Zastępca Hennig-Kloski do dymisji? "Nie jestem przyspawany do stołka"
PSL chce zmiany na stanowisku wiceministra klimatu. Jak stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz, Mikołaj Dorożała "narobił dużo głupich rzeczy". - Szkoda marnować energię na rzeczy w ramach koalicji, pod którymi się podpisaliśmy wszyscy. Jestem gotowy ponieść konsekwencje - deklarował w TOK FM wiceminister Dorożała.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Mikołaj Dorożała odpowiada na krytyczne komentarze ze strony wicepremiera?
- Dlaczego wiceminister klimatu sprzeciwia się regulacji populacji wilków?
Wicepremier i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ma zastrzeżenia do pracy wiceministra klimatu i środowiska i będzie domagał się jego dymisji. Jak mówił, "Mikołaj Dorożała nie rozumie leśników, gospodarki leśnej (...) narobił dużo głupich rzeczy".
- Problemem nie są leśnicy, problemem jest system zarządzania w Lasach Państwowych - powiedział w "Poranku TOK FM" Dorożała. I opowiadał o cięciach, jakie obecny resort tam przeprowadza. - Tu nie ma nowych rzeczy. Szkoda marnować energię na rzeczy w ramach koalicji, pod którymi się podpisaliśmy wszyscy. Jestem gotowy ponieść konsekwencje - stwierdził w rozmowie z Maciejem Kluczką.
- Realizuję to, na co się umówiliśmy. Jeśli jest jakaś kontrreformacja zamiast reformacji, jestem gotowy ponieść tego konsekwencje. Nie jestem przyspawany do stołka - poddkreślił wiceminister.
Zasłużone wilki
Maciej Kluczka pytał też Dorożałę o wilki. Cytował dane, z których wynika, że we Francji, gdzie żyje ok. 1000 tych zwierząt, władze zastanawiają się nad ich odstrzałem. W Polsce - jak mówił Dorożała - żyje ok. 3500 wilków. Wiceminister sprzeciwia się polowaniom na te drapieżnika.
- Wilki mają ogromnie istotną rolę w kontekście populacji np. dzika, z którym mamy problem dzisiaj w miastach - argumentował wiceminister.
- One się zasłużyły wsparciu rolnictwa. Bo żywią się głównie tymi zwierzętami - jak sarny czy dziki, które powodują szkody w rolnictwie. To kwestia równowagi. Nie grozi nam, żebyśmy mieli więcej wilka niż ludzi w Polsce - deklarował. I wyjaśnił, że w Polsce "określone grupy" chciałby skorzystać na zniesieniu zakazu polowania na wilki.
- Dzisiaj gra się toczy o to, żeby polowania dewizowe, które w Polsce odbywają się np. na ptaki - na czym ktoś zarabia pieniądze - były również na wilki. Ile można "skasować" z takiego polowania dewizowego na wilki? 5000 euro? - pytał w "Poranku TOK FM" wiceminister klimatu i środowiska.
Źródło: TOK FM