"Bardzo brutalny gest rynkowy". Co AI robi teraz z muzyką?
Jak AI zmienia świat muzyki? - Czasami się śmieję, że jeżeli ktoś był popularny powiedzmy do trzeciej dekady XXI wieku i opuścił nas niedawno, to popularny będzie już zawsze - przyznaje w TOK FM Bartosz Chaciński z tygodnika "Polityka".
"Bardzo brutalny gest rynkowy". Co AI robi teraz z muzyką?
Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do świata muzyki. Już nie tylko tworzy melodie, teksty, teledyski. Potrafi też dzisiaj imitować głosy artystów, tworzyć nowe utwory w ich stylu czy np. produkować muzykę bez udziału człowieka.
- Od kilku lat w Londynie mamy specjalną halę, w której odbywają się koncerty ABBY w postaci jej awatarów wykreowanych cyfrowo. Ludzie chodzą tłumnie, trudno dostać bilet, trzeba kupować z dużym wyprzedzeniem, choć wejściówki nie są tanie. Zresztą są też inne już odbywające się albo zapowiadane koncerty nieżyjących artystów. To proceder wszechobecny i coś, do czego się przyzwyczajamy. Stąd łatwo będzie się też oswoić z tym, że żywy artysta śpiewa z artystą nieżyjącym, np. Adele z Freddiem Mercurym - mówił w TOK FM Bartosz Chaciński z tygodnika "Polityka".
Co w tej kwestii mówi prawo? Jak wskazał gość "Poranka TOK FM" kluczowa jest decyzja rodziny.
- Czasami się śmieję, że jeżeli ktoś był popularny powiedzmy do trzeciej dekady XXI wieku i opuścił nas niedawno, to popularny będzie już zawsze. A to dlatego, że mamy materiały do cyfryzacji, dużo zdjęć i dużo ujęć filmów z jego udziałem. A przede wszystkim jest rodzina, która może wyrazić zgodę na czerpanie zysków z tego wizerunku - to oni są jego właścicielami. To sytuacja, w której dużo się może dziać wokół danej osoby. Przykładem choćby ostatni film o Michaelu Jacksonie - wskazał.
To pokazuje też, podkreślił Bartosz Chaciński, że spadkobiercy chcą w dalszym ciągu zarabiać na gigantycznym repertuarze, który gwiazda po sobie zostawiła. - Bardzo brutalny gest rynkowy - ocenił.
"Doświadczenie bezcenne"
Inne efekty zmian? Gość TOK FM zwrócił też uwagę, że AI, w tym awatary "podnoszą rangę doświadczenia na żywo", bezpośredniego kontaktu z artystą. - Za każdym razem ten mówi, co innego. Jest sobą, czasem się pomyli, wejdzie nieidealnie w takt, skomentuje coś, co robi publiczność, pomacha do niej. Okazuje się, że to jednak doświadczenie bezcenne - podkreślił dziennikarz "Polityki".
Quiz: Myślisz, że jesteś dobrze poinformowany? Sprawdź się w quizie TOK FM!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Równocześnie coraz więcej wykonawców decyduje się wprowadzić zakaz używania telefonów podczas koncertów. Tak, by w ten sposób odzyskać bezpośrednią relację z publicznością. Ale nie tylko.
- Artyści nie chcą też, żeby rolki z tym, jak wygląda ich najnowszy koncert szły w świat, bo chcieliby, żeby to był rodzaj niespodzianki. Jeśli inni zobaczą koncert wcześniej, bardzo często przeżywamy go już w social mediach, to przyjdą na gotowe. To trochę tak, jak wtedy, gdy ktoś nam wcześniej opowiedział film, a my teraz wchodzimy do sali kinowej - podsumował Bartosz Chaciński w TOK FM.
Źródło: TOK FM