advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Wielkopolskie

Kościół się uparł, ludzie muszą się wynieść. "Nie będziemy organizować pomocy dla wszystkich"

Maciej Szefer
3 min. czytania
15.11.2024 07:08
Mieszkańcy likwidowanego Osiedla Maltańskiego w Poznaniu kolejny raz pikietowali urząd miasta. Postulaty osób, które dostały już decyzje o konieczności wyprowadzki z działek, są niezmienne. Chcą wstrzymania eksmisji i pomocy miasta, bo - jak sami mówią - na dogadanie się z kurią, do której należy ziemia - wcale nie liczą.
|
|
fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Na pikietę dotarła pani Grażyna, która o walczy o swoją przyszłość, choć nie wierzy już w uratowanie domku na działkach, w którym mieszka od 15 lat. - Kupiłam go wtedy za 50 tysięcy i drugie tyle włożyłam w remont. Ksiądz proboszcz przez lata zapewniał, że możemy spokojnie mieszkać, no to mieszkaliśmy - wskazuje kobieta.

Seniorka nie ma żalu, że kuria próbuje odzyskać teren, ale boli ją, że nie może liczyć na pomoc ze znalezieniem innego lokum. - Żyję za dwa i pół tysiąca złotych miesięcznie. Nie stać mnie na wynajem czegokolwiek, a na mieszkanie komunalne nie mam co liczyć - dodają. Dopytywana o to, jak radzi sobie, żyjąc z tych pieniędzy teraz, odpowiada, że na rachunki za media oraz opłacenie dzierżawy jej wystarcza, a kwota za tę ostatnią wynosi około 70 złotych miesięcznie. Resztę pieniędzy kobieta wydaje na jedzenie, leki i normalne życie.

W proteście przed urzędem miasta kilkunastu mieszkańców wspierali działacze Rozbratu i Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. - Miasto przez lata pokazywało i nadal pokazuje, że bardziej dba o interesy deweloperów i pracodawców - mówił Patryk Szynkowski z WSL-u. - Nacisk ma sens, dlatego udało się zorganizować trójstronne spotkanie - dodał.

Rząd rzuca linę Ordo Iuris? Chodzi o edukację zdrowotną. 'Ktoś tu mocno odleciał'

Wyjaśnienia kurii w urzędzie

Po proteście wszystkie strony spotkały się na sali sesyjnej na posiedzeniu komisji polityki mieszkaniowej. Głos zabrał pełnomocnik poznańskiej kurii, który wskazywał, że wszystkie budynki na tym gruncie to samowole budowlane.

- Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której dzierżawcy opuszczą tę nieruchomość, ale wszystko odbywa się w formie dialogu - zapewnił pełnomocnik kurii Jacek Masiota. - Nie będziemy organizowali pomocy generalnej do wszystkich mieszkańców. Jesteśmy gotowi na indywidualnie wsparcie dla tych, którzy będą go potrzebowali - mówił mecenas.

Głos zabrali też pracownicy urzędu miasta, którzy wyjaśniali, że sytuacja prawna terenu nie zmieniła się od lat. Jest i był on pod zarządem archidiecezji poznańskiej.

Po kilku godzinach dyskusji komisja polityki mieszkaniowej podjęła decyzję, że zarekomenduje powołanie przez prezydenta pełnomocnika do sprawy Osiedla Maltańskiego.

Afera w Poznaniu. Oburzeni decyzją parafii. 'Gdzie mam umrzeć?'

Działki mają ponad sto lat

Lokatorzy części działek, które od ponad stu lat istnieją na kościelnym gruncie, we wrześniu otrzymali informacje, że pod koniec roku muszą opuścić zajmowany teren.

Powołana do likwidacji osiedla spółka Komandoria wskazuje, że na terenie Osiedla Maltańskiego jest 290 parceli, z czego 50 jest pustych, a około 30 procent jest wykorzystywanych jako ogródki działkowe. W piśmie przekazanym do redakcji TOK FM czytamy, że część rodzin ma być pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i te - zdaniem spółki - otrzymają lokale socjalne. Inne będą mogły liczyć na wsparcie Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych.

Z końcem tego roku umowy dzierżawy wygasają około 30 rodzinom mieszkającym na Osiedlu Maltańskim, pozostałe umowy kończą się z końcem 2025 roku.

"Około 20 osób nie podpisało żadnych umów z parafią, przebywają więc na terenie działek nielegalnie. Wobec tych ostatnich jest prowadzone postępowanie o wydanie nieruchomości. Nie będą prowadzone jednak żadne agresywne eksmisje. Wszystkie domy na działkach to samowole budowlane"

Teren osiedla od XII wieku należał najpierw do zakonu Joannitów, a potem parafii św. Jana Jerozolimskiego. Przed wojną został udostępniony niezamożnym osobom, by mogły uprawiać tu warzywa i owoce. Po wojnie komunistyczne władze bezprawnie przejęły teren i utworzyły tam ogródki działkowe. 30 lat temu ogródki zostały wykreślone z rejestru. Od lat większość umów dzierżawy była przedłużana okresowo z zastrzeżeniem, że prędzej czy później nadejdzie moment, że trzeba będzie się wyprowadzić. Teren osiedla przeznaczony jest w miejskich planach zagospodarowania pod zabudowę wielorodzinną.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>