,
Obserwuj
Nauka

"Szkoła zmienia się w fabrykę słupków". Czas zlikwidować maturę?

2 min. czytania
04.09.2024 10:11
- Niektórzy autorzy naszych lektur, gdyby obudzili się magicznie w XXI wieku i zobaczyliby, że w szkołach lektura to jest tylko książka, a w świecie kultury dzieje się tyle rzeczy. Witkacy po prostu ze śmiechu umarłyby ponownie w szkole podstawowej - mówiła Aleksandra Korczak w TOK FM.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Historia i Teraźniejszość znika ze szkół, podobnie jak jedna lekcja religii w tygodniu. Obowiązkowe będą za to zajęcia z pierwszej pomocy. To tylko niektóre ze zmian w szkołach od 1 września 2024 r. Ministra Barbara Nowacka zdecydowała również m.in. o odchudzeniu podstawy programowej oraz okrojeniu listy lektur szkolnych.

- Nie zmienia się nic, są pewne detale, ale to są tylko zmiany kosmetyczne, przetasowania dotyczące na przykład tego, że mamy oddzielną listę lektur do poziomu podstawowego, zadań historyczno-literackich i do egzaminu ustnego, a trochę inna lista lektur obowiązuje do wypracowania - stwierdziła jednak w 'Pierwszym programie' dr Aleksandra Korczak, nauczycielka języka polskiego, filozofii i etyki, egzaminatorka maturalna.

- Samo to, że taka żelazna lista lektur znalazła się w arkuszu, już ma swoje przełożenie na przebieg lekcji języka polskiego - dodała gościni Filipa Kekusza. - Szkoła się zmienia w fabrykę słupków i nawet jeżeli nauczyciel chce zaproponować jakieś dodatkowe lektury, albo uczniowie są zainteresowani tekstem literackim, jesteśmy ograniczeni do tej żelaznej listy lektur - dodała.

Wyzerowane prace. Bo lektura nie jest obowiązkowa

- Jeżeli maturzysta napisze w wypracowaniu na przykład o esejach 'Barbarzyńca w ogrodzie', o 'Kartotece' Różewicza i o 'Ogniem i mieczem', to taka praca będzie wyzerowana, bo tak się składa, że żadna z tych lektur nie jest obowiązkowa - podkreślała Korczak.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Nauczycielka przypomniała, że po 1989 roku dopiero PiS wprowadził obowiązkowy kanon.

- Mierzymy się z zaklętym kołem w edukacji, że dopóki nie zmieni się podstawa programowa, trudno sobie wyobrazić, by zaszły jakieś wielkie zmiany, jeżeli chodzi o konstrukcję egzaminu maturalnego. Natomiast dopóki nie zmienią się wytyczne na stronie CKE (Centralnej Komisji Egzaminacyjnej - red.), nie zmienią się strategie uczenia w szkole - zaznaczała.

- Dopóki matura będzie wyglądała tak, jak wygląda w tej chwili, niewiele się zmieni w szkołach średnich - podkreślała gościni TOK FM. I przyznała, że zastanawia się nad zastąpieniem egzaminów maturalnych testami wstępnymi na studia. - Egzamin maturalny w tej chwili nie jest sprawiedliwy - oceniła.

- Niektórzy autorzy naszych lektur, gdyby obudzili się magicznie w XXI wieku i zobaczyliby, że w szkołach lektura to jest tylko książka, a w świecie kultury dzieje się tyle rzeczy… Witkacy po prostu ze śmiechu umarłyby ponownie w szkole podstawowej - stwierdziła Korczak.