,
Obserwuj
Ludzie

Tak Kościół dał się wykiwać faszystom. Kulisy powstania Watykanu

4 min. czytania
10.11.2025 16:14

Aby powstało odrębne państwo Watykan i otrzymało dużą sumę pieniędzy, papież sprzymierzył się z Benito Mussolinim. - Mieliśmy faszystów ze sztandarami w katedrze, mieliśmy papieża, który mówił o Mussolinim, że to opatrznościowy mąż, którego zesłał nam Stwórca, który nie bratał się z liberałami i mieliśmy wiwatujących Włochów - mówiła w TOK FM Karolina Lewicka. 

fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co łączy Kościół z faszyzmem?;
  • Dlaczego papież wspierał Benito Mussoliniego?;
  • Jak powstało niepodległe państwo Watykan?

11 lutego 1929 roku podpisano traktaty laterańskie - porozumienie, które położyło kres wieloletniemu konfliktowi między papiestwem a państwem włoskim. Stworzyły one niepodległe państwo - Watykan.

Był to efekt specyficznego sojuszu - pomiędzy papieżem Piusem XI a faszystą Benito Mussolinim. Jak mówił w audycji "Powrót do przeszłości" w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin, "Mussolini jako zajadły antyklerykał zdyskontował głód papieża na ugruntowanie katolicyzmu w Italii".

Tak powstał Watykan 

- Mussolini był politycznym makiawelistą, właściwie antyklerykałem, który nabijał się z Kościoła katolickiego. Ale lojalność Włochów, ich przywiązanie do religii katolickiej wyznaczyło mu ścieżkę postępowania, by uzyskać to, co jest istotą faszyzmu, czyli istotą populizmu - utrzymanie władzy za wszelką cenę - mówił w audycji "Powrót do przeszłości" w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin, historyk i watykanista z Uczelni Janusza Korczaka w Warszawie oraz Albert-Ludwigs-Universitat we Fryburgu.

Rozmówca Karoliny Lewickiej zaznaczył, że "to parcie do władzy populistów przypomina parcie plemnika do komórki jajowej - jest jednowymiarowe, prostolinijne i idzie po trupach". - A władzę trzeba było zdobyć i utrzymać w oparciu o tych Włochów, którzy zamieszkują półwysep, czyli katolików. Więc Mussolini musiał w jakiś sposób uśmiechnąć się do papieża. Musiał zdyskontować ten katolicyzm Włochów, by ich ujarzmić, a przy okazji wymóc na papieżu uzyskanie prawa do partyjnego monopolu. Sprytne zagranie Mussoliniego polegało na tym, że pod płaszczykiem porozumienia politycznego papież pomoże mu zdławić wielopartyjność i uhonoruje go jako de facto dyktatora - relacjonował.

Redakcja poleca

Papież i Mussolini w jednym byli podobni

Kościołowi mogły się zaś podobać pewne elementy faszyzmu - hierarchia, autorytet, porządek, popieranie rodziny, odrzucenie ideologii marksistowskiej. Chciał także uzyskać osobowość prawno-państwową. - Natomiast to porozumienie polityczne nie byłoby możliwe, gdyby nie fundament, na którym ten polityczny alians oparto - na wspólnocie wartości, jaką była oczywiście pogarda dla demokracji - podkreślił prof. Stempin.

Jak dodał, "ten klerykalno-faszystowski miks powstał oczywiście w oparciu o deal pomiędzy antyklerykałem Mussolinim, a fanatycznym maryjnym papieżem Piusem XI, który uzyskał od Mussoliniego finansowanie kleru i zgodę na religię w szkołach".

- I całą taką gamę, która nam się wydaje w tej chwili dosyć śmieszna, dziwaczna, kuriozalna, ale która 100 lat temu była takim kodem kulturowym, polegającym chociażby na tym, że kobiety nie mogły nosić spódnic krótszych niż do kolana. Noszono też wtedy dekolty, zwłaszcza z tyłu. Tu również papież wynegocjował od Mussoliniego, że taka policja obyczajowa będzie ścigała na ulicach co odważniejsze Włoszki. Do tego dochodził grzech czytania frywolnych książek czy oglądania hollywoodzkich filmów. Wytworzyła się więc tu taka wspólnota na gruncie obyczajowym pomiędzy kościołem a faszyzmem - opisywał watykanista.

Redakcja poleca

Gdy traktaty laterańskie zostały podpisane, Włosi byli bardzo zadowoleni, że ten konflikt pomiędzy Kościołem a ich państwem dobiega końca. - Uroczystość podpisania traktatów odbyła przy bardzo niesprzyjającej pogodzie, bo wtedy w Rzymie po prostu lało jak z cebra. Mimo to tłumy przybyły, żeby zakończenie tego sporu świętować. I tu chyba mieliśmy w tym dniu takie właśnie połączenie Kościoła i faszyzmu, bo mieliśmy faszystów ze sztandarami w katedrze, mieliśmy papieża, który mówił o Mussolinim, że to opatrznościowy mąż, którego zesłał nam Stwórca, który nie bratał się z liberałami i mieliśmy wiwatujących Włochów - zauważyła Karolina Lewicka.

"Mussolini wykiwał Watykan"

Skończyło się jednak tak, że, jak stwierdził prof. Arkadiusz Stempin, "Mussolini wykiwał, ograł, odryblował Watykan". - Nie dochował umowy, nie tyle tej umowy dotyczącej terytorium i zobowiązań finansowych, czyli tych dwóch głównych filarów traktatów watykańskich, ale tego trzeciego filaru, czyli konkordatu zapewniającego katolicyzmowi na Półwyspie Apenińskim absolutną dominację - wskazał.

Jak tłumaczył, stało się tak, ponieważ te dwa totalitarne systemy się starły. - Mussolini nie mógł zdzierżyć konkurencji, zwłaszcza propagowanej przez papieża Piusa XI Akcji Katolickiej, czyli formacji trochę harcerskiej, trochę skoszarowanego katolicyzmu włoskiego, dostępnej młodemu pokoleniu. Bo Mussolini chciał mieć młodych faszystów, a nie młodych katolików wyhodowanych w tym inkubatorze Akcji Katolickiej. I o to rozbiła się później między papiestwem a Mussolinim wspólnota interesu i wspólnota wartości. Ponieważ zgodnie z istotą totalitarnego systemu obydwie strony chciały wychować narybek wyłącznie dla siebie - podsumował prof. Stempin.

Redakcja poleca

Skończyło się to tak, że Plus XI już w 1931 roku odpowiedział Mussoliniemu, który zaostrzył politykę wobec Kościoła encykliką potępiającą faszyzm. Watykan utrzymał jednak swoje państwo do dziś.

Źródło: TOK FM