,
Obserwuj
Gospodarka

Ostatni dzwonek dla studentów. Wiemy, ile zapłacą za wynajem mieszkania

Aleksandra Gruszczynska
4 min. czytania
01.09.2025 19:40

Gwałtownie kurczy się oferta najmu mieszkań dla studentów. Na rynku lada chwila zostaną tylko drogie lub mało atrakcyjne nieruchomości. Jak gruby portfel muszą mieć studenci i ich rodzice? Wszystkie tajemnice najmu na rynku studenckim zdradził w TOK FM Marcina Jańczuk z Metrohouse. 

ostatni dzwonek dla studentów na szukanie lokum
ostatni dzwonek dla studentów na szukanie lokum
fot. East News
  • Początek września to najgorszy moment, by wynająć mieszkanie, bo ceny idą gwałtownie w górę;
  • Wszystko przez powracających do ośrodków akademickich studentów, którzy szukają dla siebie lokum;
  • - Najdroższa jest Warszawa, gdzie za wynajem trzeba zapłacić średnio 4 tys. zł. Z dużych miast najtańsza jest natomiast Łódź - wyjaśnił w TOK FM ekspert rynku nieruchomości Marcina Jańczuk.

To ostatni, głośny dzwonek dla studentów, którzy szukają mieszkań na nowy rok akademicki. Oferta najmu w miastach akademickich kurczy się z dnia na dzień, więc analitycy rynku nieruchomości zalecają, żeby nie czekać z poszukiwaniami i decyzjami.

Jakich mieszkań najczęściej szukają studenci? Jak wyjaśnił w TOK FM Marcina Jańczuk z Metrohouse największą popularnością niewątpliwie cieszą się mieszkania dwupokojowe o metrażu ok. 40-metrów z dwoma oddzielnymi sypialniami. Coraz większą popularność wśród studentów zyskują też większe mieszkania ok. 70-metrowe, gdzie znajdują się co najmniej trzy niezależne pokoje. Wówczas studenci mogą dzielić się kosztami najmu, a nie muszą się dobrze znać, by razem zamieszkać, bo każdy ma swoją przestrzeń. 

Jak wyjaśnił ekspert, studenci poszukują atrakcyjnych mieszkań już od czerwca, dlatego jeśli nie zabiorą się za to wcześniej, oferta po prostu się kurczy i we wrześniu czy październiku na rynku zostają droższe lokale. - Średnia najmu w okolicy, która będzie interesować studenta, rośnie im bliżej początku roku akademickiego. Zwykle dlatego, że zostały mieszkania droższe, być może ulokowane w bardziej prestiżowych dzielnicach, a być może takie, które nie cieszyły się wcześniej popularnością, bo są na przykład gorzej skomunikowane z uczelnią  - doprecyzował Jańczuk. 

Ile trzeba zapłacić za wynajem mieszkania studenckiego? "To zależy"

- Najdroższa jest Warszawa. Za najem trzeba dać średnio 3000 - 3500 złotych, a to są tylko opłaty z tytułu czynszu dla właściciela. Musimy zatem pamiętać, że dochodzą do tego jeszcze koszty eksploatacyjne: opłaty za czynsz do spółdzielni czy Wspólnoty, czy media jak prąd, gaz, woda. Finalnie za takie dwupokojowe mieszkanie przyjdzie studentowi zapłacić ok. 4000 złotych - wyjaśnił w magazynie "EKG. Ekonomia, Kapitał, Gospodarka" ekspert Metrohouse. 

Jańczuk podkreślił, że w Gdańsku czy Krakowie ceny najmu są średnio kilkaset złotych niższe niż w stolicy. Można zaleźć lokum za ok. 3000 - 3500 złotych ze wszystkimi opłatami. Wszystko jednak zależy od lokalizacji danej nieruchomości i infrastruktury wokół niej. - Najatrakcyjniejsza z dużych miast i dużych ośrodków akademickich jest dla studentów Łódź. Tutaj ceny najmu mieszkań kształtują się średnio w okolicy 1800 złotych - dodał rozmówcza Wojciecha Kowalika. 

Ceny w mniejszych miastach, do których także przyjeżdżają studenci, kształtują się zdecydowanie bardziej atrakcyjnie. Za wynajem w Zielonej Górze, Toruniu czy Rzeszowie studenci zapłacą ok. 2000 złotych lub nawet mniej - wyjaśnił Jańczuk. Dodał jednak, że w mniejszych ośrodkach akademickich, gdzie siłą rzeczy podaż jest niższa niż w stolicy, ceny wynajmu we wrześniu rosną bardzo gwałtownie. 

Gość TOK FM pytany był także o to, czy student może sporo zaoszczędzić jeśli zamiast wynajmować mieszkanie, zdecyduje się na wynajem pokoju. W ocenie Jańczuka oszczędności są, ale nie są to gigantyczne kwoty. - Za wynajem czasem naprawdę mikropokoików, w których ledwo mieści się biuro, szafa i łóżko, trzeba zapłacić w granicach 1200 - 1500 złotych. W porównaniu do mieszkania  dwupokojowego można oczywiście trochę zaoszczędzić. Tutaj różnice w standardzie są też duże. Czasem można trafić na bardzo dobry standard, gdzie dla przykładu mieszka z nami właściciel. Natomiast nieco niższy standard znajdziemy w mieszkaniu podzielonym na mikro pokoje, bo musimy dzielić z kilkoma osobami łazienkę czy kuchnie - zaznaczył ekspert rynku nieruchomości. 

Jak dodał, najdroższe, choć zapewne najbardziej wymarzone przez studentów, są kawalerki. - Jeśli porównamy sobie ceny najmu kawalerki z mieszkaniem dwupokojowym, to te różnice są stosunkowo niewielkie, dlatego wynajem kawalerki średnio opłaca się studentowi. Oczywiście wszystko zależy od grubości portfela studenta bądź jego rodziców, i zdarza się, że wynajmują kawalerki nawet w prestiżowych lokalizacjach, ale nie jest to jednak standardowa procedura wśród studentów, którzy poszukują mieszkania. Raczej poszukujemy dwupokojowych lokali, żeby zamieszkać w parze lub z innym studentem - wyjaśnił. 

Studenci są "utrapieniem" dla reszty wynajmujących. W tych miesiącach nie szukaj mieszkania

Jańczuk zwrócił uwagę, że napływ studentów do danego miasta okresowo podnosi znacząco ceny najmu wszystkich nieruchomości. - Szczyt sezonu studenckiego to jest utrapienie dla osób, które przyjeżdżają do dużych miast w poszukiwaniu nowej pracy, albo po prostu się przeprowadzają. Sierpień, wrzesień, październik to nie są dobre miesiące na szukanie, bo studenci mają kolosalny wpływ na kształtowanie się cen najmu. Dobrym czasem na znalezienie mieszkania w atrakcyjnej cenie jest za to przełom roku: grudzień, styczeń to jest optymalny okres, kiedy warto się zainteresować tanim wynajmem - podsumował rozmówca Wojciecha Kowalika.