,
Obserwuj
Polityka

"Tusk bez werwy" i licytacja z PiS-em. Po co premierowi ponowne wotum zaufania? "Zysk jest jeden"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
11.06.2025 20:24
Donald Tusk uzyskał w środę wotum zaufania dla swojego rządu. Zdaniem Michała Danielewskiego "zysk jest jeden". - Koalicjantom trudniej będzie fikać - mówił w TOK FM redaktor naczelny oko.press.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
  • Sejm udzielił w środę wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Za było 243 posłów, przeciw opowiedziało się 210 posłów, nikt nie wstrzymał się od głosu;
  • Jak mówił w TOK FM prof. Andrzej Rychard "wygrała arytmetyka, będąca efektem polaryzacji". "Ona wygrała bardziej niż jakaś niezmiernie wysoka jakość exposé Donalda Tuska, ponieważ ono nie było szczególnie wysokiej jakości" - dodał;
  • Zdaniem Michała Danielewskiego, cel Tuska był jeden. "Koalicjanci, którzy trochę przez te 1,5 tygodnia po wyborach prezydenckich podważali rolę Tuska, powiedzieli de facto: 'Wodzu, prowadź, akceptujemy twoje przywództwo'" - wskazał redaktor naczelny oko.press.

 

Wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska jest nie tylko nowym otwarciem; ma także pozwolić na kontynuowanie reform, m.in. w wymiarze sprawiedliwości - mówili dziennikarzom w Sejmie posłowie KO, PSL, Polski 2050 i Lewicy po głosowaniu. Wskazywali też na potrzebę weryfikacji dotychczasowych działań rządu. Rano w prawie godzinnym wystąpieniu premier wygłosił nowe expose.

 

- Wygrała arytmetyka, będąca efektem polaryzacji. Ona wygrała bardziej niż niezmiernie wysoka jakość exposé Donalda Tuska, ponieważ ono nie było szczególnie wysokiej jakości. To trochę było tak, jakby Donald Tusk, powiem brutalnie, trochę się nie przyłożył, bo wiedział, że może się schować za tą arytmetyką - skomentował w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM prof. Andrzej Rychard z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk i członek Fundacji Batorego.

 

Jak zauważył, premier "mówił bez właściwej sobie werwy i poruszania emocji". - Zapomniał, że mówi przecież nie tylko do tych, którzy siedzą na sali, ale także do nas, do opinii publicznej. A ta opinia publiczna już za 2,5 roku będzie się liczyć - podkreślił gość Karoliny Lewickiej.

W jego opinii będzie to miało dalekosiężne skutki. - On po prostu uznał, że arytmetyka to wygra, ale czy to dobrze wróży dla przyszłości tej koalicji? Muszę powiedzieć, że mam wątpliwości - ocenił przy tym prof. Rychard.

"Koalicjantom trudniej będzie fikać"

 

Po co więc premierowi było głosowanie nad wotum zaufania? Zdaniem Michała Danielewskiego - redaktora naczelnego oko.press - "zysk jest jeden". - Koalicjanci, którzy trochę przez te 1,5 tygodnia po wyborach prezydenckich podważali rolę Tuska, powiedzieli de facto: 'Wodzu, prowadź, akceptujemy twoje przywództwo' - wskazał.

Zdaniem publicysty ten okres szybkich i gwałtownych rozliczeń został więc w jakimś sensie zakończony. - Bo byłoby to dziwne, gdyby dwa tygodnie po udzieleniu wotum zaufania Tuskowi np. Polska 2050 czy Szymon Hołownia zaczęli znowu przedstawiać swoje uwagi podważające rolę premiera. To wszystko zostało przez Tuska osiągnięte. Dał sobie też pewną wolną rękę do rekonstrukcji rządu. Bo trudniej będzie, powiem kolokwialnie, fikać koalicjantom przy rekonstrukcji, skoro potwierdzili mandat Tuska - mówił też Danielewski.

 

"Będziemy jeszcze lepszym PiS-em niż PiS"

 

Expose Tuska bardzo ostro skrytykował też lider partii Razem Adrian Zandberg. "Jest super, tylko za mało się chwalimy. PiS PiS PiS. Przegraliśmy, ale wygraliśmy. Skoro zagłosowaliście z zatkanym nosem na Rafała, to znaczy że nas popieracie. PIS PiS PiS. Tusk ogłosił, że nie zna słowa kapitulacja. Może powinien zapoznać się ze słowem emerytura?" - napisał na X.

 

Także w ocenie prof. Rycharda o PiS-ie w expose było dużo. - Był obecny i to w bardzo szczególny sposób. Dla mnie byłoby bardziej zrozumiałe, gdyby to było uderzanie w PiS, że np. ogranicza wolność, niespecjalnie popycha kraj do przodu itd. Ale nie, tutaj były argumenty tego typu, że my jeszcze bardziej nie będziemy dawać wiz, niż PiS nie dawał, my nie pozwolimy Ukraińcom wchodzić nam na głowę. Czyli będziemy jeszcze lepszym PiS-em niż PiS pod tym względem. To było trochę defensywne i nie brzmiało dobrze - skwitował gość TOK FM.