,
Obserwuj
Kultura

Z zimną krwią zabili uwięzioną 6-latkę. "Zrobiłam ten film, żeby powiedzieć: To nie fikcja. Obudźcie się"

TOK FM
2 min. czytania
29.01.2026 15:42

Moment, w którym usłyszeliśmy historię Hind Rajab, powinien być punktem zwrotnym w historii tego ludobójstwa. Nie tylko zabite zostało dziecko, ale cała jej rodzina. Ta zbrodnia wojenna powinna skłonić wszystkich ludzi do naciskania na Izraelczyków, żeby przestali. Tak się nie stało - mówiła Kaouther Ben Hania.

Kaouther Ben Hania trzymająca zdjęcie Hind Rajab
Kaouther Ben Hania trzymająca zdjęcie Hind Rajab
fot. TIZIANA FABI/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Kaouther Ben Hania zdecydowała się zrobić film właśnie o Hind Rajab, jednej z wielu dziecięcych ofiar Izraela w Strefie Gazy?
  • Dlaczego jej historia powinna stać się punktem zwrotnym w historii tego ludobójstwa?
  • Jakie są obowiązki reżyserki w obliczu masakry ludności w Strefie Gazy?

Równo dwa lata temu, 29 stycznia 2024 roku, światem wstrząsnęła śmierć niespełna 6-letniej Hind Rajab. Palestynka została uwięziona wraz z kuzynką w samochodzie podczas izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy. Kuzynka przed śmiercią z rąk żołnierzy zdołała zadzwonić do Czerwonego Półksiężyca z prośbą o pomoc. Hind przez trzy godziny rozmawiała z pracownikami. W końcu połączenie zostało przerwane.

Dopiero po 12 dniach okazało się, że izraelskie wojsko zabiło Hind, sześcioro członków jej rodziny i dwóch paramedyków, którzy przybyli na pomoc uwięzionej dziewczynce. Tę historię opowiedziała w filmie "Głos Hind Rajab" reżyserka Kaouther Ben Hania. Dzieło nagrodzono w Wenecji Srebrnym Lwem, jest też nominowane do tegorocznych Oscarów.

Dlaczego Ben Hania zdecydowała się opowiedzieć właśnie o tej ofierze wojny? - Hind Rajab została nagrana. Często myślę o wszystkich innych dzieciach zabitych przez izraelską armię - w wyniku bombardowań i całej przemocy tej wojny - których ostatnie słowa nie zostały zapisane. Nie ma po nich śladu w pamięci zbiorowej - mówiła reżyserka w "Światopodglądzie".

Punkt zwrotny, którego nie było

- Dla mnie moment, w którym usłyszeliśmy historię Hind Rajab, powinien być punktem zwrotnym w historii tego ludobójstwa. Nie tylko zabite zostało dziecko, ale cała jej rodzina. Hind ukrywała się potem między zwłokami w samochodzie, na koniec ostrzelana została karetka po nią wysłana, a ratownicy zabici. Uważałam, że ta zbrodnia wojenna powinna skłonić wszystkich ludzi do naciskania na Izraelczyków, żeby przestali. Tak się nie stało - dodała.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY!

- Nie mogłam nie nakręcić tego filmu. To był obowiązek, który sobie narzuciłam. Niezrobienie go oznaczałoby w pewnym sensie współwinę - zaznaczyła gościni Agnieszki Lichnerowicz. - Musiałam oddać szacunek głosowi tej małej dziewczynki. Musiałam oddać hołd oddaniu i walce pracowników humanitarnych z Czerwonego Półksiężyca, którzy pracują w tych niemożliwych warunkach. To mogę zrobić jako filmowczyni. Uważałam, że muszę sprawić, by głos tej małej dziewczynki rozbrzmiał echem, by ludzie na całym świecie, siedząc w kinie w ciemności, posłuchali i byli świadkami. Być może zareagują i coś z tym zrobią - stwierdziła.

W filmie wykorzystano nagranie rozmowy Hind z pracownikami Czerwonego Księżyca. - Słuchanie jej prawdziwego głosu nie jest komfortowe. Ludzie często chcą fikcji. Nie chcą być konfrontowani z tym, jak brzmi głos dziecka. Kiedy widzą aktorów odgrywających pracowników Czerwonego Półksiężyca, łatwiej im uciec w postrzeganie tej historii jako fikcji, bo ta jest łatwiejsza do przełknięcia. Zrobiłam ten film, żeby powiedzieć: "nie, to nie jest fikcja. Obudźcie się, to rzeczywistość" - podkreślała reżyserka.

Źródło: TOK FM