To ich najbardziej powinien bać się Putin. "Uważają, że Kreml jest za delikatny"
"Najbliższy rok może być decydujący", jeśli chodzi o zakończenie wojny w Ukrainie. Jak mówił w "Półce z książkami" Marcin Łuniewski, Rosji będzie zależało na tym, by zamrozić linię frontu. Co może wydarzyć się w Rosji po zakończeniu wojny? Kogo najbardziej powinien bać się Władimir Putin? O tym Anna Sobańda rozmawiała z autorem książki "Rosja. Od rozpadu do faszystowskiej dyktatury. Scenariusze przyszłości 2026-2036".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co może czekać Rosję nie tylko po śmierci Władimira Putina?
- Czy są szanse na szybkie zakończenie wojny w Ukrainie?
- Jaka grupa społeczna jest najgroźniejsza dla reżimu Putina?
Kiedy może skończyć się wojna w Ukrainie? Zdaniem Marcina Łuniewskiego taki scenariusz jest możliwy w końcówce tego roku lub w 2027.
- Jak to się skończy, to trudno mi przewidywać. Ale myślę, że to będzie zamrożenie frontu. Rosjanie całego Donbasu nie zajmą, będą próbowali jak najwięcej - mówił gość "Półki z książkami". Autor książki "Rosja. Od rozpadu do faszystowskiej dyktatury. Scenariusze przyszłości 2026-2036", uważa, że "największym zwycięstwem byłoby, gdyby Zachód uznał podboje", jakich dokonali po ataku z 24 lutego 2022 roku. - Wtedy byłoby ogromne szczęście na Kremlu (...). Rosja ma ciągle siły, ale coraz mniejsze. Ukraina ma sprzęt, rozwija drony, ale Ukraińcom brakuje ludzi i tego nie uda się wyprodukować (...). Wydaje mi się, że to idzie na wyniszczenie. Najbliższy rok może być decydujący - powtórzył dziennikarz.
Dwa scenariusze dla Rosji. Który jest groźniejszy dla nas?
- Skupiasz się w książce na tym, jak Rosja może się zmienić po tym, jak zniknie Władimir Putin albo po tym, jak skończy się wojna w Ukrainie. To może być kluczowy moment dla tego kraju. Który ze scenariuszy dotyczących Rosji jest - twoim zdaniem - najbardziej realny i dlaczego to ten najgorszy? - pytała swojego rozmówcę Anna Sobańda.
- Wydaje mi się, że póki żyje Władimir Putin, to dwa scenariusze są najbardziej realne. Ten bardziej realny - jak myślę - to jest niestety faszystowska dyktatura, Korea Północna na sterydach, czyli Rosja jeszcze bardziej idąca w stronę totalitaryzmu, grożąca Zachodowi, jeszcze bardziej zamknięta w tym imperialno-mesjanistycznym sosie, w którym już się kąpie. Pytanie, jak po zamrożeniu frontu będzie grane emocjami. Czy to będzie uznawane za zwycięstwo, czy za pewne preludium (...) i (będą) kolejne akty sabotażu, rozbijania jedności Zachodu - stwierdził Łuniewski. I dodał, że nie zakłada rosyjskiego ataku na NATO, ale Rosja będzie prowadziła dalej wojnę hybrydową.
- Drugi scenariusz, który może się wydarzyć za życia Władimira Putina - chociaż wydaje się bardziej realny, jak Putina już nie będzie - to jest technokratyczny reset. Czyli Rosja, która nie rezygnuje ze swoich imperialnych celów, natomiast (...) trochę się uspokaja w relacjach z Zachodem. Czyli to będzie taki Miedwiediew 2.0, Rosja, która próbuje z Zachodem polepszyć relacje, żeby zyskać pieniądze - wyjaśnił, podkreślając, że w tym scenariuszu zakładać trzeba powrót Kremla do konfrontacji z Zachodem, "ale na lepszym poziomie".
To ich najbardziej powinien bać się Putin
Według gościa "Półki z książkami" coraz poważniejszym zagrożeniem dla rosyjskiego reżimu mogą stawać się weterani wojenni. Jak przekazał, część powracających z wojny dołącza do "skrajnie prawicowych - neonazistowskich organizacji, które uważają, że Kreml jest za delikatny".
- Część tych ludzi jest na froncie. Co będzie, jak wrócą? Już rośnie przestępczość, bo wracają do domów i - jak opisuję w książce - mordują swoje partnerki (...). Część z ludzi, którzy trafili na front, się zdegenerował - opisywał. Do tego dojdą ci, którzy po prostu nie poradzą sobie z przeżyciami wojennymi. A Rosja to jest kraj, w którym "nie działa system opieki psychiatrycznej dla weteranów". - A rosyjska psychiatria się zatrzymała w latach 80. XX wieku - dodał Łuniewski.
To właśnie masowego powrotu weteranów rosyjskie władze chyba najbardziej się boją. - To może najbardziej zachwiać Rosją (...). To masa ludzi, która umie obchodzić się z bronią, zdegenerowana. To ogromna fala, nad którą trudno będzie zapanować. Łatwiej jest pałować studentów, emerytów, którzy protestują przeciwko wojnie (...), niż pałować weteranów, którzy mają doświadczenie bojowe. Jak to będzie wyglądało, jak oni wyjdą z orderami protestować na ulice - mówił. Zdaniem Łuniewskiego nawet dla rosyjskiej opinii publicznej, to może być "zgrzyt", gdy milicja będzie atakowała weteranów.
Co czeka Rosję? Jak rosyjscy dowódcy znęcają się nad żołnierzami? Jakimi sposobami Putin próbuje zmusić weteranów zostania na froncie? Jak reżim "pierze mózgi" dzieciom? Całej rozmowy Anny Sobańdy z Marcinem Łuniewskim wysłuchasz w naszej aplikacji. Zapraszamy:
Źródło: TOK FM