Fundacja chce uwolnienia Sebastiana M. i złożyła skargę. "Nacisk polityczny"
- Fundacja Freedom-24 twierdzi, że w sprawie Sebastiana M. podejrzanego o spowodowanie wypadku na A1 sąd działał pod presją polityczną, a areszt narusza prawa mężczyzny;
- Cytowana przez 'Gazetę Wyborczą' organizacja wskazuje na brak niezależnych dowodów i krytykuje jakość opinii biegłych, do których nie dopuszczono obrony;
- Sebastian M. został oskarżony o spowodowanie wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Fundacja Freedom-24 wnioskuje o uchylenie aresztu dla Sebastiana M.
Sebastian M. został deportowany z Dubaju 26 maja, a dzień później prokuratura w Katowicach postawiła mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa. Tego samego dnia został aresztowany. Sąd uznał, że istnieje obawa ucieczki i matactwa.
Fundacja Freedom-24 złożyła do sądu wniosek o uchylenie aresztu i skargę na naruszenie praw podejrzanego. Jak podkreślono w piśmie, Sebastian M. po zwolnieniu z aresztu w Dubaju regularnie kontaktował się z policją, nie ukrywał się i miał dostęp do telefonu oraz komunikatorów internetowych. 'Pomimo tego, nie odnotowano żadnej próby wpływania przez oskarżonego na świadków, biegłych, pokrzywdzonych, czy funkcjonariuszy prowadzących postępowanie' - czytamy.
'Zagadkowe zachowanie' policji ws. Sebastiana M. Tego prokuratura nie mówi. 'Przerażające'
Organizacja krytykuje też opinie biegłych, na które powołuje się prokuratura. "Brakuje w tej sprawie rzetelnego, niezależnego i obiektywnego materiału dowodowego, który spełniałby wymogi 'dużego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa'" - napisano w skardze. Fundacja zarzuca też, że obrona nie miała dostępu do opinii biegłych ani wpływu na ich powstawanie.
"Zastosowanie aresztu (...) może budzić podejrzenie, że decyzja sądu nie jest niezawisła, lecz wynika z nacisku społecznego lub politycznego" - oceniła Fundacja Freedom-24.
Prokuratura w Katowicach zabrała głos
Katowicka prokuratura odmówiła komentarza w sprawie pisma. "Nasze stanowisko przedstawiliśmy we wniosku o utrzymanie aresztu względem podejrzanego, a sąd podzielił przedstawione w nim argumenty' - powiedział 'Gazecie Wyborczej' prok. Aleksander Duda. Obrońca M. zapowiedział złożenie zażalenia.
Do wypadku na A1 na wysokości miejscowości Sierosław (woj. łódzkie) doszło we wrześniu 2023 r. Sebastian M. jadąc BMW z prędkością ponad 250 km/h uderzył w tył kii, która stanęła w płomieniach. Zginęli rodzice i ich 5-letnie dziecko. Początkowo policja nie brała pod uwagę udziału BMW - został ujawniony przez internautów.
M. wyjechał z Polski, założył firmę w Emiratach i uzyskał status rezydenta. Po zatrzymaniu w Dubaju wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji i długo odmawiał zgody na ekstradycję. W Polsce grozi mu do 8 lat więzienia. Nie przyznał się do winy.
Posłuchaj: