,
Obserwuj
Gospodarka

Na wielkiej giełdzie rządzi wielka technologia. Gigant goni giganta. Microsoft w wyścigu z Apple

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
17.11.2023 10:30
Być może czytacie nas właśnie na komputerze i jest ogromne prawdopodobieństwo, że to komputer z systemem Windows. Obchodzi on właśnie swoje czterdziestolecie. Jego twórca, amerykański gigant Microsoft ma powody do świętowania: jego akcje właśnie osiągnęły najwyższą wartość w historii, a wycena goni największą firmę świata - czyli Apple'a. Firmy z sektora big-tech biją na nowojorskiej giełdzie rekordy. "Wielką siódemkę" napędza szał na sztuczną inteligencję, a analitycy zastanawiają się, czy to aby nie wielka bańka, która pęknie z hukiem.
|
|
fot. leungchopan/Envatoelements

Dziś będzie o firmie, z którą - założymy się - większość z was miała kiedyś do czynienia, a wielu z was ma do czynienia codziennie. Firma, wchodząca w skład wielkiej siódemki na nowojorskiej giełdzie. Ta wielka siódemka aktualnie na giełdzie rządzi, mając za sobą fenomenalne miesiące. Numerem dwa jest w niej Microsoft, twórca największego globalnie systemu operacyjnego Windows, który działa na 7 na 10 komputerach na świecie. Ale teraz to sztuczna inteligencja napędza wzrosty giganta z Redmond.

Windows właśnie obchodzi swoje czterdzieste urodziny - w listopadzie 1983 roku Microsoft pokazał jego pierwszą wersję, która była rozszerzeniem systemu operacyjnego MS-DOS i miała na przykład funkcję uruchamiania plików za pomocą kliknięcia myszką. Daleko jej było do późniejszego wyglądu oraz popularności, która spowodowała, że obecnie Windowsa używa na świecie miliard ludzi. Powody do świętowania na pewno w firmie są, bo przy okazji tej rocznicy akcje technologicznego giganta stały się najdroższe w historii, sięgając niespełna 370 dolarów.

Wartość napędza sztuczna inteligencja 

A w chwili giełdowego debiutu w marcu 1986 roku akcje kosztowały 21 dolarów. CNBC wylicza, że gdyby wtedy w te papiery zainwestować tysiąc dolarów, to dziś taki inwestor miałby na koncie... sześć milionów dolarów. Takiego inwestora zapewne na świecie nie ma, chociaż kto wie, ale na pewno są tacy, którzy kupili akcje rok temu - i na fali szaleństwa związanego ze sztuczną inteligencją zarobili 50 procent.

Bo sztuczna inteligencja to jest to, w co Microsoft pompuje teraz potężne pieniądze - i to napędza jego wartość. Firma zainwestowała miliardy dolarów w Open AI, twórcę Chat GPT. I to właśnie najnowsza prezentacja Chata GPT-4 Turbo napędziła ostatnie wzrosty. Nowości jest tam zatrzęsienie, narzędzie zdobywa oszałamiającą popularność. Z Chata GPT korzysta 90 procent z pięciuset największych amerykańskich firm oraz 100 milionów osób tygodniowo. Kasa płynie więc szerokim strumieniem, a giełdowe wyceny puchną. I pomyśleć, że Chat GPT wystartował zaledwie rok temu, a już wywrócił do góry nogami świat technologii i biznesu.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć >>

Notowania akcji Microsoftu pną się więc w górę, a wycena goni największego konkurenta i największą światową firmę. Apple jako pierwszy i na razie jedyny na świecie przekroczył próg 3 bilionów dolarów. Gigant z Redmond jest na drugim miejscu z wyceną zbliżającą się do 2 bilionów 700 miliardów dolarów, ale na tym zapewne jego ambicje się nie kończą. Kwoty - przyznacie - są oszałamiające.

'Inwestycyjna bańka, która pęknie z hukiem'?

Obie firmy są tak gigantyczne, że razem wzięte odpowiadają już za 15 procent amerykańskiego indeksu giełdowego S&P 500. To pięćset największych spółek w USA. A siedmiu największych - to wspomniana na wstępie "wielka siódemka" - to już ponad jedna czwarta całego indeksu. I wszystkie te firmy, to tak zwane big-techy, czyli największe firmy technologiczne. Obok Apple'a i Microsoftu, są to: właściciele Google'a i Facebooka, Amazon, Nvidia i Tesla. Większość z nich pompuje szał na sztuczną inteligencję. W tym momencie pojawia się więc pytanie: czy to wszystko nie przypomina inwestycyjnej bańki, która kiedyś pęknie z hukiem?

Analitycy zwracają uwagę, że obecne ceny akcji już dawno oderwały się od rzeczywistości. Podobnie było dwadzieścia lat temu, kiedy giełdy ogarnął szał internetowy - i każda firma mająca w nazwie "kropka.com" na giełdzie wystrzeliwała. Bańka dotcomów pękła, pieniądze wyparowały, inwestorzy zostali na lodzie, a wielu z nich latami lizało rany. A z bliższej nam przeszłości - bańka bitcoina, która pękła dwa lata temu - rynek kryptowalut jest dziś cieniem samego siebie sprzed dwóch lat.

Na koniec warto przypomnieć dwie maksymy starych giełdowych wyjadaczy. Pierwsza mówi, żeby nie pakować wszystkich jajek do jednego koszyka. A druga - i w przypadku szału na inwestycje związane ze sztuczną inteligencją wydaje się ważniejsza, dotyczy pewnego mitycznego taksówkarza. Kiedy nawet on, mówi ci jak świetna jest to inwestycja, to natychmiast z niej uciekaj.