,
Obserwuj
Polityka

Dlaczego politycy wciąż boją się Kościoła? "Baner na płocie parafialnym ma mocny przekaz"

4 min. czytania
07.03.2026 16:04

Tam, gdzie władza świecka nie dowozi, wkracza Kościół. Na tej niwie ksiądz buduje swój autorytet, który potem wykorzystuje w rozgrywkach politycznych z lokalną władzą - mówili autorzy "Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży?" w podcaście TOK FM "Półka z książkami".

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, Kardynał Stanisław Dziwisz
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, Kardynał Stanisław Dziwisz
fot. Jan GRACZYNSKI/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co powoduje, że politycy w Polsce obawiają się Kościoła?
  • Dlaczego proboszczowie angażują się w politykę?
  • Jakie przykłady pokazują relacje Kościoła i władz w dużych miastach?
  • Jak wyglądał sojusz Jacka Majchrowskiego z kardynałem Dziwiszem?

W teorii Polska jest państwem świeckim. W praktyce zaś na mapie naszego kraju są miejscowości zawierzone Maryi i Jezusowi, w lokalnych społecznościach proboszcz ma więcej do powiedzenia niż burmistrz, a w dużych miastach kościelni hierarchowie skutecznie rozgrywają polityków.

O tym, dlaczego politycy w Polsce wciąż boją się Kościoła, w kolejnym odcinku "Półki z książkami" Anna Sobańda rozmawiała z Dawidem Serafinem i Pawłem Czernichem - autorami książki "Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży?".

Antyklerykalizm ludowy w Polsce

- Pogłoski o śmierci Kościoła są mocno przesadzone. Rzeczywiście na mszach jest mniej ludzi, być może społeczeństwo nieco się zlaicyzowało, ale jeżeli popatrzymy chociażby na spis powszechny, to widzimy, że większość Polaków wciąż deklaruje się jako osoby wyznania rzymskokatolickiego - skomentował Paweł Czernich, dziennikarz Onetu. Współautor książki "Co łaska" zaznaczył, że wbrew pozorom religijność zakorzeniona w tradycji trzyma się całkiem nieźle, nawet w dużych miastach.

- Ludzie lubią ponarzekać, że ksiądz proboszcz ma dobry samochód albo że gosposia siedzi za długo na plebanii, ale mamy problem z podważaniem wiary - dodał Dawid Serafin z Interii. Według niego to nadal temat tabu, choć jednocześnie w Polsce ma miejsce "antyklerykalizm ludowy".

Jak proboszcz pozbył się wójta

Co więcej - jak zaznaczył Czernich - na wsiach często okazuje się, że Kościół jest głównym spoiwem lokalnej społeczności. - Rola księdza proboszcza w małej miejscowości zdecydowanie wykracza poza tę duszpasterską. Ksiądz jest też animatorem lokalnej społeczności. Tam, gdzie władza świecka nie dowozi, wkracza Kościół. Na tej niwie ksiądz buduje swój autorytet, który potem wykorzystuje też w rozgrywkach politycznych z lokalną władzą - wytłumaczył dziennikarz.

Goście Anny Sobańdy podali przykład podlaskich Sejn, gdzie doszło do kłótni między wójtem a księdzem proboszczem. - Chociaż wcześniej przez kilka lat żyli w znakomitej komitywie, poróżniła ich kwestia galerii handlowej. O dziwo, proboszcz chciał tej budowy, a wójt - nie. Spór zaognił się do tego stopnia, że ksiądz wycofał swoje poparcie dla dotychczas urzędującego wójta i zaczął popierać jego kontrkandydata - opowiadał Paweł Czernich. Baner na płocie parafialnym miał na tyle mocny przekaz, że kandydat znikąd wygrał.

Redakcja poleca

Prawo kanoniczne nie obowiązuje wszystkich?

Są też inne historie: bywa, że poparcie księdza przynosi odwrotny skutek od zamierzonego. - W Wielkopolsce proboszcz tak ordynarnie wychwalał lokalne władze pod niebiosa, że poparcie spadło i wójt przegrał wybory - mówił Dawid Serafin. Jak zaznaczył, proboszczowie mają poczucie, że ich zaangażowanie w politykę lokalną to działania "dla dobra ludzi i Kościoła".

Tymczasem prawo kanoniczne zabrania jawnego angażowania się w politykę i sprawowania urzędów publicznych. - Są wyjątki. Kilka lat temu emerytowany arcybiskup Sławoj Leszek Głódź został sołtysem na swoim rodzinnym Podlasiu. Wiadomo, że arcybiskup nie może złamać takiego prawa, te zapisy dotyczą raczej szeregowych księży - komentował Czernich.

Zawierzenie Maryi nie pomogło Myślenicom

Więzy Kościoła i polityki widoczne są też w większych miastach, zwłaszcza tych zawierzonych Jezusowi i Maryi. Jednak nie zawsze gest rządzących przekłada się na lepsze traktowanie. - Myślenice zawierzyły się Maryi. Odbyła się wielka kościelna uroczystość na rynku, arcybiskup Jędraszewski wygłosił przemówienie. Jakiś czas później okazało się, że Urząd Miasta musi kupić teren od Kościoła, by zapewnić dojazd do basenu. Kościół nie zrobił ani kroku wstecz i sprzedał ziemię po cenach rynkowych - wspominał Serafin.

Nieproporcjonalny sojusz w Krakowie

Podobna sytuacja miała miejsce w Krakowie, kiedy to trwał sojusz między kardynałem Stanisławem Dziwiszem a prezydentem miasta Jackiem Majchrowskim. - Kiedy umarł Jan Paweł II i kardynał Dziwisz wrócił do Krakowa, był witany niemal jak żywa relikwia. Szybko okazało się, że celem kardynała Dziwisza będzie budowa sanktuarium Jana Pawła II - tłumaczył Serafin. Dziennikarz wskazał na "brak proporcjonalności" w tym sojuszu: miasto dało Kościołowi ziemię pod sanktuarium w zamian za teren potrzebny do ukończenia trasy łagiewnickiej. - Natomiast kolejne przekazanie ziemi przez Kraków na rzecz sanktuarium Jana Pawła II odbyło się z 95 proc. bonifikatą. Teren był warty kilka milionów zł, a został sprzedany za kilkanaście tysięcy zł - podkreślił rozmówca Anny Sobańdy.

Goście "Półki z książkami" opowiedzieli o słynnej imprezie, na której kardynał Dziwisz poklepał po plecach prezydenta Majchrowskiego i powiedział "ale z tą zamianą ziemi to nam nieźle wyszło". - Prezydent zadumał się i odparł: "tobie dobrze wyszło, bo masz sanktuarium, a ja pola golfowego wciąż nie mam" - mówił Dawid Serafin, przypominając, że to właśnie pole golfowe Majchrowski chciał budować na ziemiach od Kościoła. Jednak - co zaznaczył dziennikarz - prezydent Krakowa mógł liczyć na poparcie kardynała Dziwisza, co z pewnością przekładało się na wynik wyborczy. Mimo, że Majchrowski jest człowiekiem niewierzącym, chodzi do kościoła - właśnie po to, by zabiegać o głosy wyborców.

Więcej o relacjach władzy w Kościołem w Polsce w podcaście "Półka z książkami": Rozmowa Anny Sobańdy z autorami książki "Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży" Dawidem Serafinem z Interii i Pawłem Czernichem z Onetu.

Źródło: TOK FM