"To niezwykle trudne przypadki". W Lublinie lekarze walczą o życie ciężarnych z COVID-19

Lekarze ze Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie walczą o życie pacjentki z ciężkim stadium COVID-19. Ciąża kobiety nie ma jeszcze nawet 30 tygodni. - To skrajnie trudny przypadek - opowiada nam lekarz.
Zobacz wideo

Lekarze ze Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie walczą o życie kobiety w ciąży. Trafiła do Lublina z COVID-19 z zupełnie innej części Polski. Ma bardzo zniszczone płuca, dlatego musiała zostać podłączona do specjalnego urządzenia o nazwie ECMO, które pozaustrojowo dotlenia jej krew. Dziś jest nieco lepiej. ECMO udało się już odłączyć, ale to nie znaczy, że wszystko jest w porządku. Lekarze wierzą, że będzie dobrze, ale pacjentka wciąż jest pod respiratorem. Trwa walka o życie jej i jej dziecka.

- Pacjentka trafiła do nas przed tygodniem, na przełomie 23 i 24 tygodnia ciąży, a więc wcześnie. Wcześnie w tym sensie, że w razie konieczności wcześniejszego rozwiązania tej ciąży dziecko praktycznie nie miałoby szans na przeżycie. Stąd nasze wysiłki są skupione na ratowaniu życia matki, ale zarazem musimy myśleć o tym, by nie zaszkodzić rozwijającemu się w jej łonie dziecku - mówi prof. Mirosław Czuczwar, szef II Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii SPSK1 w Lublinie.

Profesor dodaje, że takie przypadki są niezwykle trudne, bo podejmując terapię ratującą życie kobiecie - trzeba dodatkowo pamiętać, by nie zaszkodzić dziecku. Chodzi m.in. o dobór podawanych leków. - U pacjentki codziennie jest ginekolog - położnik, który wykonuje badanie utrasonograficzne, by zbadać stan zdrowia płodu - wyjaśnia profesor.

Profesor Mirosław Czuczwar z Lublina miał u siebie na oddziale przypadki chorych, które - mimo wysiłków lekarzy - odeszły. Ale ostatnio był też pozytywny finał. Mama, która trafiła na intensywną terapię tuż po porodzie, została już wypisana. Czeka ją rehabilitacja, tak jak wielu innych pacjentów po COVID-19.

DOSTĘP PREMIUM