Co przyniesie spotkanie Nawrockiego z Trumpem? "Ten element będzie mnie ciekawił najbardziej"
- Nie mam żadnych oczekiwań przed wizytą Karola Nawrockiego w USA, oprócz tego, że będą fajne foty - powiedziała w TOK FM Dominika Długosz. Zdaniem Marii Korcz, najciekawszym elementem tej wizyty będzie to, jak Trump potraktuje polskiego prezydenta.
Prezydent Karol Nawrocki przygotowuje się do wizyty w USA
3 września Karol Nawrocki leci do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotka się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Będzie to pierwsza oficjalna wizyta zagraniczna nowego prezydenta.
O tym, czego można się spodziewać po tym spotkaniu, mówiły w TOK FM dziennikarki Maria Korcz z "Gazety Wyborczej" i Dominika Długosz z "Newsweeka".
- Ja bym nie miała żadnych oczekiwań, bo będziemy rozczarowani. To znaczy, będą fajne foty i to tyle - powiedziała w "Poranku TOK FM - Weekend" Długosz. W jej ocenie kancelaria prezydenta wybrała specjalnie taką formę spotkania face to face zamiast wizyty w formacie Unia Europejska - Trump, żeby właśnie udało się zrobić ładne zdjęcia. I to, jak podkreśliła dziennikarka "Newsweeka", jest wszystkim, co dostaniemy.
- Oczywiście będzie narracja o tym, że to są teraz najwięksi przyjaciele, że prezydent Nawrocki ma super kontakt z Trumpem, ale nie będzie z tego politycznego urobku. Nie dlatego, że to jest Karol Nawrocki, tylko dlatego, że Polska jest jedną niewielką częścią świata i jedną niewielką częścią Europy. My możemy załatwiać coś wyłącznie jako Wspólnota z Donaldem Trumpem. Jeżeli Nawrocki myśli inaczej, to za chwilę się zdziwi i przekona, że jest w bardzo poważnym błędzie - zaznaczyła gościni Anny Piekutowskiej.
Podobnego zdania była Maria Korcz z "Gazety Wyborczej". Jej zdaniem spotkanie będzie bardzo ogólne. - Bardziej niż prezydentowi Polski na tym wyjeździe chyba będę przyglądać się temu, jak prezydent Trump będzie z nim rozmawiał. Jakie tematy zostaną poruszone - zaznaczyła Korcz. Prowadząca audycję wtrąciła, że trzeba sprawdzić, czy Trump rozwinie dla Nawrockiego czerwony dywan, jak zrobił to dla Władimira Putina. Korcz odparła, że mowa ciała i przygotowanie wizyty będą oczywiście bardzo ważne.
- Cały czas myślę też o tym, dlaczego przedstawiciela Polski zabrakło w Białym Domu podczas spotkania Wołodymyra Zełenskiego i przywódców Unii Europejskiej z Trumpem. Być może poznamy troszkę tej tajemnicy zza kulis od strony Waszyngtonu, bo Donald Trump słynie z tego, że mówi wprost i bez ogródek co myśli. Czekam bardziej na ten element wizyty, jakieś besztanie czy chwalenie Karola Nawrockiego, bo wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Trump nagle powiedział: "oj, panie prezydencie to źle pan robi w tej Polsce, a to dobrze" bo wiemy, że Trump tak lubi i to chyba będzie ten element, który będzie mnie w tej wizycie najbardziej ciekawił - podsumowała dziennikarka "Wyborczej".