Absurdalne pytania, kilka godzin na odpowiedź. NFZ w "trybie pilnym" pyta lekarzy o szczepienia przeciwko COVID-19

NFZ w trybie pilnym pyta lekarzy rodzinnych, czy będą w stanie szczepić pacjentów przeciwko koronawirusowi. Medycy dostali raptem kilkanaście godzin na wypełnienie specjalnych kwestionariuszy. - Szkoda, że rozsyłając nam te ankiety w środę, nie poproszono nas o wypełnienie na wtorek - mówią nam poirytowani lekarze.
Zobacz wideo

Lekarze, z którymi rozmawialiśmy, mówią, że część pytań w ankiecie jest absurdalna. Jak na przykład to, czy dana przychodnia ma miejsce do przeprowadzania szczepień. - Wszystkie przychodnie, które na co dzień szczepią dzieci z kalendarza szczepień czy dorosłych np. przeciwko grypie muszą mieć gabinety szczepień. To wprost wynika z przepisów - mówi nam dr Joanna Zabielska z Porozumienia Zielonogórskiego. Jak dodaje, muszą mieć też odpowiednio przeszkolony personel - o reżimie sanitarnym nie wspominając. "Nie wiem kto w Ministerstwie Zdrowia stworzył ankietę dotyczącą spełniania warunków do realizacji szczepień" - pisze na Twitterze pani doktor.

Lekarze w przesłanej im ankiecie odpowiadają też na pytania, czy zgodzą się szczepić pacjentów przeciwko COVID-19 i czy zgodzą się pracować po godzinach pracy, w tym również w weekendy. Są również pytania o możliwość zatrudnienia dodatkowego personelu. Część lekarzy pisze na Twitterze, że nie wyobraża sobie akcji szczepień przeciw koronawirusowi bez uszczerbku w normalnej, codziennej pracy przychodni na rzecz pacjentów.

Lekarzy zbulwersował fakt, że ankietę rozesłano w środę wieczorem, a czas na odpowiedzi dano im do czwartku rano - w zależności od województwa, do godz. 9.00, 10.00 lub 12.00. "Szanowny @NFZ_Centrala, czy uważacie, że lekarze POZ nie mają prawa do odpoczynku i w nocy mają zaglądać na SZOI i wypełniać tabelki?" - pyta w swoim wpisie dr Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogróskiego.

Z naszych informacji wynika, że część lekarzy nie odpowiedziała, m.in. dlatego, że nie zdążyli odczytać informacji w systemie. Pracownicy NFZ-u w tej chwili dzwonią do niektórych lekarzy i przeprowadzają te ankiety telefonicznie. 

Pytaliśmy rzecznika Ministerstwa Zdrowia Wojciecha Andrusiewicza, czy plan jest taki, że to właśnie lekarze rodzinni będą odpowiadać za szczepienia Polaków przeciwko koronawirusowi. Odpowiedział, że są rozpatrywane różne modele. - Ankieta rozesłana do lekarzy rodzinnych ma na celu sprawdzenie ich możliwości w zakresie szczepień, w szczególności chodzi o kwestie lokalowe - mówi Andrusiewicz. I dodaje, że będzie to ogromne przedsięwzięcie. Premier Mateusz Morawiecki na początku listopada zapowiedział, że do Polski na wiosnę trafi ponad 20 milionów sztuk szczepionek.

Zarządzanie szczepionkami będzie centralne?

Postanowiliśmy sprawdzić w poszczególnych regionach Polski, jak jesteśmy na dziś przygotowani do przechowywania i dystrybucji milionów szczepionek. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by cały proces przebiegał z poziomu Ministerstwa Zdrowia.

Wysłaliśmy pytania do wszystkich wojewodów. Odpowiedziało zaledwie kilku. Z ich odpowiedzi wynika, że w regionach nie ma na razie planów, jak i przy czyjej pomocy rozdysponować szczepionki, gdy już będą dostępne.

Rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego Adrian Mól ze wszystkimi pytaniami w sprawie szczepionek odesłał nas do Ministerstwa Zdrowia. Z kolei rzecznik wojewody lubuskiego odesłał nas z pytaniami w sprawie szczepionki do Wojewódzkiej Inspekcji Farmaceutycznej w Gorzowie Wielkopolskim, tyle że stamtąd dostaliśmy odpowiedź, że "Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny nie zajmuje się dystrybucją produktów leczniczych".

- Trwają prace nad wypracowaniem planu dystrybucji i dyslokacji szczepionki dla całego kraju. Wypracowywany jest również program szczepień dla poszczególnych grup mieszkańców - przekazała nam Ewa Nowak, zastępca dyrektora biura wojewody świętokrzyskiego. - Wojewoda podjął na bieżąco odpowiednie działania w celu rozpoznania możliwości przechowywania szczepionki w temperaturze około minus 80 stopni - takie chłodnie w województwie świętokrzyskim mieszczą się m.in. przy laboratoriach szpitalnych, w wojewódzkiej stacji krwiodawstwa, wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej oraz w Regionalnym Centrum Naukowo-Technicznym - przekazała nam przedstawicielka wojewody z Kielc.

Wojewoda lubelski poinformował nas tymczasem, że kwestiami szczepień zajmuje się Państwowa Inspekcja Sanitarna. - Wykonywanie zadań Inspekcji polega na sprawowaniu zapobiegawczego i bieżącego nadzoru sanitarnego oraz prowadzeniu działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej w zakresie chorób zakaźnych i innych chorób powodowanych warunkami środowiska, a także na prowadzeniu działalności oświatowo-zdrowotnej. Jednocześnie informuję, że Lubelski Urząd Wojewódzki obecnie nie uczestniczy w żadnych działaniach związanych ze szczepieniami przeciwko COVID-19 - przekazała nam rzeczniczka wojewody, Agnieszka Strzępka.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM