Najczarniejszy z bohaterów literackich i święty hipokryta: Kościół. "Krwawa biografia uchodzi mu płazem"
W Polsce dobrych twarzy Kościoła jakoś nie widać. Pochowały się albo zostały przysłonięte przez postaci mroczne, groźne, niebezpieczne, niszczące demokrację - ocenił prof. Stanisław Obirek w TOK FM. Artur Nowak dodał, że "święta hipokryzja aż kipi".
Mikołaj Lizut w audycji "Pisarze" w TOK FM gościł adwokata Artura Nowaka oraz prof. Stanisława Obirka, autorów m.in. książki "Gehenna. Kościelna okupacja Polski". Jak nazwał to Lizut, goście na "najczarniejszego" bohatera swoich tekstów wybrali Kościół.
Fenomen Kościoła. Krwawa biografia uchodzi mu płazem
- O pozytywnych bohaterów jest trudno - przyznał prof. Obirek. - W Polsce dobrych twarzy Kościoła jakoś nie widać. Pochowały się albo zostały przysłonięte przez postaci mroczne, groźne, niebezpieczne, niszczące demokrację - ocenił były jezuita.
Artur Nowak skomentował, że utrzymywanie się na powierzchni przez Kościół to "fenomen". - Jest to bohater, który aż prosi się o zainteresowanie, bo chce uchodzić za kogoś zupełnie innego, niż jest - wskazał gość TOK FM. - Od zarania zachowywał się bardzo brutalnie. Ten bohater swoje imperium nie zdobywał przesłaniem moralnym, tylko mieczem, pałką, pistoletem - wyliczył adwokat, przypominając historię wypraw krzyżowych, podbojów kolonialnych, działalność świętej inkwizycji oraz antysemityzmu.
- To są dziesiątki milionów ofiar. [Kościół] nie zdobył świata, dlatego że miał coś do zaoferowania, tylko dlatego, że nie mieliśmy wyjścia - stwierdził Nowak, podkreślając, że "krwawa biografia" uchodzi Kościołowi płazem.
Negatywna obecność Kościoła w Polsce
Artur Nowak ocenił, że instytucja ta jest "zakłamana". - Z jednej strony są to ludzie żyjący w pałacach, w wielkim bogactwie, a z drugiej strony perorują o tym, w jaki sposób my mamy żyć. Ta święta hipokryzja aż kipi - skomentował współautor "Gehenny".
Prof. Stanisław Obirek zwrócił uwagę, że w polskim kontekście katolicyzm jest "negatywną obecnością". - Inaczej to wygląda w Ameryce Południowej, inaczej to wygląda w Azji, ale tutaj Kościół stał się groźnym fundamentalizmem, paraliżującym demokrację - zaznaczył były jezuita.
- Jeden z naszych literackich bohaterów, Jan Paweł II, ukręcił głowę teologii katolickiej - ocenił rozmówca Mikołaja Lizuta.
Według Artura Nowaka Kościół "nie może sobie pozwolić na komfort bycia instytucją użyteczności, dobra miłości, pewnego bezwarunkowego poświęcenia - czyli tego wszystkiego, co głosi". - Przestałby wtedy istnieć. Jądrem Kościoła jest to, że jest instytucją patologiczną. Inaczej by nie przetrwał - uznał gość TOK FM. Nowak wytłumaczył, że Kościół, by się nie rozpaść, musiał upodobnić się do instytucji monarchicznych oraz silnych partii totalitarnych.
- Kościół przetrwał dlatego, że potrafił się sprzymierzyć z faszystami, potrafił (tak jak to Wyszyński świetnie robił) rozmawiać z komunistami. Zawsze stał po stronie feudalizmu i przeciwko oświeceniu - stwierdził Artur Nowak. I przypomniał, że w XIX wieku nastała "wielka walka zwariowanych papieży, którzy stracili rozum, jeśli chodzi o tzw. demona modernizmu". - Walczyli z gazetami, nie podobało im się to, że ludzie tańczyli na zabawach. To, że kobiety miały dostać prawa wyborcze, to był dla nich kompletny koniec świata - wyjaśnił autor.
Szkodliwa instytucja. "Absurd nie do ogarnięcia"
Nowak podkreślił, że w jego ocenie Kościół jest szkodliwą instytucją. - To jest oczywista oczywistość, jeżeli dzieci w szkole są formatowane w poczuciu winy, w świętowaniu śmierci człowieka czy też Boga, który zginął, bo jego ojciec chciał, żeby on zginął, żeby zbawić ludzkość - to jest dla mnie absurdem nie do ogarnięcia - przyznał Artur Nowak, dodając, że "żaden teolog tego sensownie nie wytłumaczył".
To właśnie, według Nowaka, "dotyka jądra ciemności" Kościoła. - Jesteśmy pozbawieni alternatywy. Rodzimy się, kształtujemy, wzrastamy bardzo mocno zainfekowani tym programem myślenia o życiu - stwierdził adwokat, mając na myśli m.in. wstyd oraz brak radości z życia. - Kościół zhakował wszystko to, co jest dobre, pod siebie - ocenił Nowak.
Fantazmaty zamiast historii. "Kościół ma władzę nad przeszłością"
Jak podkreślił Mikołaj Lizut, Kościół w Polsce nie przejmuje się "złym PR-em". - To jest szczególny i dziwny sukces. Kościół w Polsce jest teflonowy - stwierdził prowadzący audycję "Pisarze".
- Kościół ma władzę nad przeszłością - wytłumaczył Obirek. Nowak dodał, że cała historia Polski jest właściwie napisana przez kler. - Problem polega na tym, że młody człowiek, który się uczy w szkole historii, bardzo często jest zaczadzony tym "plemieniem kadłubkowym". To pewne myślenie takimi fantazmatami: że była Częstochowa, która Szwedów wypędziła, że był Cud nad Wisłą. Ta obsesyjna walka Kościoła z edukacją to jest walka o to, czy oświecony człowiek będzie w stanie to odrzucić - skomentował Artur Nowak.
I dodał, że według niego dla tej instytucji "nie ma żadnego ratunku". - Jeżeli Kościół chce wnieść do naszego życia coś sensownego, to by musiał oddać swoje przywileje i bogactwo. Wtedy zaczniemy rozmawiać - podsumował gość TOK FM.
Źródło: TOK FM