Trzaskowski z flagą, selfie z Hołownią i "brawa dla Putina". Debata prezydencka na 20 dni przed wyborami
W poniedziałek o godz. 18 rozpoczęła się debata prezydencka "Super Expressu", pierwsza w tej kampanii z udziałem wszystkich 13 kandydatów. Debata odbywała się w nowej formule - pytań nie zadawali dziennikarze, tylko kandydaci przepytywali siebie nawzajem. Każdy wybierał po dwóch kandydatów, którym zadawał dowolne pytanie, a trzeci (zdarzało się, że ten sam) był mu wylosowany. Po każdej (90-sekundowej) odpowiedzi pytający miał czas na 30-sekundową ripostę.
Zandberg do Trzaskowskiego: PO i jej przystawki traktują tak samo majątek publiczny jak PiS
Kandydat na prezydenta partii Razem Adrian Zandberg zadał w trakcie debaty pytanie kandydatowi KO Rafałowi Trzaskowskiemu. Zandberg przypomniał, że Platforma Obywatelska obiecywała, iż skończy z traktowaniem majątku publicznego jak koryta dla polityków. Jak ocenił, w tej kwestii nic się nie zmieniło. - Legitymacje PiS zmieniły się na legitymacje PO i jej przystawek - podkreślił.
Trzaskowski, wywołany do odpowiedzi, przyniósł polską flagę. Jak powiedział, jest to flaga, z którą kandydat popierany przez PiS Karol Nawrocki przyszedł na debatę w Końskich. - Później, jak zgasły światła, porzucił ją na sali. Wszyscy wiemy, co to oznacza porzucić flagę na placu boju. Każdy to wie z historii Polski, każdy, kto interesuje się wojskiem, kto był w harcerstwie. Flagi się po prostu nie porzuca i dlatego ją dzisiaj tutaj mam - oświadczył kandydat KO.
Odpowiadając na pytanie, stwierdził, że Zandberg miał szanse wziąć sprawy w swoje ręce, mógł wejść do rządu i realizować postulaty swojej partii, np. dotyczące mieszkalnictwa. Jak ocenił, w tej sprawie obaj byliby w stanie się porozumieć. Kandydat KO zaznaczył, że to co robił PiS pod względem rabunku państwa i nepotyzmu nie miało precedensu w historii Polski. Dodał, że 'porównywanie PiS-u do wszystkich innych jest nie fair'.
Zandberg ripostował, że dzisiaj w Sejmie PO blokuje wszystkie próby ograniczenia wykorzystywania majątku publicznego. - Ta koryciarska orgia w spółkach Skarbu Państwa jest zwyczajnie nieprzyzwoita - dodał kandydat partii Razem.
Zandberg zadał też pytania kandydatowi popieranemu przez PiS Karolowi Nawrockiemu i europosłowi Grzegorzowi Braunowi. Nawrockiego zapytał o jego zapowiedź, że chce wpisać do konstytucji zakaz podatku katastralnego. - Moja propozycja podatkowa odnosi się do jasnej deklaracji, że jestem przeciwnikiem podatku katastralnego - wyjaśnił Nawrocki.
Zwracając się do Brauna Zandberg stwierdził, że broni się on rękami i nogami, żeby otwarcie powiedzieć, że Władimir Putin jest zbrodniarzem wojennym. Braun odrzekł, że Polska granicząc z Rosją powinna dążyć do normalizacji relacji, 'nie po to, żeby zapraszać się wzajemnie na jakieś festiwale przyjaźni, ale po to, żeby robić dobry interes'.
Trzaskowski do Hołowni: Bardzo łatwo atakować rząd z wygodnej pozycji
Kandydat Trzeciej Drogi Szymon Hołownia jako pierwszemu zadał pytanie prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. Wręczył mu na wstępie torbę na gadżety, i zapytał kandydata KO, czy jeśli zostanie prezydentem RP podpisze ustawę porządkującą sytuację w spółkach Skarbu Państwa, 'która nie dopuści do tego, żeby partyjny nepotyzm, zatrudnianie hejterów, ludzi z Tramwajów Warszawskich było standardem'. Hołownia podkreślił, że odpowiedni projekt jest już gotowy, przygotowała go Polska 2050, by przywrócić jak najwyższe standardy.
Trzaskowski podkreślił, że 'absolutnie jest i będzie zwolennikiem tego typu rozwiązań' ws. najwyższych standardów w spółkach SP. Jak dodał, dziwi się Hołowni, że próbuje atakować Warszawę, ponieważ 'człowiek' Hołowni jest jego zastępcą w stołecznym ratuszu. Chodzi o wiceprezydenta stolicy Jacka Wiśnickiego. Trzaskowski zwracając się do Hołowni zapewnił, że 'jeżeli choroba partyjniactwa toczy państwa, to jest absolutnie gotów walczyć z nią'. - I ręka w rękę możemy to zrobić razem - dodał.
Zwrócił uwagę Hołowni, że 'bardzo łatwo jest dystansować się od tego, co robi w tej chwili rząd i atakować go z wygodnej pozycji'. - Natomiast przypomnę ci, że jesteś drugą osobą w koalicji rządzącej i ponosisz dużo większą odpowiedzialność za to, co się w tej chwili dzieje w spółkach Skarbu Państwa niż ja - powiedział Trzaskowski do marszałka Sejmu, lidera Polski 2050. Zaznaczył jednocześnie, że przyjaciele nie powinni się kłócić.
Hołownia odparł, że Trzaskowski (jako wiceszef PO - PAP) 'jest zastępcą tego, który ponosi odpowiedzialności największą'.
Następnie Hołownia pytał Marka Jakubiaka (poseł koła Wolni Republikanie), czy zagłosuje za projektem ustawy przewidującym obowiązek referendum w przypadku pomysłów polityków, by Polska opuściła UE. Jakubiak wyraził nadzieję, że to on ogłosi takie referendum jako prezydent. Według Jakubiaka, zbliża się moment odpowiedzi na pytanie, czy 'UE jeszcze nam się opłaca'.
Ostatnie pytanie Hołownia skierował do Sławomira Mentzena; zapytał kandydata Konfederacji, dlaczego ludzie mieliby na niego głosować, jeśli nie chcą, by wygrał Rafał Trzaskowski. Mentzen odparł, że z prawie wszystkim badań wynika, że w drugiej turze ma większe szanse niż pozostali kandydaci na pokonanie Trzaskowskiego. Kandydat Konfederacji podkreślił też, że jeżeli ktoś chce prawdziwej zmiany w Polsce, końca 'rządów PO-PiS', to najpierw trzeba zmienić prezydenta. Hołownia odparł, że rządy Mentzena oznaczałyby chaos w kraju i likwidację np. 800 plus.
Nawrocki: Pobór do wojska powinien się odbywać na zasadzie dobrowolności
- Będę prezydentem bezpiecznej Polski, w której pobór do wojska powinien się odbywać na zasadzie dobrowolności. Trzeba zbudować silną, nowoczesną armię polską, co najmniej trzystutysięczną, z mocnymi sojuszami, ale pozostawać na zasadzie dobrowolności, która jest fundamentalna także dla mnie - wskazał z kolei Karol Nawrocki. Dodał, że ustawa o obronie ojczyzny daje możliwość pewnych zmian, ale - jak ocenił - dzisiaj Polska nie jest w sytuacji, która wymagałaby przymusowego poboru do służby wojskowej.
Kandydat zaznaczył też, że należy przyspieszyć rekrutację do Wojska Polskiego, bo według niego jej poziom spadł za zarządów Platformy Obywatelskiej.
Senyszyn, na której pytanie odpowiadał Nawrocki, zadała też pytania Sławomirowi Mentzenowi (kandydatowi Konfederacji) i Arturowi Bartoszewiczowi (ekonomiście). Mentzena zapytała, jak ukrócić sprzedawanie ziemi Kościołowi katolickiemu za 2 proc. wartości i jaki jest jego stosunek do zwolnień podatkowych kościołów i związków wyznaniowych.
Mentzen odparł, że chciałby, by kościoły i związki wyznaniowe były traktowane jak inne organizacje. - Jeżeli organizacje pozarządowe, np. fundacje albo stowarzyszenia mają prawo do zwolnienia podatkowego, ponieważ zajmują się chociażby działalnością charytatywną, to Kościół katolicki, czy jakakolwiek inna organizacja religijna ma takie same prawo, ponieważ jest organizacją pozarządową, do korzystania z tych samych zwolnień - powiedział Mentzen. Dodał, że jest przeciwny temu, żeby jakiekolwiek organizacje kupowały ziemię za 2 proc. ich wartości.
Mentzen zaznaczył też, że Fundusz Kościelny to rekompensata za ziemie, które komuniści za Bieruta ukradli Kościołowi. Senyszyn ripostowała, że Kościół dostał więcej ziemi niż mu odebrano.
Bartoszewicza Senyszyn zapytała o zwiększenie wydatków na obronność - jak zamierza przekonać społeczeństwo, że więcej czołgów to lepsze życie. Bartoszewicz odparł, że Polska może zbudować gospodarkę na takim poziomie, by mieć równocześnie środki na obronę i na zaspokojenie wszystkich niezbędnych świadczeń.
Stanowski o podejściu Trzaskowskiego wobec migrantów: to jest całkowity brak konsekwencji
Kandydat na prezydenta Krzysztof Stanowski zapytał podczas debaty kandydata KO Rafała Trzaskowskiego o jego podejście do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej oraz o to, kiedy rozpoczęła się tam wojna hybrydowa. - Przeoczyłem ten moment, w którym skończyli się migranci, których powinniśmy utulić, a zaczęli się agresywni najeźdźcy - mówił Stanowski.
Trzaskowski zauważył, że w 2015 r. mieliśmy do czynienia z prawdziwym kryzysem migracyjnym na Morzu Śródziemnym. - Wtedy jako minister spraw europejskich mówiłem, że trzeba na twardo utwardzić granicę. Mówiłem, że jeżeli będzie presja ze strony Ukrainy, to w tym momencie nie będziemy przyjmowali żadnych innych uchodźców, dlatego, że wykonamy swoje zadanie. To się niestety ziściło wiele lat później, w momencie kiedy w 2022 r. rozpoczęła się wojna. Wtedy jasno, dzięki solidarności całego narodu polskiego, zostaliśmy zwolnieni z jakichkolwiek innych obowiązków, bo to jest zapisane w unijnych dokumentach - odpowiedział kandydat KO.
Jak dodał, 'wojna hybrydowa na granicy rozpoczęła się wtedy, kiedy Putin rozpoczął destabilizację Polski i całej Europy od 2022 r'. - Chętnie porozmawiałbym z panem o tym dłużej. Zapraszam do siebie, bo też mam na youtubie swój kanał - zwrócił się Trzaskowski do Stanowskiego, który przyjął zaproszenie.
Stanowski dodał, że nie ma żadnej wypowiedzi Trzaskowskiego sprzed wyborów parlamentarnych, która zawiera słowa 'wojna hybrydowa'. - Wymyślił pan to hasło dopiero, kiedy Platforma Obywatelska doszła do władzy i 'zły PiS' przestał być odpowiedzialny za sytuację na granicy. Za to da się znaleźć pana list, w którym pisze pan, że 'migranci, uchodźcy, w tym kobiety, dzieci i osoby starsze doświadczają bólu, głodu, zimna, pozbawieni są opieki prawnej oraz medycznej'. Pan się za tymi ludźmi wstawiał i nagle po objęciu władzy oni stali się najeźdźcami, którzy szturmują naszą granicę. To jest całkowity brak konsekwencji - zaznaczył.
Trzaskowski zaprzeczył. - To jest nieprawda, dlatego że empatia, w stosunku do ludzi, którzy są w Polsce nie kłóci się z twardym stanowiskiem wobec granicy - odpowiedział zwracając się do Stanowskiego.
Hołownia o przyjęciu euro: musimy poczekać na odpowiednie warunki
Krzysztof Stanowski spytał marszałka Sejmu, kandydata Trzeciej Drogi Szymona Hołownię o ewolucję jego poglądów dotyczącą przyjęcie waluty euro w Polsce. Według Stanowskiego, jeszcze niedawno Hołownia był za, a w trakcie kampanii wyborczej zmienił zdanie.
Marszałek Sejmu zaznaczył, że przyjęcie euro nie jest 'dogmatem', ale jest 'naszym zobowiązaniem', którego się podjęliśmy wchodząc do Unii Europejskiej. Podkreślił, że z przyjęciem tej waluty należy poczekać na właściwe warunki. Jak dodał, te warunki zmieniły się od jego wcześniejszych wypowiedzi. - Euro należy wstrzymać do momentu, kiedy nasza gospodarka i otoczenie konkurencyjne będzie pozwalało, żeby o tym myśleć. Teraz nie pozwala i koniec historii - oświadczył Hołownia.
Stanowski zauważył, że marszałek Sejmu jeszcze niedawno mówił, że przyjęcie euro 'jest polską racją stanu'. Jak podkreślił, wcześniej postrzegał Szymon Hołownię jako osobę, 'która nie chce być typowym politykiem', ale zmienił zdanie.
Stanowski zwrócił się z pytaniem również do kandydata Partii Razem Adriana Zandberga. Pytał polityka, czy nie denerwuję go fakt, że 'nie ma żadnych szans na zwycięstwo' za sprawą firm sondażowych, które jak stwierdził, manipulują wynikami swoich badań.
Zandberg odparł, że 'decyzję przy urnach podejmują ludzie, a nie właściciele sondażowni'. Przypomniał wyniki wyborów prezydenckich w 2015 roku, w których 'wszystkie sondaże wskazywały' na wygraną Bronisława Komorowskiego, a ostatecznie wygrał Andrzej Duda.
Stanowski stwierdził ironicznie, że jeśli Zandberg 'wierzy w to, że sondaże nie mają znaczenia', to podziwia jego naiwność. 'Gdyby sondaże były zakazane miałby pan szansę w tych wyborach' - ocenił.
Maciak: Podziwiam Władimira Putina
Podczas poniedziałkowej debaty kandydat na prezydenta, poseł Marek Jakubiak (Wolni Republikanie) zapytał kandydata Ruchu Dobrobytu i Pokoju Macieja Maciaka o to, czy podziwia prezydenta Rosji Władimira Putina.
- Trochę mnie oburza fakt, że ludzie, którzy zapomnieli tak łatwo, jak się klepali po plecach na molo w Sopocie przypisują panu prorosyjskość, a nawet agenturalność rosyjską. I chciałem się pana zapytać - czy pan to rozumie, czy pan wie, dlaczego tak się dzieje? - pytał Jakubiak.
Maciak odparł, że 'wytwarzane są pewne nastroje w społeczeństwie, np. antyrosyjskie'. - I w związku z tym cwaniacy politycy próbują na tym już ugruntowanym antyrosyjskim poglądzie wobec dużej części Polaków ugrać sobie sukces wyborczy. A jak oni będą się zachowywać później, to pewnie tak jak zwykle - że nie będą dotrzymywać tych wszystkich obietnic z kampanii - odpowiedział Maciak.
Jakubiak dopytywał go o stosunek do Władimira Putina. - Czy podziwia pan Putina? - zapytał poseł.
- Tak. Każdy z nas tutaj w Polsce nie dałby rady wytrzymać takiej presji. To świadczy o tym, że jest bardzo dobrym politykiem - odpowiedział Maciak. Po tych słowach było słychać było okrzyk z sali 'brawa dla Putina'.
Na słowa Maciaka i oklaski po jego wypowiedzi zareagował kandydat KO Rafał Trzaskowski. - To, co przed chwilą słyszeliśmy to jest coś nieprawdopodobnego. To znaczy w momencie, kiedy Putin morduje ludzi, morduje dzieci, pozwala na gwałty w Ukrainie, no w tej chwili klaskać Putinowi, to ja naprawdę czegoś takiego nie widziałem, jak żyję. Myślę, że przynajmniej w tej jednej sprawie wszyscy jak tutaj stoimy się zgadzamy - oświadczył Trzaskowski