,
Obserwuj
Polityka

Debata doskonale to pokazała. "To jest wstyd". Czas na zmianę prawa?

Paweł Soszyński, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
29.04.2025 11:44
- To, co się wydarzyło, to jest wstyd. To nie jest wolność słowa. (...) Nawet nie potrafię ubrać tego w słowa - przyznała w TOK FM prof. Danuta Plecka, komentując występ Grzegorza Brauna w prezydenckiej debacie. Ekspertka nie ma wątpliwości, że czas na zmianę przepisów dotyczących kandydowania w wyborach.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER, Wojciech Olkusnik/East News
  • W debacie organizowanej przez "Super Express" wzięli udział wszyscy zarejestrowani kandydaci i kandydatki na prezydenta;
  • Jak oceniła w TOK FM politolożka prof. Danuta Plecka, byliśmy świadkami smutnej debaty. Winę za to ponoszą bardzo radykalne wypowiedzi niektórych kandydatów;
  • Zdaniem ekspertki poniedziałkowa debata "odsłoniła słabość wyłaniania kandydatów na urząd prezydenta". Dlatego - jak mówiła - czas na zmianę prawa wyborczego.

Poniedziałkowa debata 'Super Expressu' była pierwszą, w której wzięli udział wszyscy zarejestrowani przez Państwową Komisję Wyborczą kandydaci i kandydatki na prezydenta. To nie dziennikarze zadawali pytania, a jedynie kandydaci przepytywali siebie nawzajem.

Jak oceniła w TOK FM prof. Danuta Plecka, formuła debaty "była o wiele ciekawsza" niż poprzednie. Dodała jednak od razu, że jej zdaniem mieliśmy do czynienia ze smutną debatą. - Dlatego że z wielu kandydatów wypłynęło to, co jest w nich najgorsze, co jest niestety ucieleśnieniem naszej społecznej ksenofobii. Większość skręca w prawą stronę, co jest oczywiście odzwierciedleniem nastrojów społecznych. W przypadku Brauna, Mentzena, Maciaka to niebezpieczny skręt - argumentowała w "Pierwszym programie" ekspertka z Instytutu Politologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Braun "powinien zostać pozbawiony głosu"

Wypowiedzi jednego kandydatów podczas debaty skończyły się zapowiedzią złożenia zawiadomienia do prokuratury przez inną z kandydujących osób. Chodzi o Grzegorza Brauna, który używał porównań i sformułowań odwołujących się do wyznawców judaizmu. Jak stwierdził m.in. "chwała Bogu" Polska nie graniczy z "żydowskim państwem położonym w Palestynie". - Parę dni temu był pan oflagowany żydowskim żonkilem, tym znakiem hańby - zwrócił się do kandydata Rafała Trzaskowskiego. Kandydat KO ostro zareagował. I opuścił mównicę przed upływem przeznaczonego dla niego czasu.

Szokujące słowa Brauna w Wołominie. Uderzył w Kościół i Rydzyka. Byliśmy na wiecu

- To, co się wydarzyło, to jest wstyd. To nie jest żaden szacunek dla kandydata, to nie jest wolność słowa. Nawet nie potrafię ubrać tego w słowa - komentowała naukowczyni. - Szacunek dla pani Biejat, pana Trzaskowskiego, że w jakikolwiek sposób zareagowali. W mojej ocenie pan Braun powinien zostać pozbawiony głosu, a pan Jakubiak upomniany. Wtedy może ta rozmowa wróciłaby na właściwe tory - powiedziała rozmówczyni Wojciecha Muzala.

Uwadze ekspertki nie umknęły szokujące słowa innego kandydata. Maciej Maciak stwierdził, że "podziwia Władimira Putina". - Gdzie my jesteśmy?! Przepraszam za te emocje. Ale też jestem obywatelką i trudno mi ustawić się tylko w roli ekspertki - dodała.

Debata w "SE". Trzeba zmienić prawo wyborcze?

Gościni TOK FM uważa, że czas na zmianę przepisów wyborczych. Obecnie, aby móc kandydować w wyborach prezydenckich należy zebrać 100 tysięcy podpisów poparcia. Zdaniem politolożki liczba wymaganych podpisów mogłaby zostać zwiększona, ale niekonieczne "na podpisach powinno się skończyć". Bo poniedziałkowa debata "odsłoniła słabość wyłaniania kandydatów na urząd prezydenta".

- Kandydatami na prezydenta stają się ludzie, którzy startują tylko dlatego, żeby ośmieszyć wybory - podkreślała prof. Plecka, wskazując na Krzysztofa Stanowskiego. Założyciel Kanału Zero zapowiedział, że startuje w wyborach, ale nie chce zostać prezydentem. - To jest zbyt ważna sprawa dla systemu politycznego, ustroju Rzeczpospolitej, żebyśmy mogli się bawić w takie gry - podkreśliła rozmówczyni Wojciecha Muzala.

Kto dobiegnie do drugiej tury jako pierwszy?

Czy poniedziałkowa debata zmieni układ sił prezydenckiego wyścigu? Gościni TOK FM uważa, że w drugiej turze wyborów spotkają się Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. Ale - jak dodała - nie wiadomo, który z nich zdobędzie w pierwszej turze (18 maja) więcej głosów. Jej zdaniem mogą zdecydować o tym emocje, które "zostaną uruchomione w ostatnich dniach kampanii".

To był najsmutniejszy moment debaty prezydenckiej. 'Wyjątkowo obrzydliwe'

- To one w dużej mierze zdecydują - analizowała ekspertka z Uniwersytetu Gdańskiego.