,
Obserwuj
Polityka

Co się dzieje w Polsce 2050? "Desperacka próba zmiany wyników"

oprac. MZ
2 min. czytania
14.01.2026 19:51

- Gdybyśmy zanurzyli się w nieco spiskowe myślenie na temat tego, co dzieje się w Polsce 2050, to wszystko wygląda jak desperacka próba zmiany wyników tych wyborów - mówił w TOK FM Michał Danielewski, zastępca redaktor naczelnej polityka.pl.

fot. Tomasz Jedrzejowski/REPORTER
  • W poniedziałek 12 stycznia mieliśmy poznać nową przewodniczącą Polski 2050. Jednak do tego nie doszło, a proces wyborczy został przerwany;
  • Zamiast nowej liderki mamy zawiadomienie do ABW i prokuratury oraz oskarżenia o zewnętrzną ingerencję w głosowanie; 
  • Michał Danielewski w TOK FM nazwał sprawę wyborów w Polsce 2050 i to, co dzieje się od poniedziałku, "nieestetycznym cyrkiem".

Ponad 800 uprawnionych działaczy Polski 2050 wybierało w poniedziałek w drugiej turze nową liderkę ugrupowania. Głosowanie zostało jednak unieważnione - jak wówczas podano - z powodu problemów technicznych.

Potem jednak skarbnik Polski 2050 Łukasz Osmalak poinformował, że partia zwróci się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Jesteśmy przekonani, że ingerował ktoś z zewnątrz – dodał.

"Nie doszło do ataku ani wpływu osób trzecich" - przekazała Interii w oświadczeniu firma, która zapewniała ankiety do głosowania Polsce. "Z analizy problemu wynika, że system został zblokowany automatycznie, bo zbyt dużo osób w krótkim czasie chciało się zalogować. Prawdopodobnie dlatego, że politycy tej formacji... udostępniali link w mediach społecznościowych" - czytamy.

"Przypomniała mi się słynna konferencja Macierewicza"

Zamieszanie wokół wyborów w partii założonej przez Szymona Hołownię komentował w "Wywiadzie politycznym" Michał Danielewski. 

- Przypomniała mi się wczoraj taka słynna konferencja komisji smoleńskiej posła Macierewicza, kiedy łączyli się na Skypie z różnymi ekspertami. A ponieważ nie zabezpieczyli łącza, to na Skype’a w transmisji na żywo zaczął dzwonić Władimir Putin i inni użytkownicy o równie ciekawych ksywkach. I wtedy oczywiście Macierewicz wyszedł i powiedział, że to jest w ogóle ingerencja, sabotaż i trzeba sprawdzić kto za tym stoi. No po prostu nieudolność za tym stoi. I tak samo jest w przypadku Polski 2050 - komentował zastępca redaktor naczelnej polityka.pl. Jak ocenił, zawracanie tym głowy służbom "jest po prostu żałosne".

Gość Karoliny Lewickiej wskazał także, że "gdybyśmy zanurzyli się w nieco spiskowe myślenie na temat tego, co dzieje się w Polsce 2050, to wszystko wygląda jak desperacka próba zmiany wyników tych wyborów".

- Trzeba anulować, bo przegramy. Bo miała wygrać pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W związku z tym dokonuje się naprawdę dziwnych przewrotów, żeby te wybory od początku przeprowadzić - mówił, nawiązując do słynnego anulowanego głosowania w Sejmie z czasów marszałek Elżbiety Witek (PiS). 

Redakcja poleca

- Bo jednak Szymon Hołownia ma cały czas większy autorytet w partii, więc pewnie miałby większe szanse na wygraną i pokazanie jedności Polski 2050, gdyby wygrał w pierwszej turze. Ale takie naciskanie na to, żeby powtórzyć całe wybory, brzydko pachnie. Oczywiście nikomu nic nie zarzucam, ale samymi swoimi wypowiedziami Hołownia takimi podejrzeniami infekuje przestrzeń publiczną - skwitował gośc "Wywiadu politycznego". 

Źródło: TOK FM