RPP będzie rzucać nowemu rządowi kłody pod nogi? Członek Rady przypomina: Ponosimy odpowiedzialność
Rada Polityki Pieniężnej w tym roku zdecydowała się już na dwie obniżki poziomu stóp procentowych, na posiedzeniach we wrześniu i w październiku. Ale po wyborach wiele może się zmienić. Jak sugerują eksperci, skoro władzę przejmie demokratyczna opozycja, to możemy być świadkami podwyższania stóp procentowych. - Okres takiej zdumiewającej łagodności Rady Polityki Pieniężnej, która obniżała stopy procentowe - przy wysokiej inflacji - pewnie się zakończy i raptem RPP się nam zmieni w jastrzębią, podnoszącą stopy procentowe - mówił w TOK FM prof. Witold Orłowski.
Tomasz Setta o to, czy rzeczywiście RPP będzie rzucać nowemu rządowi kłody pod nogi, pytał profesora Przemysława Litwiniuka, który jest członkiem Rady Polityki Pieniężnej. - Mam nadzieję, że będzie postępować logicznie, ponieważ Polska potrzebuje klarownej i przewidywalnej polityki pieniężnej - stwierdził ekspert, który do RPP trafił z rekomendacji Senatu.
Prof. Litwiniuk dodał, że 'niedopuszczalne byłoby, żeby RPP reprezentowała interesy jakiejś formacji politycznej'. - To jest bardzo wrażliwa materia, jeśli chodzi o kierunki polityki pieniężnej. (...) Na pierwszym miejscu jest wartość polskiego pieniądza i o tym nie możemy zapomnieć. Pan prezes ponosi odpowiedzialność konstytucyjną za wykonywanie tego zadania. A my jako członkowie RPP ponosimy odpowiedzialność prawną, która jest wyrażona także w Kodeksie karnym. Myślę, że o odpowiedzialności przyjdzie czas porozmawiać - wskazał gość TOK FM.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Według prof. Litwiniuka kluczowe dla przyszłych decyzji RPP będą najnowsze prognozy Narodowego Banku Polskiego. - Jestem przekonany, że nie ma podstaw do tego, aby w tej chwili dążyć do wdrożenia kolejnej obniżki poziomu stóp procentowych. Czy będą podstawy do tego, żeby zaostrzać politykę, dowiemy się z projekcji listopadowej - wyjaśnił. Rozmówca Tomasza Setty spodziewa się jednak, że zobaczymy w niej wolniejszy spadek inflacji. A to jeden z argumentów za tym, by wstrzymać się z dalszym cięciem stóp.