Chińskie koszulki z plastiku idą na nowojorską giełdę. Napędzane TikTokiem, projektowane przez AI
Chińskie podkoszulki idą na giełdę. I mają szansę stać się na niej jedną z najjaśniej świecących gwiazd. Złożenie wniosku o debiut na giełdzie w Nowym Jorku to symboliczny sukces firmy, o której jeszcze 10 lat temu nie wiedział dosłownie nikt, a która w ciągu tych lat zbudowała wartość większą niż Zara i H&M razem wzięte. Swoją niebywałą popularność zawdzięcza pandemii, inflacji i Generacji Z.
Konsumenci czują się udręczeni kryzysem kosztów życia. W krajach Zachodu rekordowo wysoka inflacja utrzymuje się już drugi rok i wciąż daleko do jej opanowania. Nałożone przez banki centralne wysokie stopy procentowe, zmuszają do cięcia wydatków, bo i Amerykanie i Europejczycy płacą najwyższe od lat raty hipoteczne. Za oceanem rekordowo drogie są kredyty samochodowe, ze średnią ratą sięgającą tysiąca dolarów miesięcznie. Jednocześnie ceny wciąż rosną w tempie, które trudno uznać za zdrowe dla gospodarek i łagodne dla portfeli. W tej sytuacji konsumenci tną wydatki na wszystko, co nie jest niezbędne do życia i prowadzą regularne polowania na okazje. Bo w obecnej sytuacji rządzi cena i to rządzi globalnie. Dlatego nie trzeba być europejską marką z tradycjami i zaufaniem klientów, nie trzeba mieć nawet sklepów, by zdobyć serca, czy może raczej portfele fanów mody. I to ultraszybko i ultraskutecznie. Tak szybko i skutecznie, że można planować sprzedaż swoich akcji na najważniejszej giełdzie świata i zgromadzić w ten sposób kolejne miliardy dolarów.
Ale zanim o giełdowym finale, najpierw o metodach podboju.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Nie wykluczone, że o tej marce słyszycie właśnie po raz pierwszy w życiu. Ale nic dziwnego. Jeśli nie jesteście użytkownikami TikToka, mogliście na nią do tej pory nie wpaść. To Shein. Wymawiane jako She-in. Nazwa prosta i choć chińska, to brzmi z angielska. Tak więc teraz opowieść o światowym liderze odzieżowej sprzedaży online. Opowieść w punktach.
Punkt pierwszy: skąd się ten biznes wziął? Wziął się z internetowej sprzedaży sukien ślubnych. Od 2008. roku, Chiński właściciel sprzedawał w witrynie SheInside kreacje krajowej produkcji. Siedem lat później zmienił profil oraz nazwę i postanowił wejść w nurt fast fashion. To model w handlu odzieżą, w którym kolekcje zmieniają się z tygodnia na tydzień, a nie jak wcześniej sezonowo, cztery razy w roku. To też odpowiedź na zapotrzebowanie konsumentów, którzy domagają się szybkich zmian, chcą kupować dużo i często, więc koniecznie także tanio. Idealnym miejscem do tego rodzaju sprzedaży jest Internet. Nie wymaga dosyłania kolekcji do sklepów, ciągłych zmian na półkach i wieszakach. Wszystko jedzie z magazynu prosto do klientów.
Gwarancją sukcesu jest dobry marketing i znajomość reguł SEO, czyli zasad pozycjonowania w sieci. Chodzi między innymi o znalezienie się na czołowych miejscach na listach wyszukiwania. Właściciel Shein, Chris Xu globalny sukces osiągnął, gdy światowa gospodarka w pandemii stanęła w miejscu, a jedynym miejscem robienia zakupów było krzesło przy komputerze. W ten sposób Shein weszło do światowej czołówki.
Punkt drugi: skąd wielki sukces nikomu wcześniej nieznanej chińskiej marki? Źródła są dwa. Po pierwsze: cena. Wiele modeli sprzedaje się w niewiarygodnie niskich cenach, nawet poniżej 20 złotych. Dla dociskanych inflacją miłośników zakupów takie ceny, to jak gwiazdka z nieba. Po drugie: kolekcja, która nigdy się nie kończy. W trybie fast fashion nowe modele "wjeżdżają" do sprzedaży codziennie. Projektowane są przez sztuczną inteligencję. AI śledzi trendy, decyduje, które z nich firma wykorzysta w nowych modelach. Dzięki temu jest w stanie wyprodukować je w rekordowo krótkim czasie, w jeszcze krótszym je sprzedać. Jednocześnie w sprzedaży jest 600 tys. modeli, co tydzień pojawia się tysiąc nowych, a każdy powstaje w trzy dni, od zaprojektowania do wstawienia do sprzedaży.
O fast fashion mówi się, że to moda jednorazowe użytku. Tak też jest w przypadku Shein. Wiele sztuk nie nadaje się do ponownego założenia już po pierwszym praniu. Firma używa najtańszych z możliwych włókien, przeważnie sztucznych. Zasypuje świat plastikowymi ubraniami, które trafiają z przesyłek niemal wprost na śmietnik. Zresztą kto by żałował 10 czy 20 złotych. Jutro przecież można zrobić kolejne zakupy.
Od wkładek do butów po nowojorską giełdę. Tak najbrzydsze sandały świata doszły na szczyt
Punkt trzeci: skąd tak wielka popularność? Odpowiedź brzmi: TikTok kocha Shein. Marka zdobyła popularność wśród influencerów. To marka, którą kocha Generacja Z i którą na ochotnika reklamuje w mediach społecznościowych, w milionach filmików z prezentacjami najnowszych zakupów. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie Shein jest najczęściej wyszukiwaną marką w Google, a na TikToku ma większą liczbę fanów niż jakakolwiek inna marka odzieżowa. Jest też najczęściej ściąganą aplikacją sprzedażową w ponad 50 państwach z wartością sprzedaży podwajaną rok w rok od pięciu lat. I to pomimo coraz częstszej krytyki nie tylko za zaśmiecanie świata milionami sztuk odzieży uszytej z plastiku, ale także za współpracę z producentami, którzy wykorzystują swoich pracowników.
Punkt czwarty: czy Shein i jej podobne to przyszłość świata mody? Prawdopodobnie tak. Serwery firmy nieustannie gromadzą i analizują dane zebrane od kupujących. Sztuczna inteligencja wyciąga wnioski na temat aktualnych trendów i natychmiast dostarcza jeszcze więcej podobnych do siebie modeli w najpopularniejszych liniach. Czy coś Wam to przypomina? Tak, to model wykorzystywany między innymi przez media społecznościowe. Obejrzeliście na TikToku filmik o bałwanach? Dostarczymy Ci jeszcze więcej bałwanów, bo podejrzewamy, że interesujesz się bałwanami. W ten sposób Shein działa w czasie rzeczywistym, ryzyko ponosi niewielkie, bo zamawia w krótkich seriach i jest w stanie reagować natychmiast, gdy konkretny model w ciągu jednej nocy staje się światowym viralem.
W ten sposób firma, która jeszcze 10 lat temu, była nikomu nieznanym jednym z tysięcy brandów on-line w Chinach, stała się globalnym potentatem z giełdowymi aspiracjami. Wniosek o wejście na amerykański parkiet złożyła jednak w tajemnicy. I to, pomimo że ma szansę wejść do pierwszej dziesiątki debiutów wszech czasów. Jeśli uda jej się zebrać - jak planuje - 9 miliardów dolarów ze sprzedaży 10 proc. swoich akcji, będzie piątą co do wielkości firmą konsumencką startującą na giełdzie w Nowym Jorku. Zaraz za Porsche z debiutem z 2021 roku za niewiele ponad 9 miliardów dolarów. Kolejny globalny sukces ma zatem na wyciągnięcie ręki. Zanim go osiągnie, będzie musiała przekonać do siebie nie tylko fashionistki, łowczynie okazji, ale również tych, którzy kupują garnitury i garsonki szyte na miarę.