Niespodzianka w Gdańsku. Polska 2050 i Nowa Lewica razem idą po władzę
- Komitet "Wspólna Droga" powstał ponad podziałami - mówiła Jolanta Banach, przewodnicząca gdańskich struktur Nowej Lewicy. - Respektując dzielące nas różnice polityczne, doszliśmy do przekonania o konieczności przekierowania wektorów rozwoju Gdańska zgodnie z potrzebami i oczekiwaniami mieszkańców i mieszkanek - zapewniała.
Pączki już nie wystarczą
Dosadniej o powodach założenia koalicji wypowiedział się Jacek Hołubowski z ruchu Gdańsk Tworzą Mieszkańcy. - Jest realna szansa na przełamanie betonu - wskazał. - Teraz jest hegemonia jednego środowiska politycznego. Od wielu lat w Gdańsku nic się nie zmienia (...). Przed wyborami słyszymy mnóstwo obietnic, które później nie są realizowane. Ewentualnie nas pączkiem za 3 złote poczęstują i liczą na zebranie głosów - nie gryzł się w język przedstawiciel miejskich ruchów.
- Jak usiedliśmy do stołu, to okazało się, że mamy podobne programy. Mamy podobne cele, założenia i wizje rozwoju miasta - kontynuował Hołubowski. - Nie ma sensu ze sobą rywalizować, startować przeciwko sobie, skoro możemy wspólnie zrealizować to wszystko. Będzie nam na pewno łatwiej - przekonywał.
Dwa torty na wyborczym ogniu, czyli jak Gdynia obchodzi 100-lecie w 98. urodziny
Wspólne cele
Przedstawiciele "Wspólnej Drogi" zapewniali, że zależy im na wprowadzeniu do polityki "nowej jakości i większej transparentności". Podkreślali, że obecnie nie wiadomo, jak funkcjonują spółki samorządowe, kto w nich jest zatrudniany i na jakich zasadach. - Czy są to fachowcy, czy znajomi i krewni królika? - pytał Maciej Goliszewski, przewodniczący koła Polski 2050 w Gdańsku. Zapowiadał też poziomu decyzyjności w mieście i większy udział obywateli. - W tej chwili decyzje zapadają wyłącznie na poziomie rady miasta, konsultacje społeczne są fasadowe - krytykował działacz.
Wtórował mu Hołubowski, który obecną ekipę rządzącą miastem krytykował m.in. za: "brak wsłuchania się w głos mieszkańców". - Radni są tylko do dwóch rzeczy: podnoszenia ręki zgodnie z wolą magistratu i pobierania diety - mówił.
"Kampania bezlitośnie merytoryczna"
Nowy komitet zapowiada kampanię opartą na punktowaniu obecnych władz, ale i prezentowaniu własnych pomysłów na prowadzenie miasta. - Będzie to kampania bezlitośnie merytoryczna - zapewniała Jolanta Banach.
Wyliczając problemy Gdańska, wskazała m.in.: chaos urbanistyczny, rozlewanie się miasta bez odpowiedniej infrastruktury, problemy mieszkaniowe - zwłaszcza wśród młodych osób, które nie mieszczą się w kryteriach uprawniających do lokalu komunalnego, a z drugiej strony nie stać ich na kredyt. - Chcemy należytej pielęgnacji nad miejską zielenią, realizacji obowiązku zapewnienia wsparcia rodzinom, które opiekują się osobami zależnymi, zakładania samorządowych klastrów energetycznych, które będą przewidywały skutki zmian klimatycznych i stabilizowały cenę energii - wyliczała.
- Chcemy też zwiększania udziału naszych mieszkańców i mieszkanek w procesie podejmowania decyzji poprzez poszerzenie kompetencji rad dzielnic - mówiła dalej Banach.
13 zarejestrowanych komitetów wyborczych. Wybory samorządowe coraz bliżej
Nazwisko kandydatów? W najbliższych dniach
"Wspólna Droga" porozumienie o współpracy podpisała w weekend. Pełna lista kandydatów do rady miasta jest ustalana. W najbliższych tygodniach mamy też poznać kandydata na prezydenta Gdańska.
- W dużych miastach jest dość jednoznaczna sytuacja ze wskazaniem na urzędujących prezydentów, dlatego nie jest łatwo wystawić kandydata, który podejmie realną walkę - podsumowywał Łukasz Kopeć, przewodniczący regionu pomorskiego partii Polska 2050 Szymona Hołowni. - My na pewno jesteśmy zdecydowani żeby takiego kandydata wystawić - dodał.