,
Obserwuj
Polityka

Zandberg krytykuje Tuska. "Chyba znalazł zakurzone kartki po Morawieckim"

PAP
3 min. czytania
11.06.2025 15:18
Adrian Zandberg (Razem) ocenił, że dalsze rządy premiera Donalda Tuska mogą doprowadzić do koalicji PiS z Konfederacją. Tusk jest najwartościowszym zasobem PiS-u, a jego trwanie w roli premiera to po prostu rozwijanie przed nimi czerwonego dywanu - dodał.
|
|
fot. Jacek Dominski/REPORTER / JACEK DOMINSKI/REPORTER

Zandberg ostro krytykuje expose Tuska. 'Chyba znalazł jakieś zakurzone kartki po Morawieckim'

Współprzewodniczący Partii Razem, poseł Adrian Zandberg ocenił, że środowe expose premiera w Sejmie w wielu aspektach przypomina narrację Prawa i Sprawiedliwości. - Miałem poczucie, że pan premier zorientował się, wychodząc na mównicę, że nie ma się czym pochwalić i zaczął nerwowo zastanawiać się, co do tego wystąpienia zapakować. No i chyba znalazł jakieś zakurzone kartki po (b. premierze z PiS) Mateuszu Morawieckim, bo część z tego wystąpienia tak brzmiała - ocenił poseł Razem.

Jak zaznaczył, w wystąpieniu premiera nie było "praktycznie niczego konkretnego, jeżeli chodzi o politykę gospodarczą". - Za to jest coś, co trudno ocenić inaczej, niż jako wysyłanie promiennych uśmiechów w stronę Konfederacji - zaznaczył Zandberg. Jak podkreślił, jedną z takich kwestii jest zapowiedź Tuska o wydaniu o 50 proc. mniej wiz w 2025 roku dla migrantów z Afryki i Azji.

- Przedziwne jest to, że pan premier chwali się tym, że Polska będzie łamała prawo międzynarodowe - jeżeli chodzi o rozpatrywanie wniosków azylowych - a nie znajduje czasu na to, żeby powiedzieć choćby zdanie o sytuacji w ochronie zdrowia. Że nie znajduje czasu, żeby powiedzieć, jaki rząd ma plan, jeżeli chodzi o przełamanie kryzysu mieszkaniowego - ocenił Zandberg. Jego zdaniem "dzisiejsze expose pokazało, że premier Tusk po prostu nie ma planu. Nie tylko planu dla państwa, ale też planu dla swojego obozu politycznego".

Zandberg: Dalsze rządy Tuska to rozwijanie czerwonego dywanu dla PiS

W jego opinii, dalsze trwanie Donalda Tuska w roli premiera doprowadzi do rządu Konfederacji z PiS po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. - Dzisiaj to dalsze trwanie w dryfie Tuska - który nie ma innego pomysłu niż powtarzanie: "PiS, PiS, PiS" z mównicy sejmowej - buduje siły prawicowe i przybliża, niestety, rządy pana Czarnka z panem Bosakiem - ocenił polityk Razem. - To Donald Tusk jest najwartościowszym zasobem PiS-u, a jego dalsze trwanie w roli premiera to po prostu rozwijanie przed nimi czerwonego dywanu - dodał.

Pytany, czy w Razem ustalona jest dyscyplina partyjna przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu, odparł, że nie jest ona potrzebna. - My nie mamy wątpliwości, że pan premier Tusk nie ma naszego zaufania i myślę, że byłoby dziwne, gdyby to zaufanie miał, po tym jak rozczarował miliony ludzi - podkreślił.

W środę premier Donald Tusk wygłosił w Sejmie expose. Przyznając, że przy nowym prezydencie rząd czeka bardzo trudna praca, premier stwierdził, iż ma "przekonanie, wiarę i pewność", że obecna koalicja ma mandat do rządzenia, a on sam nie zna takiego słowa jak "kapitulacja". Zapowiedział, że w czerwcu komunikację rządu zreorganizuje rzecznik prasowy, zaś jego struktura zmieni się w lipcu w ramach rekonstrukcji, która oznaczać też będzie "nowe twarze". W godzinnym wystąpieniu premier mówił m.in. o migracji, rozliczeniu poprzednich rządów, Ukrainie i polityce mieszkaniowej.