,
Obserwuj
Polska

Co się działo w Szpitalu Południowym? Tłumaczymy aferę

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
6 min. czytania
02.07.2026 14:39

Oświadczenie majątkowe i "salonik VIP" Dawida Kacprzyka, głośny wywiad dr. Emila Jędrzejewskiego i prywatny biznes Artura Habowskiego w prosektorium - to trzy główne wątki afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie, która zatacza coraz szersze kręgi i która może pogrzebać szanse KO na wygraną w wyborach. W tym artykule porządkujemy wszystkie dostępne informacje i przedstawiamy szczegółowe kalendarium sprawy.

Szpital Południowy w Warszawie
Szpital Południowy w Warszawie
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
  • o co chodzi w aferze Szpitala Południowego;
  • dlaczego oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka wywołało kontrowersje;
  • co na temat nieprawidłowości w Szpitalu Południowym powiedział dr Emil Jędrzejewski;
  • co działo się w prosektorium Szpitala Południowego.

Oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka i "salonik VIP"

Wszystko zaczęło się 10 czerwca 2026 r., od postu dziennikarza portalu Zero.pl Patryka Słowika na platformie X. "29-letni warszawski dzielnicowy radny Koalicji Obywatelskiej, Dawid Kacprzyk, złożył właśnie oświadczenie majątkowe. Wskazał, że w ramach swojej praktyki lekarskiej miał przychód i dochód (tak sam stwierdził) w 2025 r. w wysokości 1,6 mln zł. Kacprzyk jest koordynatorem SOR w warszawskim Szpitalu Południowym" - poinformował Słowik.

Oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka wzbudziło zainteresowanie z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, 29-latek nie ma jeszcze specjalizacji (jest w trakcie specjalizacji z anestezjologii). Po drugie, z grafików lekarza wynikało, że tylko w Szpitalu Południowym przepracował w 2025 roku 3976 godzin, co daje średnio 331 godzin w miesiącu i niemal 11 godzin dziennie (wliczając niedziele i święta). Dodajmy, że Kacprzyk współpracował jeszcze z trzema innymi stołecznymi szpitalami, m.in. ze Szpitalem Bródnowskim. Oznacza to, że nie miał fizycznej możliwości przepracowania wszystkich zadeklarowanych w grafiku godzin.

W momencie wybuchu afery Dawid Kacprzyk był radnym dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej, a od 2023 r. do marca 2026 r. przewodniczącym Nowej Generacji, czyli nowej młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej. W działającym od pięciu lat Szpitalu Południowym pracował od 2024 roku. Pracował na - specjalnie utworzonym - stanowisku koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR).

15 czerwca minister spraw wewnętrznych i administracji oraz szef warszawskich struktur KO Marcin Kierwiński poinformował w mediach społecznościowych, że przyjął rezygnację Dawida Kacprzyka z członkostwa w partii. Tego samego dnia lekarz skorygował 33 faktury, jakie wystawił za świadczenie usług medycznych (za okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r.) i przelał na konto lecznicy ponad 500 tys. złotych.

16 czerwca portal zero.pl ujawnił, że politycy z legitymacją partyjną KO oraz członkowie ich rodzin byli przyjmowani na SOR Szpitala Południowego poza kolejnością. Dla nich miał działać "salonik VIP", czyli osobne pomieszczenie oczekiwania na przyjęcie u specjalisty. Jak przekazał w komunikacie Urząd Miasta Warszawa, to pomieszczenie nie należało do SOR, lecz do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa. W tym samym dniu 29-latek "wystawił faktury korygujące na kwotę 108 tys. 600 zł i przekazał na konto Szpitala Bródnowskiego w Warszawie 80 tys. zł. Złożył też wniosek o zawieszenie w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.

17 czerwca Dawid Kacprzyk został zwolniony ze Szpitala Południowego. 18 czerwca prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (KO) odwołał cały zarząd Szpitala Południowego.

Sygnalista ze Szpitala Południowego. Co powiedział dr Emil Jędrzejewski?

23 czerwca w Kanale Zero wystąpił dr Emil Jędrzejewski, w latach 2022-2025 ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego. Jak stwierdził, w porównaniu z innymi nieprawidłowościami, do których dochodzi w tej placówce, "salonik VIP to nic". Według niego miały miejsce przypadki, w których za śmierć pacjenta odpowiadał Dawid Kacprzyk. - W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie (...) Traktuje ludzi jak fantomy, a jeżeli fantom się popsuł, to zmienia dokumentację, że on już był popsuty (...) Tam ginęli ludzie, bo ktoś się uczył - powiedział.

Dr Jędrzejewski opisał sytuacje, w których pacjenci SOR wychodzili do łazienki, a po 3-4 godzinach byli znajdowani martwi. Ponadto nieżyjący już pacjenci mieli być poddawani tomografii, co służyło fałszowaniu dokumentacji medycznej. Wspominał także, że niektórzy pacjenci przebywali w szpitalu dłużej, niż to było konieczne, ponieważ "nie miał kto ich wypisać".

Chirurg wskazywał, że o sytuacji w szpitalu informował ówczesną dyrektorkę Szpitala Południowego Annę Łukasik, jednego z członków rady nadzorczej oraz Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy - według dr Jędrzejewskiego - otrzymał opis nieprawidłowości zarówno przez komunikat WhatsApp, jak i w oficjalnym piśmie.

Jeszcze tego samego dnia, tuż przed północą prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zamieścił wpis, w którym zapowiedział, że w związku z wypowiedziami dr. Jędrzejewskiego zwróci się do prokuratury.

24 czerwca wniosek o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających wniosek trafił do prokuratora generalnego Waldemara Żurka.

Tego samego dnia dr Emil Jędrzejewski został wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka. Lekarz nie odpowiadał jednak na pytania prokuratorów, tłumacząc się brakiem pełnomocnika. Podał jedynie numery PESEL dwóch osób, które - według niego - miały umrzeć pod opieką Kacprzyka.

Dawid Kacprzyk wydał obszerne doświadczenie, w którym zaprzeczył słowom dr. Jędrzejewskiego. "(...) Bezpodstawnie łączy mnie ze zdarzeniami, z którymi nie miałem nic wspólnego" - napisał były już koordynator SOR. Jego adwokatem został mec. Jacek Dubois, członek Trybunału Stanu, adwokat kojarzony z Koalicją Obywatelską.

Po wywiadzie w Kanale Zero media zaczęły przyglądać się przeszłości dr. Jędrzejewskiego. "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że w 2018 roku chciał, aby władze Warszawy przekazały mu za darmo działkę na prywatną lecznicę, a inwestycję miał firmować piłkarz Robert Lewandowski. Więcej na ten temat przeczytasz w poniższym artykule.

Redakcja poleca

29 czerwca dr Emil Jędrzejewski pojawił się w prokuraturze po raz drugi. Tym razem towarzyszył mu jego adwokat mec. Tomasz Jendrasiak. Przesłuchanie trwało cały dzień, a protokół z niego liczy 29 stron.

- Biorąc pod uwagę te dodatkowe informacje, które zostały przekazane prokuratorom, widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i dokumentacji organizacyjnej ze Szpitala Południowego. Lista świadków się wydłuża. Chodzi tu głównie o personel medyczny - powiedział po zakończeniu przesłuchania rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba.

Prywatny biznes w prosektorium Szpitala Południowego

30 czerwca portal zero.pl opublikował tekst o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego. Kierujący nim niespełna 40-letni Artur Habowski miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki. Koordynator publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych, a prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy.

Następnego lipca, 1 lipca, Onet opisał trwający w prosektorium proceder "handlu zwłokami". Habowski - niezgodnie z zasadami - wydawał bliskim zmarłych pacjentów ich karty zgonu i pobierał od nich opłaty za wydanie ciała, ubranie go, a także polecenie zakładu pogrzebowego. Współpracujące zakłady pogrzebowe, które nie chciały płacić za to, że zostały polecone, miały spotykać się z zemstą. "Klientka się uparła i zabraliśmy ciało z prosektorium w Południowym. Otwieramy worek - siki. Normalnie nasikał na zwłoki, zapakował i nam przekazał. Jak mi moi pracownicy o tym powiedzieli, zadzwoniłem do niego, a on do mnie: 'wy robicie usługi, to sobie umyjcie'" - opisywał anonimowy pracownik zakładu pogrzebowego w rozmowie z Onetem.

2 lipca Warszawski Szpital Południowy poinformował, że rozwiązał umowę z Arturem Habowskim. W opublikowanym oświadczeniu wyjaśniono, że podstawą decyzji jest ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w szczególności obowiązku dbałości o dobre imię szpitala, lojalności wobec pracodawcy oraz - co najważniejsze - poszanowania kultu osoby zmarłej i bólu jej najbliższych.

"Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin. Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo nawet stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna" - podkreślono.

Redakcja poleca

Afera szpitalna - działania prokuratury

W sprawie Szpitala Południowego prowadzone są dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie - nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR-u.

Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP. Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej przeprowadzenie kontroli w SOR-ach Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

O nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie jeszcze w ubiegłym roku byli informowani kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli. Kontrola NIK w placówce trwała od września 2025 r. do końca stycznia 2026 r. Raport ma zostać opublikowany w lipcu.

Posłuchaj:

Doniesienia medialne o tym, co dzieje się w ochronie zdrowia uderzają przede wszystkim w lekarzy - ocenił w TOK FM Klaudiusz Komor. Wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej dodał, że w social mediach pojawia się hejt na medyków, jakby to oni byli winni dziury budżetowej w NFZ z powodu wysokich zarobków.

W ostatnich latach kariera Rafała Trzaskowskiego jest pełna wzlotów i upadków. Prezydent Warszawy wybory samorządowe wygrał ze znaczącą przewagą i nadal cieszy się wysokim poparciem wśród mieszkańców Warszawy. Zaliczył dwie porażki w wyborach na prezydenta RP, jednakże zachowywał dalej swój mocny kapitał polityczny. Czy jednak wykorzystał go na miarę możliwości tej energii? Jak afera wokół Szpitalu Południowego może wpłynąć na polityczną przyszłość Trzaskowskiego? O politycznej sylwetce wiceprzewodniczącego Koalicji Obywatelskiej i prezydenta Warszawy rozmawialiśmy w TOK FM z Jakubem Majmurkiem z Krytyki Politycznej.

Źródło: PAP, zero.pl, Onet, "Gazeta Wyborcza"