,
Obserwuj
Kultura

Finał serialu "Stranger Things" nie rozczaruje fanów? "Bracia Duffer wiedzą, co robią"

3 min. czytania
29.11.2025 16:24

Część fanów może rozczarować to, że jest dużo akcji, ale mniej emocji - tak o piątym sezonie "Stranger Things" mówił Radosław Czyż w TOK FM. Jak kultowy serial zmieniał się przez ostatnią dekadę? Czy finał "Stranger Things" to koniec mody na nostalgię w popkulturze?

obsada serialu "Stranger Things"
obsada serialu "Stranger Things"
fot. AFF/ABACA/Abaca/East News
  • Serial "Stranger Things" zadebiutował w 2016 roku i stał się popkulturowym fenomenem, m.in. dzięki nostalgii za latami 80-tymi;
  • Finał piątego sezonu podzielony został na trzy części;
  • Anna Piekutowska i Radosław Czyż zwrócili uwagę na odwołania do popkultury w ostatnim sezonie oraz na to, jak rozwinęła się aktorsko obsada "Stranger Things".

Zadebiutował w 2016 roku i rozkochał widzów na całym świecie. O tym, dlaczego serial "Stranger Things" stał się popkulturowym punktem odniesienia, w "Popołudniu TOK FM" rozmawiała Anna Piekutowska z Radosławem Czyżem z "Gazety Wyborczej".

- Finałowy, piąty sezon "Stranger Things", podzielony został na 3 części, by jeszcze chwilę potrzymać widzów w napięciu, ale też zapewne po to, by jak cytrynę wycisnąć całą popularność serialu - skomentowała redaktorka TOK FM. O tym, jak bardzo popularne jest "Stranger Things", świadczy fakt, że podczas amerykańskiej premiery najnowszego sezonu serwery Netflixa, na którym można obejrzeć serial, nie wytrzymały obciążenia.

Według Radosława Czyża "Stranger Things" zapoczątkował w popkulturze modę na nostalgię za latami 80-tymi. - Jednak, oglądając nowe odcinki, czułem nostalgię za samym serialem, a nie za tamtymi czasami - wskazał dziennikarz. - To też jest znamienne: formuła powoływania się na coś, co znamy i dobrze się nam kojarzy, już minęła - ocenił gość TOK FM.

Finał serialu "Stranger Things" nie rozczaruje?

Finały seriali - jak stwierdziła Anna Piekutowska - zazwyczaj nie spełniają oczekiwań fanów. Czy ostatni sezon "Stranger Things" pójdzie w ślady rozczarowujących finałów "Gry o Tron" oraz "House of Cards"?

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Myślisz, że jesteś na bieżąco? Sprawdź się w quizie o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia!

1/10 Na początku coś prostego. Jaki afrykański kraj odwiedzili w tym tygodniu przywódcy państw Unii Europejskiej, w tym Donald Tusk?

- Po pierwszych 4 odcinkach jestem dobrej myśli - ocenił Radosław Czyż. - Wydaje mi się, że twórcy serialu, bracia Duffer, wiedzą, co robią. Mam wrażenie, że tutaj wszystko wchodzi na wysokie obroty i zmierza do zgrabnego, dobrze wymyślonego zakończenia - stwierdził dziennikarz "Gazety Wyborczej". I dodał, że jedyne, co może rozczarować część fanów, to że jest "dużo akcji, ale mniej emocji".

Jakie odwołania do popkultury możemy zobaczyć w piątym sezonie "Stranger Things"? Anna Piekutowska wymieniła pojawienie się ikony kina akcji Lindy Hamilton (niezapomniana rola Sarah Connor w "Terminatorze") oraz "Pogromców duchów", a Radosław Czyż wyliczył m.in. "Obcego", "Koszmar z ulicy Wiązów", filmy Stevena Spielberga i George’a Lucasa. - "Stranger Things" polega na cytowaniu rzeczy, które znamy z filmów, książek i seriali z lat 80-tych - podkreślił gość TOK FM.

Jak aktorzy "Stranger Things" dorastali na naszych oczach

Rozmówcy "Popołudnia TOK FM" zwrócili uwagę, że niektórzy aktorzy dorośli za bardzo, by przekonująco grać nastolatków. - Oni dorastali na naszych oczach - skomentował Czyż. Według dziennikarza choć np. Millie Bobby Brown w serialu wciąż wygląda na nastolatkę, to Finn Wolfhard za bardzo się zmienił, by grać 17-latka.

- Bardziej interesuje mnie to, jak ta młoda obsada rozwinęła się aktorsko. Np. Sadie Sink z sezonu na sezon była coraz lepsza. Jej zdolności aktorskie są imponujące - ocenił Czyż. W jego opinii również starsi bohaterowie, w których wcielili się m.in. Joe Keery, Natalia Dyer czy Maya Hawke to bardzo dobrze zagrane postaci. Z kolei Millie Bobby Brown, która - co zaznaczył dziennikarz - zachwyciła w pierwszym sezonie jako dwunastolatka, "nigdy później już się do tego poziomu nie zbliżyła".

Źródło: TOK FM / fot. AFF/ABACA/Abaca/East News