwiek problem, że migranci przekraczaliby granicę w drugą stronę, to granica (z Niemcami, PAP) zostanie zamknięta - powiedział Trzaskowski. - Jeśli będzie taka konieczność, zabezpieczymy również granicę zachodnią - zapewnił. Dodał, że "nie będziemy przyjmować żadnych uchodźców ani ze wschodu, ani z zachodu, bo zrobiliśmy swoje".
W sobotę w Słubicach prezes PiS mówił o tym, że do Polski cofani są migranci z terenu Niemiec i że "niemieckie samochody policyjne można zobaczyć nawet daleko od zachodniej granicy". Według Kaczyńskiego Polacy dowiadują się o tym, co się dzieje wokół Polski, w tym w kwestiach związanych z relokacją migrantów, nie od własnego rządu i od swoich polityków będących przy władzy, ale z niemieckich mediów.
W sobotę w Wałbrzychu szef MSWiA Tomasz Siemoniak ocenił, że rzekome nielegalne zawracanie migrantów przez Niemcy do Polski to propaganda PiS. - Wszystkie zawrócenia odbywają się na podstawie dokumentów i ta liczba spada – powiedział. Według Siemoniaka liczba zawróceń migrantów z Niemiec do Polski była "za rządów PiS, w 2023 r., wyższa o jedną piątą niż w 2024 r.".
W marcu premier Donald Tusk powiedział, że zamykanie granicy z Niemcami i przywracanie sytuacji sprzed wejścia do Unii Europejskiej jest niepotrzebne i uderzałoby w interesy zwykłych ludzi. Szef rządu poinformował też, że choć Polska ma umowę z Niemcami o tzw. readmisji migrantów, to ze względu na liczbę przyjętych uchodźców z Ukrainy i na presję migracyjną na wschodniej granicy, nie będziemy przyjmować imigrantów przyjeżdżających z innych krajów europejskich.