advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Gospodarka

"Inaczej by nie przeszło". Petru tłumaczy wrzutkę dot. wiatraków. Mówi też o Dudzie

3 min. czytania
04.12.2023 12:37
- Mam poważne obawy, że prezydent Andrzej Duda będzie to wetował i stąd ta wrzutka - wyjaśnił w TOK FM Ryszard Petru (Polska 2050 i Trzecia Droga), pytany o awanturę, któą wywołało połączenie w jednym w projekcie kwestii zamrożenia cen energii i energetyki wiatrowej.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Kiedy grupa posłów KO i Trzeciej Drogi zaprezentowały ustawę mrożącą ceny energii na 2024 r., najwięcej kontrowersji wzbudziła tzw. wrzutka, dotycząca lądowej energetyki wiatrowej. Projekt nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii proponuje m.in. liberalizację zasad budowy lądowych elektrowni wiatrowych. Zakłada ona możliwość budowy farm wiatrowych w odległości 300 metrów od domów wielorodzinnych. W poprawce do projektu znalazła się kwestia budowy farm wiatrowych na lądzie. Wybuchła awantura, a PiS mówi o lobby wiatrakowym i możliwych wywłaszczeniach.

Jak przyznał w TOK FM Ryszard Petru, nie jest to najszczęśliwszy początek kadencji przyszłego rządu, ale i przypomniał o genezie tego projektu. - PiS, który przez dwa miesiące nic nie robił, doprowadził do tego, że mamy w perspektywie wzrost cen prądu - próba zmiany tej sytuacji nastąpiła poprzez propozycję poselską, w której ramach wprowadzono też zapisy niezbędne do budowy w Polsce OZE - wyjaśnił polityk Polski 2050 i Trzeciej Drogi oraz szef sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju w "EKG".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Petru bronił pomysłu połączenia w jednym w projekcie kwestii zamrożenia cen energii i energetyki wiatrowej. - Inaczej one by nie przeszły. Pamiętajmy, że mamy jednak nieprzychylnego prezydenta, trzeba chodzić po ziemi i nie spodziewałbym się, że będzie przyjmował ustawy, które są dobre dla gospodarki, ale kwestionują dotychczasową narrację PiS. Mam poważne obawy, że prezydent Andrzej Duda będzie to wetował i stąd ta wrzutka - wskazał w rozmowie z Tomaszem Settą.

Jak podkreślał, błędy popełnione przy przygotowywaniu projektu zostaną naprawione, a sam projekt był jedynie "próbą rozwiązania problemu, który zostawił PiS". - Te dodatkowe dwa miesiące są PiS-owi potrzebne to, żeby porządzić i żeby zastawiać na opozycję tego typu pułapki - przekonywał Petru.

W rozmowie w TOK FM pojawił się również wątek prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Gapińskiego. W piątek posłowie PiS złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją zapisów ustawy o TS w sprawie planowego przez parlamentarną większość pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej prezesa NBP.

"Jak trwoga to do Frankfurtu"

Jak przekazał polityk Polski 2050 i Trzeciej Drogi, "zarzuty są przygotowane", a "wniosek jest gotowy, natomiast nie ma decyzji politycznej". Choć gdyby decyzja o postawieniu Glapińskiego zależała od niego, to by już zapadła. - TK będzie wszystko utrudniał. Jestem przekonany, że prezes Glapiński złamał konstytucję, a szczególnie art. 220, który zabrania mu finansowania deficytu budżetowego - to jest fundamentalna makroekonomiczne sprawa - podkreślał.

Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego Marta Kightley powiedziała w rozmowie z "Financial Times", że prezes Glapiński prosi Europejski Bank Centralny o wsparcie i zablokowanie możliwości postawienia go przed Trybunałem Stanu. - To o tyle śmieszne, że PiS zawsze mówił, że to niby opozycja demokratyczna prosiła zagranicę o pomoc, a teraz to oni donoszą na Polskę. Jak trwoga, to do Frankfurtu - skwitował Ryszard Petru w rozmowie w TOK FM.