,
Obserwuj
Polityka

"Bardzo zła" decyzja Karola Nawrockiego. "Prezydent stanie się niekoszerny"

3 min. czytania
16.12.2025 09:47

- Bardzo szkodliwe było działanie prezydenta Karola Nawrockiego, który do dziś nie był w Kijowie - ocenił w TOK FM były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Jak wyjaśnił, to "eliminuje go nieco z polityki międzynarodowej, a także osłabia pozycję Polski". Lista błędów prezydenta jest - według Czaputowicza - dłuższa. Były szef MSZ mówił m.in. o braku obchodów święta Chanuka w pałacu prezydenckim.

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. Marysia Zawada/REPORTER
  • Premier Donald Tusk weźmie we wtorek udział w szczycie państw wschodniej flanki UE, który odbędzie się w Helsinkach;
  • Jak mówił w TOK FM Jacek Czaputowicz, to "bardzo ważna zmiana dla polskiej sceny politycznej, bo nie prezydent Polski reprezentuje nasz kraj, a premier";
  • Były minister spraw zagranicznych wskazał też w tym kontekście na inne decyzje Karola Nawrockiego, które budzą jego wątpliwości. To m.in. brak wizyty w Kijowie czy brak podpisanych programów o współpracy wojskowej z Ukrainą; 
  • To zresztą, jak dodał Czaputowicz, niejedyne "bardzo nieszczęśliwe decyzje" prezydenta. 

Premier Donald Tusk we wtorek weźmie udział - z przywódcami m.in. Finlandii, Szwecji, państw bałtyckich i Rumunii - w szczycie wschodniej flanki Unii Europejskiej. Będzie to pierwsze spotkanie tego formatu. Rozmowy w Helsinkach mają być poświęcone większemu zaangażowaniu UE w bezpieczeństwo państw regionu.

- To bardzo ważne spotkanie; trochę zastępujące format, który wcześniej istniał, czyli bukaresztańskiej dziewiątki. To państwa, które są teraz bardzo blisko Polsce, jeśli chodzi o postrzeganie zagrożenia ze strony Rosji. To też jednocześnie bardzo ważna zmiana dla polskiej sceny politycznej - nie prezydent Polski reprezentuje nasz kraj, a premier Donald Tusk. Znaczący gest, duży sukces Donalda Tuska i Polski, która jest w tym formacie głównym państwem, jeśli chodzi o rangę, wagę i wielkość - komentował w TOK FM były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. 

Przypomniał też, że to Donald Tusk, a nie Karol Nawrocki reprezentował Polskę w Berlinie, gdzie wczoraj zakończył się szczyt europejskich przywódców z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz delegacją USA.  

- Bardzo dobrze, że polski premier tam był. To też daje otarcie w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Tym bardziej, że Donald Tusk rozmawiał z wysłannikiem Witkoffem, był przy łączeniu z Trumpem. To pokazuje, że jednak rząd i Donald Tusk wchodzą w to miejsce zostawione przez prezydenta, który nic nie robi w tej sprawie - podkreślił rozmówca Macieja Kluczki. 

"Ta sprawa leży, nie wiem, czy to nadgonimy"

Gość "Poranka TOK FM" ocenił też, że niewiele w tym kontekście zmieni zaplanowane na piątek spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Karolem Nawrockim w Warszawie. 

- Świat, w tym też Ukraina, dochodzi do wniosku, że prezydent nie jest jednak jedynym reprezentantem kraju, a kompetencje prezydenta nie są tu zbyt duże. Inna rzecz, że bardzo szkodliwe było działanie prezydenta Karola Nawrockiego, który do dziś nie był w Kijowie, co go eliminuje nieco z polityki międzynarodowej, a także osłabia pozycję Polski. Ta sprawa leży. Nie wiem, czy to nadgonimy, bo Ukraina znalazła sobie bardzo silnych i poważnych partnerów - mówił Czaputowicz.

Do tego - jak wskazał - dochodzi, brak porozumienia o współpracy z Ukrainą "w zakresie technologii dronowych". Przypomniał w tym kontekście, że kilka dni temu prezydent Ukrainy podpisał "poważny" program produkcji dronów i współpracy wojskowej z Niemcami, wcześniej z Danią. - Polska armia jest niestety bardzo słaba w tym zakresie - podkreślił były szef polskiej dyplomacji. 

Zdaniem gościa TOK FM Polsce powinno zależeć na tym, jak włączyć się w odbudowę Ukrainy, bo "tam będą szły wielkie środki". - To są dwa główne cele Polski. A o co robi prezydent Karol Nawrocki? Porusza kwestie historyczne - powiedział. 

"Prezydent stanie się niekoszerny"

Czaputowicz zwrócił także uwagę na jeszcze jedną decyzję prezydenta. W tym roku Karol Nawrocki zerwał z tradycją poprzedników i w Pałacu Prezydenckim nie zostały zapalone świecie chanukowe.  

- Nieszczęśliwa bardzo decyzja, bardzo zła w szczególności, kiedy nastąpił w czasie Chanuki atak na społeczność izraelską na plaży w Australii. Prezydent Andrzej Duda był bardzo empatyczny i dlatego miał silną pozycję w Stanach Zjednoczonych. Obawiam się, że to zaszkodzi bardzo prezydentowi Karolowi Nowackiemu - uważa rozmówca Macieja Kluczki. 

- Używając języka młodzieżowego, mogę powiedzieć, że (prezydent) stanie się niekoszerny, to znaczy nieakceptowany w społeczności międzynarodowej - dodał były minister spraw zagranicznych.  I ocenił, że "nastąpi przewartościowanie - także w USA - podejścia do polskiego prezydenta, który dotychczas był wspierany". 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca