Jacek Sasin zapowiedział nowy podatek. Wstrząs na warszawskiej giełdzie

Rząd chce wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków spółek Skarbu Państwa i przedsiębiorstw prywatnych. Propozycja Jacka Sasina ma złagodzić skutki wzrostu cen energii elektrycznej. Od poniedziałku indeks WIG20 notuje historyczne minima. - Są to regulacje bardzo, bardzo restrykcyjne - ocenił Robert Tomaszewski z "Polityki Insight".
Zobacz wideo PKN Orlen rozpoczyna konsolidację z PGNiG

W sobotę wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin poinformował o planach wniesienia pod obrady rządu projektu rozwiązań, dotyczących opodatkowania nadzwyczajnych zysków spółek Skarbu Państwa i przedsiębiorstw prywatnych.

Szczegóły na razie nie są znane - z ustaleń "Polityki Insight" wynika, że na pokrycie kosztów kryzysu energetycznego złożą się wszystkie duże firmy. Przedsiębiorstwa z rocznym obrotem powyżej 50 mln euro i zatrudniające co najmniej 250 osób.

Jak wyjaśnił Robert Tomaszewski z "Polityki Insight", podatek ma objąć nie tylko spółki Skarbu Państwa czy spółki energetyczne, ale wszystkie firmy - także prywatne. Jednym z kryteriów, oprócz liczby zatrudnionych pracowników są obroty firmy z ostatnich lat. - Opodatkowana zostanie połowa tego zysku, który wykracza poza średnią z poprzednich lat - 2018-2019 i 2021. Zostanie to przekazane do budżetu - powiedział dziennikarz reporterowi TOK FM Szymonowi Kępce.

"Polityka Insight": Są to regulacje bardzo restrykcyjne

Podatkiem będą objęte także banki - ale według "Polityki Insight" - na odmiennych zasadach, niż inne firmy.

Informacje o nowym podatku wstrząsnęły dziś warszawską giełdą. Indeks WIG-20 notuje historyczne minima. - Z punktu widzenia stabilności gospodarczej dla biznesów w Polsce, są to regulacje bardzo, bardzo restrykcyjne - skomentował decyzję o wprowadzeniu "podatku Sasina" Robert Tomaszewski.

Rząd chce na tym podatku zyskać ponad 13,5 mld złotych. Ma to pokryć koszty rekompensat za wysokie cen energii.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM