Serial "1670" powrócił z rozmachem. "Widać, że Netflix zainwestował więcej w produkcję"
Drugi sezon serialu "1670" jest już dostępny do obejrzenia w streamingu. Anna Piekutowska mówiła w TOK FM, czy druga odsłona tej historii jest lepsza od poprzedniej. - Według mnie Jan Paweł Adamczewski jest na dobrej drodze, by zostać, może nie pierwszym, ale drugim najsłynniejszym Janem Pawłem w historii Polski - stwierdziła.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym drugi sezon serialu "1670" różni się od pierwszego;
- Które elementy produkcji serialu '1670' uległy poprawie.
Jan Paweł Adamczewski wrócił na ekrany. To bohater serialu Netfliksa pt. "1670", którego drugi sezon miał premierę 17 września. O swoich wrażeniach po jego obejrzeniu mówiła w TOK FM dziennikarka naszej stacji Anna Piekutowska.
- Widziałam i według mnie Jan Paweł Adamczewski jest na dobrej drodze, by zostać, może nie pierwszym, ale drugim najsłynniejszym Janem Pawłem w historii Polski. Po pierwszym sezonie, który był bardzo dobrze przyjęty, twórców serialu czekało trudne zadanie. Bo drugi sezon jest zawsze trudniejszy. A wydaje mi się, że udało się zrobić sezon drugi lepszy od pierwszego - stwierdziła w rozmowie z Adamem Ozgą.
W jej ocenie pierwsza część "1670" była "workiem z memami". - Ciągle latały żarty, ale było mało opowieści. Głównie skupialiśmy się na krótkich humorystycznych sekwencjach, a nie na tym, że ten serial miał coś opowiadać. Drugi sezon ma więcej historii. Tam jest większy nacisk położony na to, żebyśmy po prostu polubili bohaterów i coś z nimi przeżyli. Czasem na puentę żartu trzeba poczekać nawet przez dwa odcinki - opisywała. Jak dodała, serial jest dalej komediowy, ale humor w nim stał się teraz bardziej wyrafinowany.
Zwróciła uwagę, że drugi sezon serialu Netfliksa stara się być nieco mniej aktualny. Czyli rzadziej nawiązywać żartem do bieżących afer w Polsce i tego, co czym żyjemy tu i teraz. - Jeśli serial tak robi, to ma bardzo krótki termin ważności i później nie ogląda się go dobrze. A drugi sezon trochę częściej żartuje z historii Polski, ale dalej mamy mrugnięcie okiem do współczesnych widzów. Jednym z moich ulubionych żartów jest ten, gdy Bogdan postanawia założyć biznes i jest to sklep z odzieżą patriotyczną o nazwie "Szwed is bad" - przytoczyła.
Dodała, że Netflix zainwestował więcej w produkcję serialu i widać, że są w nim lepsze scenografia i kostiumy, a także większy rozmach w realizacji scen.
- Popularyzator historii Artur Wójcik, którego ostatnio gościłam w TOK FM, powiedział, że "1670" może być dla Polaków czymś takim, jak "Trylogia" Sienkiewicza. Że w tych trudnych czasach jest jednak coś, co nas łączy i z czym się trochę utożsamiamy, bo to o nas - podsumowała rozmówczyni Adama Ozgi.
Źródło: TOK FM