Bubel dekady czy pomysł na retencję? Poznański dworzec przecieka
Poznański dworzec główny to drugi pod względem liczby obsługiwanych pasażerów dworzec w kraju - w ubiegłym roku przyjął 22 miliony podróżnych. Obiekt należy do najnowszych w Polsce, został oddany do użytku przed Euro 2012. Poznaniacy mówią o nim 'chlebak' ze względu na jego charakterystyczną konstrukcję. Obiekt od otwarcia jest krytykowany przez część ekspertów i pasażerów. Raz, że do niektórych peronów jest kilkaset metrów, a dwa, że poczekalnia dla pasażerów przypomina raczej prowizoryczną instalację w wysokim holu, którego dach przecieka.
Wiadra na podłodze
Niemal przy każdym większym deszczu na podłodze w holu dworca pojawiają się charakterystyczne czarne wiadra. Czasem kilka, a czasem kilkanaście. Obsługa już doskonale wie, gdzie ma je ustawiać, by skraplająca się z kopuły deszczówka nie zdążyła zamienić się w kałuże.
Sprawę nagłośnili kilka dni temu młodzieżowi radni Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, bo - jak mówią - nie mogli się z tym pogodzić. - Zrobiliśmy to w trosce o bezpieczeństwo pasażerów. Uważamy, że to nie jest kwestia estetyczna. Mówimy tu o wadach technicznych, które w ogóle nie powinny mieć miejsca, a jeżeli wystąpiły, to powinny być jak najszybciej usunięte. PKP tego nie zrobiło, ale wie, że takie problemy występują - wyjaśnia radny Perdo Ćwikliński.
Odpowiedzi od PKP SA doczekali się po 74 dniach, dlatego w międzyczasie skierowali sprawę do Ministerstwa Infrastruktury, Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Najwyższej Izby Kontroli.
Radni komisji transportu Młodzieżowego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego - mimo otrzymania wyjaśnień ze strony PKP - nie wycofują wniosków przekazanych do innych instytucji.
Co na to PKP?
W odpowiedzi na nasze pytania PKP S.A. potwierdza, że przecieki na kopule dworca pojawiają się na łączeniach szyb i elewacji tam, gdzie są gumowe uszczelki oraz nakładki dociskowe przy śrubach mocujących.
'PKP S.A. w ostatnim czasie podjęły szereg działań związanych z uszczelnieniem kopuły dachu oraz wyeliminowaniem przecieków. Większa liczba przecieków pierwotnie pojawiała się od strony placu Dworcowego, a więc zachodniej części obiektu i po podjęciu działań naprawczych - przy wykorzystaniu specjalistycznej firmy, świadczącej usługi budowlane wykonywane metodą alpinistyczną - udało się większość przecieków w tej części obiektu wyeliminować' - tłumaczy Agnieszka Jurewicz.
Zapewnia, że 'podjęte działania odnoszą skutek'. 'Jednakże nieszczelności pojawiają się na pozostałej, a więc wschodniej części obiektu od strony galerii handlowej i tutaj również podejmowane są i będą kontynuowane analogiczne działania uszczelniające' - zapowiada.
Kolejarze wyjaśniają, że cała procedura zajmuje dużo czasu, bo działania muszą być prowadzone zgodnie z przepisami dopuszczającymi prace wysokościowe nad linią kolejową i trakcją elektryczną.
Powiedziała na głos to, o czym we wsi mówi się szeptem. 'Wciąż są ludzie, którzy się boją księdza'
'Obecnie prowadzone są dalsze działania mające na celu uszczelnienie elewacji (kopuły) dworca. W przypadku, gdyby podejmowane działania nie odniosły skutku, a nieszczelności pojawiłyby się również w miejscach, gdzie prowadzone były już wspomniane roboty, planowane jest pozyskanie stosownych ekspertyz wraz ze wskazaniem metod wyeliminowania problemu przecieków' - dodaje PKP S.A.
Spółka wyjaśnia też, że zagrożenia bezpieczeństwa pasażerów nie ma, bo gmach przechodzi co pół roku przeglądy techniczne. 'Pojawiające się przecieki powodowane są pracą materiału, z którego wykonany jest dach, a ściślej - uszczelek wykonanych z tworzyw sztucznych, które z uwagi na ciągłe wystawienie na różne warunki pogodowe, ulegają zużyciu i tracą przy tym swoje właściwości uszczelniające na łączeniach elementów elewacji obiektu' - precyzuje w piśmie do naszej redakcji Agnieszka Jurewicz z biura prasowego spółki.