,
Obserwuj
Kultura

Nowa propozycja rządu nie wszystkim się podoba. "Nie chodzi o Cugowskiego"

2 min. czytania
27.05.2026 16:43

Bogaci celebryci beneficjentami ustawy o artystach? - To jest nieszczęście dyskusji, która się toczy dookoła tej ustawy. Nie chodzi o Krzysztofa Cugowskiego, którego przychody absolutnie dyskwalifikują z korzystania tego systemu. To dotyczy artystów, którzy nie osiągają przychodów większych niż 125 proc. płacy minimalnej. To kwota, którą celebryci gubią, biegnąc do autobusu - mówił w TOK FM Mikołaj Iwański.

 Krzysztof Cugowski podczas koncertu z okazji setnych urodzin Programu 1 Polskiego Radia
Krzysztof Cugowski podczas koncertu z okazji setnych urodzin Programu 1 Polskiego Radia
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy artyści są pracownikami jak każdy inny?
  • Kto de facto ma skorzystać na zmianach zaproponowanych przez rząd?

Rząd przyjął we wtorek ustawę, która ma objąć dopłatami składki ZUS i NFZ dla artystów. Czy artysta to pracownik jak każdy inny? - Zdecydowanie tak, potwierdził to Parlament Europejski w czterech rezolucjach, przy dwóch głosowali polscy europosłowie. Sztuka wynika w wyniku pracy, artyści pracują na rzecz sektora publicznego, który korzysta z ich niedoszacowanej pracy. W związku z tym ubezpieczenie, jak każdemu innemu pracownikowi, się należy. To jest poza dyskusją - mówił w "Zapytam inaczej" dr Mikołaj Iwański z Akademii Sztuki w Szczecinie.

- Od 14 lat dobijamy się jako środowisko Obywatelskiego Forum Sztuki Współczesnej o (taką) ustawę. Za każdym razem jest wątpliwość: dlaczego akurat artyści? Są pracownikami, tak samo, jak wszyscy inni pracujący powinni być ubezpieczeni - dodał gość Anny Piekutowskiej.

Dziennikarka TOK FM zwracała uwagę, że debata skupia się na rozmowie o dobrze zarabiających gwiazdach. - To jest nieszczęście dyskusji, która się toczy dookoła tej ustawy. Cały czas przywołuje się celebrytów, ponieważ w powszechnym odbiorze artysta i celebryta wykonujący zawód estradowy to ta sama postać. Nie chodzi o Krzysztofa Cugowskiego, którego przychody absolutnie dyskwalifikują z korzystania tego systemu. To dotyczy artystów, którzy nie osiągają przychodów większych niż 125 proc. płacy minimalnej. To kwota, którą celebryci gubią, biegnąc do autobusu - mówił Iwański.

Podkreślił, że największymi beneficjentami ustawy będą "artyści, którzy są niewidoczni, wykonują mnóstwo potrzebnej pracy, dzięki której cały sektor sztuki i kultury jest w stanie funkcjonować". - Bardzo żałuję, że dyskusja została zdominowana przez przykłady celebrytów, którzy nie kwalifikują się z wielu powodów do tego systemu. Ta ustawa nie jest o nich - przekonywał gość TOK FM.

Komisja zdecyduje, kto jest artystą?

Piekutowska przypomniała, że w myśl ustawy ma powstać komisja, która w uproszczeniu zdecyduje, kto zasługuje na status artysty. - Osobiście jestem zwolennikiem systemu, w którym weryfikuje się źródło przychodów w sposób chłodny, beznamiętny, natomiast nie ocenia się dorobku - mówił Iwański.

Teraz osoba będzie przed komisją pokazywać swoje umowy, dyplomy i na ich podstawie komisja sporządzi opinię, na podstawie której zawnioskowane będzie do ministra o nadanie statusu artysty. - Ministerstwo kultury zdecydowało się na rozwiązanie, które będzie przysparzać wielu problemów - ocenił gość TOK FM.

Źródło: TOK FM