Tych filmów wypatruj w kinie już wkrótce. Zachwyty gwarantowane
- Krytyczka filmowa poleca pięć filmów, które warto zobaczyć w 2025 roku.
- Jednym z obrazów, które dopiero wejdą na ekrany polskich kin, jest "Maria Callas", w którym główną rolę gra Angelina Jolie.
- Małgorzata Steciak poleca też produkcję "To nie mój film" - debiut reżyserki Marii Zbąskiej.
- "Dla mnie to jest chyba najlepszy film polski, jaki widziałam w tym roku" powiedziała o filmie Zbąskiej Steciak.
"Dziewczyna z igłą"
Film w reżyserii Magnusa von Horna opowiada historię młodej szwaczki, zwolnionej z pracy po zajściu w ciążę. Podejmuje ona pracę jako pielęgniarka u starszej kobiety, która prowadzi tajną klinikę adopcyjną, pomagając pokrzywdzonym matkom umieścić ich niechciane noworodki w rodzinach zastępczych. Filmowa historia dzieje się podczas I wojny światowej w Kopenhadze.
- To jest wspaniały film. Nie jest to łatwy seans, bo jest to kino bardzo przygnębiające. Opowiada o samotnej kobiecie, która musi sobie jakoś poradzić w sytuacji, w jakiej się znalazła, gdzie nie wiadomo, co stało się z jej mężem - powiedziała krytyczka filmowa Małgorzata Steciak w "Kulturze osobistej" w Radiu TOK FM.
Jak dodała, jest to "bardzo ponura wizja tego świata", ale również "genialnie zrobiony film". - Jestem zachwycona tym seansem. To jest film, który jest zrobiony w taki sposób, że właściwie nie są tam potrzebne dialogi, tak dobra jest tam narracja. Cała opowieść układa się w spójną całość dzięki pracy kamery i aktorstwu. Ogląda się to jednym tchem - dodała gościni Marty Perchuć-Burzyńskiej.
Jak podkreśliła gościni TOK FM, Magnus von Horny wyrasta na "najciekawszego polskiego reżysera". - Możemy tak powiedzieć, bo "Dziewczyna z igłą" jest koprodukcją polską - powiedziała. Zwróciła uwagę, że choć akcja "Dziewczyny z igłą" dzieje w okresie I wojny światowej to "rezonuje z tym, co mamy dzisiaj, jeśli chodzi o prawa kobiet".
"To nie mój film"
Jak powiedziała gościni "Kultury osobistej", "To nie mój film" jest debiutem reżyserki Marii Zbąskiej. Krytyczka wyjaśniła, że film opowiada historię związku dwojga ludzi, który jest w kryzysie. Para postanawia, że zanim się rozstanie, da sobie jeszcze jedną szansę i wybierze się w podróż. - Nie jest to luksusowa podróż, bohaterowie filmu idą wzdłuż Morza Bałtyckiego, a na sankach zabierają ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy i mają sobie poradzić w tych trudnych warunkach i zobaczyć, co się dzieje z ich relacją - dodała.
Oceniła, że scenariusz filmu jest "świetnie napisany", a sam film "rewelacyjnie zagrany". - Bardzo prosty, kameralny film z niedużym budżetem. Dla mnie to jest chyba najlepszy film polski, jaki widziałam w tym roku - podkreśliła.
"The Brutalist"
Historia węgierskiego architekta żydowskiego pochodzenie jest w ocenie krytyczki filmowej Małgorzaty Steciak "bardzo ambitną historią, która się rozgrywa na przestrzeni kilkudziesięciu lat". - Jest to opowieść o emigracji, o budowaniu życia na nowo w Stanach Zjednoczonych po koszmarze II wojny światowej. Jest to też opowieść o sztuce, o relacji sztuki z biznesem. O tym czy w ogóle te dwa światy mogą ze sobą egzystować - mówiła krytyczka.
"Emilia Pérez"
Jak powiedziała prowadząca rozmowę Marta Perchuć-Burzyńska, film ten otrzymał 10 nominacji do Złotych Globów. - Emilia Perez jest genialna. To jest musical osadzony w Meksyku w środowisku karteli narkotykowych. Jest to opowieść o zmianie płci, o tym, co w ogóle oznacza, być kobietą, jak zmienia to nasze postrzeganie świata, jak zmienia spojrzenie na relacje społeczne - podkreśliła krytyczka filmowa Małgorzata Steciak.
- To się świetnie ogląda, jeżeli ma się tylko otwartą głowę, nie boi się eksperymentów, to ten film będzie prawdziwą przyjemnością, a piosenki z niego zostają w głowie na długo - dodała.
"Maria Callas"
Główną rolę w filmie "Maria Callas" gra Angelina Jolie. - To jest powrót Angeliny Jolie na ekrany. To jest opowieść o ostatnim etapie życia Marii Callas, najwybitniejszej śpiewaczki operowej XX wieku, która do dzisiaj jest bardzo ważnym punktem odniesienia dla artystów - podkreśliła gościni "Kultury osobistej".
Jak dodała, rola Angeliny Jolie "podzieliła widzów", bo "ona nie jest podobna do Marii Callas, a to niektórym bardzo przeszkadza". - Uważam, że to jest bardzo ciekawe, jeżeli się ten film czyta w taki sposób, że to jest opowieść z jednej strony o Marii Callas, ale też o Angelinie Jolie, która trochę tutaj wchodzi w dialog z własną biografią i z tym, jak media ją traktowały, jak jej życie stało się pożywką dla prasy - zaznaczyła.
"Prawdziwy ból"
Według Małgorzaty Steciak film "Prawdziwy ból" w reżyserii Jessego Esienberga to "opowieść o poszukiwaniu własnych korzeni". - To film, który inspirowany jest historią jego babci (babci reżysera - przyp. red.), która mieszkała w Polsce w okresie II wojny światowej i tuż przed nią musiała wyemigrować. Właściwie większość ujęć rozgrywa się w Polsce. Film zrealizowany w większości z polską ekipą. Wspaniałe zdjęcia Michała Dymka i bardzo ciekawie pokazana Warszawa - dodała. Podkreśliła, że jest to kino trudne, które zmusza do refleksji, ale jest też "wzruszające".