Brzoska w roli eksperta nie wszystkim się spodobał. "Czy prezes wie, kto zarabia na te miliony?"
Debata w TV Republika. Brzoska w roli eksperta zadał pytania
W drugiej zorganizowanej przez TV Republika nie wzięło udziału troje kandydatów. W studiu nie pojawili się - tak jak podczas pierwszej debaty - Magdalena Biejat i Rafał Trzaskowski, w debacie nie wziął też udziału Maciej Maciak. Ale on pojawił się przed siedzibą telewizji.
Organizatorzy tym razem zaproponowali zmianę formuły. Debata w Republice zaczęła się od bloku pytań ekspertów. Jako pierwszy nagrane wcześniej pytanie zadał Rafał Brzoska. Prezes firmy InPost mówił długo i zapytał o deregulację oraz o to, jak zachęcić Polaków do tego, żeby pracowali dłużej.
Najostrzej na wystąpienie Brzoski zareagował Adrian Zandberg. - Wszyscy zgromadzenie komplementują pana Brzoskę. Ze szczególnym zdziwieniem patrzyłem na kandydata PiS-u komplementującego współpracownika Donalda Tuska. Ja nie dołączę do tego chóru - mówił. - Powiem szczerze, kiedy słyszę multimilionera, który narzeka na etos pracy polskich pracowników, to ciśnie mi się na usta pytanie. Czy pan prezes wie, kto mu wozi te paczki, kto zarabia na te jego miliony? Byłoby na miejscu, żeby z większym szacunkiem o polskich pracownikach się wyrażał - stwierdził kandydat Razem.
Brzoska to Musk Tuska? 'W młodości graliśmy w tę samą grę'
Z pojawienia się Brzoski żartował też Krzysztof Stanowski. - Bardzo mi miło, że zobaczyłem pana Rafała Brzoska w kolejnej roli, gdy on zastępuje dziennikarzy, to nawet mi to tak bardzo nie przeszkadza - zaczął.
- Gorzej, gdy zastępuje całe państwo, a ostatnio z tym mieliśmy do czynienia. Gdy trzeba deregulować, potrzebny jest Brzoska, gdy pomagać powodzianom Owsiak. Jestem za tym, żeby państwo sobie samo radziło z problemami - stwierdził kandydat na prezydenta.
Posłuchaj: