,
Obserwuj
Polityka

Berkowiczowi nie podoba się tęcza na Placu Zbawiciela. "Niech najpierw się nauczy kupować patelnię"

oprac. MZ
2 min. czytania
19.03.2026 20:31

Polska prawica histerycznie zareagowała na informację o powrocie tęczy na Plac Zbawiciela. Zdaniem Michała Danielewskiego to szanta, którego można się było spodziewać. - Strach przed takimi przestępczymi działaniami radykalnie prawicowych bojówek nie może być argumentem za tym, żeby takiej tęczy nie stawiać - zaznaczył w TOK FM Michał Danielewski. 

Konrad Berkowicz
Konrad Berkowicz
fot. Artur Barbarowski/East News

Czarnkowi nie podoba się tęcza na Placu Zbawiciela

Na Plac Zbawiciela w Warszawie ma powrócić tęcza. Projekt "Łuk LGBT+" został wybrany w warszawskim budżecie obywatelskim na rok 2026. Wcześniej tęczowa instalacja stała w tym miejscu w latach 2012-2015. W tym czasie była podpalana aż siedem razy.

Zapytany o powrót tęczy Przemysław Czarnek powiedział tygodnikowi "Sieci", że jako premier zareaguje. “Oczywiście, że państwo polskie zareaguje na to, nie pozwoli” - odpowiedział kandydat PiS. Jak jednak zastrzegł, “w Polsce jest miejsce dla wszystkich, także dla środowisk LGBT, także dla sztuki, która będzie promowała lewackie podejście do życia, ale na pewno nie będzie to finansowane przez państwo kierowane przez mój rząd”.

- Łaskawy pan - skomentowała prowadząca "Wywiad Polityczny" w TOK FM Karolina Lewicka.

- Przede wszystkim oddycham z ulgą, bo łaskawość, nawet potencjalnych przywódców naszego kraju, to zawsze jest powód do ulgi. A poważnie mówiąc, to widzę jednak pewną ewolucję pana Czarnka, od momentu, kiedy krzyczał, że osoby LGBT nie są równe "normalnym" osobom. Tutaj, jeśli poskrobać tę wypowiedź, to oprócz rytualnego sprzeciwu, on mówi tylko to, że takie bezeceństwa - jak tęcza - nie będą finansowane z pieniędzy państwa - powiedział Michał Danielewski, zastępca redaktor naczelnej polityka.pl.

Jak jednak zastrzegł, tęcza jest finansowana z budżetu obywatelskiego miasta stołecznego Warszawy. - Więc to chyba by nie był ten problem. Chyba że pan Czarnek myśli o takich ustawach, które znamy od wschodnich naszych sąsiadów, które nakładają ideologiczne ograniczenia dotyczące tego, co można w przestrzeni publicznej pokazywać, jakie poglądy wyznawać, a jakie już są przejawem demoralizacji albo podległości obcym wpływom - dodał.

"Może pan Berkowicz najpierw nauczyłby się kupować patelnię"

I ocenił, że to nie jest zaskakujące, że polska prawica reaguje na ten pomysł histerycznie. Dalej posunął się Konrad Berkowicz, który udostępnił w serwisie X zdjęcie płonącej tęczy na Placu Zbawiciela. “Już w czerwcu do Warszawy wraca tęcza. Będzie to niepowtarzalna okazja do robienia sobie pięknych zdjęć. Zachęcam” - napisał poseł Konfederacji.

- Nie mogę oprzeć się złośliwości, że może pan Berkowicz najpierw nauczyłby się kupować patelnię w sklepie IKEA, a potem dopiero snuł jakieś fantazje na temat podpalenia - stwierdził Danielewski.

Redakcja poleca

I wskazał, że to też "szantaż, którego można się było spodziewać". - Czyli zagrożenie jakimś aktem wandalizmu czy przemocy wobec symbolu tęczy, który ma stanąć na Placu Zbawiciela. Takie szantaże nie mogą być skuteczne, bo to do niczego nie prowadzi. Strach przed takimi przestępczymi działaniami radykalnie prawicowych bojówek nie może być argumentem za tym, żeby takiej tęczy nie stawiać (...). Po takich wypadkach powinny po prostu działać odpowiednie służby - podsumował dziennikarz.

Źródło: TOK FM