Prokuratura wszczęła śledztwo ws. śmierci Stanisława Soyki. "Stało się to w hotelu"
W czwartek zmarł wybitny muzyk i kompozytor Stanisław Soyka. Prokuratura poinformowała, że wszczęte zostało śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Zaznaczono, że to standardowa procedura.
- Stanisław Soyka zmarł nagle tuż przed występem na sopockim festiwalu;
- Prokuratura poinformowała o okolicznościach śmierci muzyka;;
- Wszczęte zostało śledztwo.
Stanisław Soyka zmarł w wieku 66 lat nagle w czwartek wieczorem. Informacja o jego śmierci nadeszła tuż przed jego planowanym występem na finałowym koncercie Top of the Top Sopot Festival.
- Stało się to w hotelu. Prokurator w został poinformowany o sprawie około godziny 21 - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Michał Łukasiewicz, szef Prokuratury Rejonowej w Sopocie.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci artysty. Kierunek śledztwa dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokurator zaznaczył, że to standardowa procedura. Powiedział też, że nic nie wskazuje na udział osób trzecich. - Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, by mówić o przyczynach śmierci. Trwają różne działania - zaznaczył Łukasiewicz w rozmowie z gazetą.
Świat kultury żegna zmarłego artystę
Stanisław Soyka, wokalista, pianista, skrzypek, kompozytor i aranżer, łączył jazz, pop, soul, poezję śpiewaną i muzykę klasyczną, a jego charakterystyczny głos i emocjonalny sposób interpretacji sprawiły, że zyskał miano jednego z najwybitniejszych interpretatorów polskiej piosenki.
- To był muzyczny geniusz. Gdyby jego pierwszym językiem był angielski, siedziałby między Ericem Claptonem, Eltonem Johnem, gdzieś w tych okolicach - powiedział w TOK FM śpiewak Adam Strug. - To nie był taki zwykły kolega Staszek, tylko był to człowiek, który bardzo głęboko wchodził w rozmaite uczucia, przeczucia - wspominała piosenkarka Ewa Bem, wieloletnia znajoma muzyka.
Wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów Edyta Bartosiewicz przyznała, że "zawsze podziwiała jego ogromny talent i wrażliwość". Napisała, że był "artystą kompletnym i samowystarczalnym". Hirek Wrona, dziennikarz telewizyjny i radiowy, zapytał: "Staszku kochany, dlaczego tak wcześnie? I gdzie poszedłeś? Jeszcze tyle miałeś do zrobienia… Kochany Staszku...".