Konkurs Chopinowski. Dlaczego jurorzy mogą być zaskoczeni wynikami?
Ostateczny wynik dla jury Konkursu Chopinowskiego za każdym razem jest zaskoczeniem. Członkowie wiedzą, jak punktowali poszczególnych pianistów, ale znają tylko swoją punktację - mówi TOK FM Aleksander Laskowski, rzecznik prasowy Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. A jak wygląda sytuacja wtedy, gdy konkretny pianista jest uczniem członka jury?
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób oceniani są uczestnicy Konkursu Chopinowskiego?
- Jak liczy się punkty na poszczególnym etapie konkursu?
- Dlaczego tak długo trzeba czekać na wyniki?
- Jak wygląda sytuacja, gdy konkretny pianista jest uczniem członka jury?
Dziś w nocy poznaliśmy wyniki III etapu XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Do finału przeszło 11 pianistów, w tym cztery pianistki. W grupie jest jeden Polak - Piotr Alexewicz. Miało przejść 10 osób, ale pianiści na 10. i 11. miejscu mieli tyle samo punktów - co do jednej setnej - i jury postanowiło przepuścić o jednego więcej. Finałowe zmagania potrwają od soboty do poniedziałku. Na temat pracy jury i zasad oceniania kandydatów z rzecznikiem prasowym Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina Aleksandrem Laskowskim rozmawia śledząca konkurs Julia Sarzyńska.
Zacznijmy od podliczania punktów, ponieważ nie dla każdego jest to tak oczywiste. Jak wygląda praca jury i wybór kandydatów?
Jurorzy - którym w tym roku przewodniczy Garrick Ohlsson - przyznają punkty w skali od 1 do 25. Jest korygujący system matematyczny, który punkty zbyt odbiegające od średniej do tej średniej zbliża, aby zminimalizować efekt radykalnych ocen poszczególnych jurorów.
Po każdym etapie obliczana jest średnia. Jurorzy najpierw widzą tylko punkty i na ich podstawie decydują o przyjęciu danej grupy pianistów. Po pierwszym etapie pianistów było 40, po drugim została połowa. Dopiero później jurorzy widzą nazwiska zakwalifikowanych uczestników. Do samego końca tak naprawdę nie wiedzą, kto ma ile punktów.
Jednak na każdym etapie obliczanie punktów wygląda nieco inaczej, są zmienne proporcje.
Wynik ma jak najlepiej odzwierciedlić całość prezentacji danego uczestnika w konkursie. Nie licząc pierwszego etapu, w którym 100 procent oceny oparte jest na zaprezentowanym właśnie recitalu pianisty. Później waga się zmienia.
W drugim etapie waga pierwszego [etapu] wynosi 30 procent, a drugiego - 70 procent oceny. Podczas kwalifikacji do finałów (po trzecim etapie), waga z pierwszego wynosi 10 procent, drugiego - 20 procent i trzeciego - 70 procent.
Najcięższy wagowo jest etap trzeci, ponieważ odpowiada za 35 procent ostatecznej oceny, a więc ma taką samą wagę, jak zaprezentowany w finale koncert fortepianowy e-moll lub f-moll oraz Polonez-Fantazja op. 61.
Zdarza się, że członkowie jury sami są zaskoczeni wynikiem.
Słyszeliśmy to z ust przewodniczącego - wynik dla jury za każdym razem jest zaskoczeniem. Członkowie wiedzą, jak punktowali poszczególnych pianistów, ale znają tylko swoją punktację. Czekają na to, jaki będzie [końcowy] wynik. Myślę, że nie ma takiego jurora, który przewidziałby 100 procent zakwalifikowanych uczestników.
Skoro to jest podliczanie i uśrednianie punktów, to dlaczego - mimo wszystko - na kolejnych etapach tak długo na ten wynik trzeba czekać? Jak rozumiem, za tym obliczaniem idzie także jakaś dyskusja?
Obliczanie punktów nie trwa bardzo długo, zajmuje trochę czasu i jest sprawdzane wielokrotnie przez kilka osób. Nie możemy sobie pozwolić na błąd arytmetyczny przy tej randze konkursu i takim zainteresowaniu, jakim on się cieszy, a także przy tym, co zapewnia laureatom. Nie ma obrad, są po prostu obliczenia, których dokonuje się spokojnie. Następnie jurorzy zapoznają się z ich wynikiem, który potem ogłaszamy. Inaczej oczywiście będzie po etapie finałowym, kiedy jurorzy - po pierwsze - poznają ostateczną punktację finalistów, a po drugie - muszą także zdecydować o tym, do kogo trafią wszystkie nagrody dodatkowe - za najlepsze wykonanie poloneza, mazurków czy koncertu.
A jak wygląda sytuacja oceniania wtedy, gdy konkretny pianista jest uczniem członka jury?
Zgodnie z regulaminem pracy jury, na pierwszym posiedzeniu członkowie musieli zadeklarować, czy wśród pianistów są ich uczniowie. Oczywiście tych uczestników nie oceniają, co jest także uwzględnione w średniej.
Źródło: TOK FM