"Efekt Czarnka" w sondażach może być "zwodniczy"? Ekspert studzi oczekiwania
Ostra retoryka kandydata na premiera Przemysława Czarnka ma - według zamysłu Jarosława Kaczyńskiego - przyciągnąć do PiS wyborców obu Konfederacji, szczególnie partii Grzegorza Brauna. Czy to się uda? - Mam wrażenie, że jakby zrobić koroniarskie bingo zarzutów do polityka, to Przemysław Czarnek w bardzo dużym stopniu je wypełnia. Przecież wyborcy Grzegorza Brauna to często zamożniejsi ludzie ze wsi, którzy mają panele fotowoltaiczne na swoich dachach - komentował w "Sabacie Symetrystów" Tomasz Synowiec, politolog i analityk sondaży.
- Synowiec zauważył, że ogłoszenie Przemysława Czarnka kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera poskutkowało lekkim wzrostem poparcia dla PiS, jednak to za mało. "To słynne odbieranie przez niego poparcia Konfederacjom wydaje się bardzo karkołomne" - ocenił gość "Sabatu Symetrystów";
- Zdaniem eksperta Czarnek "nie ma atutów, które pozwoliłyby mu pozyskiwać wyborców Konfederacji";
- Według Synowca wygraną w wyborach PiS-owi może przynieść "załamanie się Brauna" lub załamanie polskiej gospodarki wskutek przedłużającej się wojny na Bliskim Wschodzie. "Ale to są trendy, których Czarnek w żaden sposób nie kontroluje i na które nie ma wpływu" - stwierdził politolog.
Minęły już dwa tygodnie, odkąd Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. Jak zauważył w "Sabacie Symetrystów" politolog Tomasz Synowiec, w sondażach można zaobserwować "efekt Czarnka", czyli wzrost poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego przez elektorat wahający się pomiędzy PiS oraz obiema Konfederacjami (Konfederacją duetu Mentzen-Bosak oraz Konfederacją Korony Polskiej). Wzrost ten jest jednak bardzo niewielki i - według Synowca - "zwodniczy".
- Ostrzegłbym Prawo i Sprawiedliwość (...), bo takie płytkie patrzenie na sondaże pokazuje, że zaliczyli lekki wzrost, ale moim zdaniem jest to wzrost wynikający głównie z tego, że ta partia w ostatnim czasie była bardzo w centrum uwagi - czy to przez Czarnka, czy to przez SAFE. Bo gdy popatrzymy już na sondaże, które oceniają polityków, w tym Przemysława Czarnka, to słynne odbieranie przez niego poparcia Konfederacjom wydaje się bardzo karkołomne. To elektorat, który ocenia Przemysława Czarnka bardzo negatywnie i to są oceny na poziomie Koalicji Obywatelskiej - wyjaśnił w podcaście tokfm.pl analityk sondaży związany z Klubem Jagiellońskim i podcastem "Rytm Polityki".
Tomasz Synowiec przypomniał, że po ogłoszeniu Czarnka kandydatem PiS na premiera, na ministra edukacji w rządzie Morawieckiego od razu spadła fala krytyki ze strony polityków Konfederacji. - Nie czekali z założonymi rękami, tylko odpowiedzieli dość masowym ostrzałem, wytykając mu różne błędy - mówił ekspert.
To może pomóc Czarnkowi. Dwa scenariusze
Jak stwierdził gość "Sabatu Symetrystów", Czarnek "nie ma atutów, które pozwoliłyby mu pozyskiwać wyborców Konfederacji". To samo dotyczy - jego zdaniem - Konfederacji Korony Polskiej. - Mam wrażenie, że jakby zrobić koroniarskie bingo zarzutów do polityka, to Przemysław Czarnek w bardzo dużym stopniu je wypełnia. Przecież wyborcy Grzegorza Brauna to często zamożniejsi ludzie ze wsi, którzy mają panele fotowoltaiczne na swoich dachach - zwrócił uwagę Synowiec.
Przypomnijmy, Czarnek podczas uroczystości ogłoszenia go kandydatem PiS na premiera ostro skrytykował odnawialne źródła energii, nazywając je "OZE-sroze" (po czym okazało się, że sam zainstalował fotowoltaikę na swoim dachu).
Ponadto - zdaniem politologa - wyborcom Brauna może przeszkadzać dosyć przychylny stosunek Czarnka do KPO, Zielonego Ładu i imigrantów, a także jego ogólny styl bycia. - Braun to nestor mówiący poważnym, analitycznym głosem. A tu przychodzi gość - z tytułem profesora, ale co to dla elektoratu znaczy - który rzuca "OZE-sroze" - porównał.
Może jednak warto zaufać intuicji Jarosława Kaczyńskiego? Wskazani przez niego Andrzej Duda i Karol Nawrocki zwyciężyli w wyborach. Według Tomasza Synowca Czarnek może nie powtórzyć tych sukcesów, chyba że zrealizuje się jeden z dwóch scenariuszy. - Widzę dwa potencjalne determinanty, które doprowadzą do tego, że Czarnek może odnieść sukces. Pierwszy to załamanie się Brauna - ludzie na jego listach, których nawet politycy Konfederacji nazywali "pokemonami", mogą sprawić, że elektorat ucieknie do PiS. Drugi ewentualny predyktor to przedłużająca się wojna w Iranie. Pogorszenie warunków życia w gospodarstwach domowych, rosnące ceny energii i transportu byłoby zabójcze dla rządu, a zbawienne dla opozycji. To są dwa trendy, które mogą dać Czarnkowi zwycięstwo, ale to są trendy, których Czarnek w żaden sposób nie kontroluje i na które nie ma wpływu - zaznaczył ekspert.
Będzie "efekt Trumpa"? "Nie dyskutujemy o tematach, które rzucił Czarnek"
Grzegorz Sroczyński głośno zastanawiał się, czy w przypadku Przemysława Czarnka nie będziemy mieli do czynienia z "efektem Trumpa". Mowa o sytuacji z USA w 2016 roku, gdy Amerykanie zagłosowali za Donaldem Trumpem niejako "na złość" establishmentowym mediom, które regularnie wyrażały oburzenie zachowaniem polityka.
Zdaniem Tomasza Synowca porównywanie Czarnka do Trumpa jest przesadą. - Mam wrażenie, że Czarnek nie ma tej zdolności Trumpa. Czarnek umie się wybić, przebić, wkurzyć, tylko my cały czas mówimy o "OZE-sroze". Od tego momentu minęły dwa tygodnie. W międzyczasie było SAFE, gdzie Czarnek był po prostu jednym z głosów w chórze. Nie mam wrażenia, że dyskutujemy o tematach, które rzucił Czarnek. Dyskutujemy o nim, bo jest ważny jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości i dyskutujmy o nim w kontekście tego konkretnego wystąpienia. Później Czarnek nam znikł - skomentował Tomasz Synowiec w "Sabacie Symetrystów".
Źródło: tokfm.pl