advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Dolnośląskie

Dramatyczna sytuacja powodziowa w Kłodzku. Mieszkańcy załamani. "Jest gorzej niż podczas powodzi tysiąclecia"

Aleksandra Gruszczyńska
2 min. czytania
15.09.2024 07:51
Dramatyczna sytuacja powodziowa w Kotlinie Kłodzkiej i na Opolszczyźnie. Mieszkańcy są załamani i ze łzami w oczach uciekają ze swoich domów przed wielką wodą. W Kłodzku od rana obraduje tam sztab kryzysowy z udziałem premiera Donalda Tuska.
|
|
fot. PAWEL RELIKOWSKI / POLSKA PRESS / 6PAWEL RELIKOWSKI / POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Sytuacja na południu Dolnego Śląska i Opolszczyźnie jest krytyczna. Stan kilkudziesięciu rzek przekroczył poziom alarmowy. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej prognozuje w województwach dolnośląskim, opolskim, śląskim i małopolskim od czwartku do niedzieli sumę opadów sięgającą 150 litrów na metr kwadratowy, co może spowodować gwałtowne powodzie.

W tych województwach obowiązuje ostrzeżenie przed intensywnymi opadami najwyższego - trzeciego stopnia. Największe opady deszczu prognozowane są w Kotlinie Kłodzkiej. Na miejscu od rana zebrał się sztab kryzysowy, w którym uczestniczy premier Donald Tusk. W całym powiecie ewakuowano już 1600 osób, ale według premiera będzie ich znacznie więcej. Niestety, jest też pierwsza ofiara śmiertelna, którą utonęła podczas powodzi. Jak informuje reporterka TOK FM Małgorzata Waszkiewicz w nocy sytuacja w wielu miejscach uległa gwałtownemu pogorszeniu. - Ulice Kłodzka toną w wodzie, a lokalne władze miejscowości w całej Dolinie Kłodzkiej wzywają mieszkańców do ewakuacji. Tam woda przelewa się przez zapory. W Międzygórzu i Stroniu Śląskim, Bystrzycy Kłodzkiej wyłączona została oczyszczalnia ścieków. Służby apelują do mieszkańców, żeby gotowali wodę dłużej lub w miarę możliwości używali kupnej - relacjonuje Waszkiewicz.

'Tama właśnie zaczęła się przelewać!' Dramatyczna sytuacja w Bystrzycy Kłodzkiej

Jak dodaje, widziała na własne oczy, jak rzeka Biała Lądecka, przepływająca przez Lądek-Zdrój z minuty na minutę rośnie dosłownie w oczach i robi się coraz bardziej rwąca i nieprzewidywalna. - Fale na niej mają momentami dwa metry. Dlatego mieszkańcy Lądka-Zdroju też musieli pospiesznie ewakuować się nocą. Ci, z którymi rozmawiałam, ze łzami w oczach mówili, jest tak, jak podczas powodzi tysiąclecia z 1997 roku, albo nawet gorzej - podkreśliła reporterka TOK FM.

Jak zaznaczyła, Lądek-Zdrój to nie jedyne miejsce na mapie Polskie, gdzie w nocy sytuacja uległa gwałtownemu pogorszeniu.

- Koszmarna sytuacja jest też w Głuchołazach, gdzie trwa ewakuacja mieszkańców. Syreny alarmowe zawyły już o godzinie 6:25. Tam w każdej chwili może dojść do zerwania mostu. To już Opolszczyzna, ale powiat nyski sąsiaduje z powiatem kłodzkim - wyjaśniła Waszkiewicz. Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>